Felietony, Subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Ku nieutulonemu żalowi mieszkańców magistratu i Pą Prezidę oraz familii informujemy, że nadejszła środa. W związku z tym damy popis nieobiektywizmu, rozpasania, złośliwości i braku zachwytu Sami Wiecie Nad Kim.

Ludowa konferencja zamiast zmiany
Jakby kto nie wiedział to w niedzielę czeka nas zmiana Ludowcy bardzo chcieli wprowadzić ustawę, żeby zmiany czasu nie było, ale - jak to oni - nie zdążyli. Zdążyli za to - jak to oni - zrobić konferencję prasową i opowiedzieć co zamierzają. Całkiem jak marszałkowe rządy na Podlasiu: bez przerwy opowiadają jak będzie dobrze jak zaczną rządzić. Jakby kto nie pamiętał - od 10 lat na Podlasiu panuje koalicyjna dynastia PO-PSL.

 

Rozmyślania nad parkingiem
Dalej nie wiadomo co będzie z parkowaniem w Białymstoku. Po orzeczeniu NSA w sprawie pobierania kasy za parkowanie na miejscach, które nie są parkingami władze miasta popadły w tradycyjną zadumę. Poza plotkami (głównie o tym, że zablokują każde miejsce, które na parking się przerobić nie da aby nikt na krzywy ryj nie zaparkował) dalej nic nie wiadomo. Jedno tylko wiemy: Białystok z tego powodu nie ogłosi secesji i nie stanie się Wolnym Miastem ani Księstwem Truskolaskim. Pani rzecznik obiecała, że magistrat nie musi stosować się do orzeczeń NSA, ale jednak to zrobi. Co za ulga... To już oddamy tą białoruską wizę cośmy ją sobie wyrabiali ostatnio.

 

Wiara z Budżet
Skonczyło się głosowanie na Budżet (podobno) Obywatelski. W tym roku mieszkańcy głosowali na projekty, które zaakceptował Pą Prezydę, jego wierny teczkowy Przemcio i najwierniejsi dworzanie. W głosowaniu przez internet wzięło udział 7 tysięcy osób. Skromniusio biorąc pod uwagę poprzednie osiągnięcia. Pozostałe głosy będą liczone jeszcze przez dni kilka. My jednak i tak pozostajemy w podziwie, że aż tylu białostoczan zdecydowało się uwierzyć w zapewnienia El Presidente, że mają realny wpływ na co pójdą ich pieniądze. Zaiste wiara przenosi góry...

Z czosnkiem na Słonimską
20 października był Europejski Dzień Seniora. Tego dnia przypominano nam, że osoby starsze są w naszym życie niezmiernie ważne i winniśmy czerpać od nich nie tylko mądrość i doświadczenie, ale również pomagać i wspierać. Jesteśmy za, ale czynimy wyjątek dla Domu Starców w wieżowcu na Słonimskiej. Tam wejdziemy wspierać wyłącznie z osinowym kołkiem w dłoni, wykąpanie w święconej wodzie i z wieńcami z czosnku. Dlaczego? Niektórzy tamtejsi seniorzy-lokatorzy budzą w nas taką niejasną potrzebę.

Dynasta otwiera
Pą Presidę to ludzkie panisko. Za nasze pieniądze  i z naszych podatków zbudował Specjalnemu Ośrodowski Szkolno-Wychowawczemu nowe boisko. Jesteśmy całym sercem i wątrobą za tym aby dzieciaki z tej szkoły dostały boiska i możliwość uprawiania sportu. Nie wiemy tylko czemu El Presidente tradycyjnie ogłasza wydanie naszej kasy i naszego wsparcia w swoim imieniu. Niczym książe udzielny. Z faktu, że ma syna, a syn został posłem nie wynika jeszcze, że to już białostocka dynastia. Z Bożej Łaski.

Popieramy protestujących
Studenci medycyny i ludzie pracujący w służbie zdrowia wspierali w pikiecie głodujących rezydentów. "Chcemy leczyć w Polsce" skandowali na białostockim Rynku Kościuszki. I tak jak wkurw nas bierze na kosmiczne żądania płacowe po 9 tysi na świeżoupieczonego medyka tak wspieramy nie tylko sercem ale i całym człowiekiem wnioski o likwidację biurokracji i przeznaczenia większej kasy na leczenie pacjentów. Jesteśmy cali za. Biurokracji i NFZ mówimy nasze stanowcze "Raczej nie!"

Wsparcie dla psacerów
Żeby nie było, że tylko narzekamy: jesteśmy całym człowiekiem za wolontariuszami pracującymi z psami w schronisku. Pijemy duszkiem wysokoprocentową zawartość za zdrowie wszystkich psacerujących z psami i opiekującymi się czworonogami w białostockim schronisku. Sami niestety nie dołączymy: od czasu, kiedy Pą Prezydę orzekł, że jesteśmy wśćiekli i mamy czarne podniebienie unikamy kontaktów z czworonogami. Żeby nie zarazić.

Biurka na budowę
Trasa Niepodległości - powód dumy Pą Prezydę, miejsce licznych lansów i otwarć za kilka- i kilkanaście miesięcy oraz paraliżu komunikacyjnego od kilku miesięcy aż do bliżej nieokreślonej przyszłości. Dlaczego o niej piszemy? Bo ludzi nieustannie wkurw... zwłaszcza tych, co tam mieszkają lub jeżdżą w tamtym kierunku. Błoto, syf, malaria, znaków jak nasr... i generalnie "jedno wielkie rozwolnienie" - jak mawia znajomy sprzedawca z monopolowego. Narzekania na uciążliwości niezmiennie znajdują odpowiedź: "Żeby było lepiej musi być gorzej" oraz "urzędnicy zawsze chcą dobrze, ale wykonawcy źle wykonują drogę"... Dla mieszkańców mamy niezawodną radę: przenieście biurka urzędoli w okolice budowy to zobaczycie jak szybko rozwiążą się nierozwiązywalne problemy z budową.

Wielofunkcyjne jak Pą Prezydę
Boisko na Miodowej przy V LO stało się jeszcze bardziej wielofunkcyjne niż było do tej pory. Jeszcze nie zapewnia lotów na księżyc, ale już można tam pograć w tenisa ziemnego, piłkę nożną ręczną, koszykówkę, siatkówkę plażową oraz pobiegać i poskakać w dal. Oraz pozachwycwać się Pą Prezydę. On to bowiem (a któż by inny!) otworzył boisko, uraczył uczniów wykwitami swego intelektu i zademonstrował wielofunkcyjność kopiąc nogą swą własną piłkę do bramki. Patrząc na to wzydachaliśmy, że ten TT to ludzkie i wielofunkcyjne panisko: i otworzy, i ponudzi, i kopnie i jeszcze opowie czerstwy dowcip. Ma tylko jedną wadę: nie chce przestać.

Radzili kacyk z wodzem
Wschodni Wektor Bezpieczeństwa Polski odbył się w Białymstoku. Nie wiecie co to? Odpowiadamy: pretekst do wizyty i darmowego lansu dla byłych z PO. W konferencji z udziałem Wodza miejscowych Platfusów Roberta oraz byłego kacyk  obrony Tomasza politycy PO radzili nad obronnością Polski od wschodu. Byli też zaproszeni goście: generałowie, ambsadorzy, eksperci, ale niestety wszyscy eks. Na konferencji sobie nie pogadali, bo wódz i kacyk gadali na zmianę. Ostatecznie nie dowiedzieliśmy się jak zabezpieczyć się od zagrozeń ze wschodu. Od PO usłyszeliśmy jednak tradycyjnie, że największym zagrożeniem dla Polski jest PiS i Radiosłuchacz Antoni. Pewnie jak ich nie będzie to się Wschód sam rozbroi i przestanie zagrazać z zachwytu, że kacyk z wodzem znowu rządzą.

Zakaz wjazdu do miasta
Urząd Miasta po zafundowaniu zmotoryzowanym białostoczanom powodów do furii dzięki alterntywnej inteligencji Systemu Zarządzania Ruchem, zamknięcia lub półzamknięcia ulic w Starosielcach, Zielonych Wzgórzach, Słonecznym Stoku, Leśnej Dolinie, Nowym Mieście, Białostoczku i ścisłym centrum (Legionowa) doszedł do wniosku, że jest zbyt liberalny, a przestrzeń do jeżdżenia po mieście zbyt wielka. W tym celu postanowił zacząć remontować Wiadukt Dąbrowskiego. W związku z tym, że Pą Prezydę uważa, że budowa dróg w Białymstoku jest ważniejsza od poruszania się po nim proponujemy postawienie zakazów wjazdu do miasta przy każdym wjeździe, ułożenia kolczatek na wszystkich skrzyżowaniach i zakazu poruszania się dla samochodów z wyjątkiem autobusów i służbowych limuzyn Pą Prezydę. Będzie prościej.

Białystok bez krajobrazu
W miniony piątek bez udziału Białegostoku odbył się Dzień Krajobrazu. Niezorientowanym wyjaśniamy: to takie coś z czego słynęło nasze miasto zanim nie zostało uszczęśliwione hektolitrami betonu, asfaltu i innego płynnego szczęścia. W razie wątpliwości: Pą Prezydę nie obchodzi tego święta. Dzień Narcyza wypada kiedy indziej.

Truskolaski dzień rodziny
W niedzielę Familia Truskolaskich obchodziła Dzień Praw Rodziny. Nie wiemy co wymyślili, ale czekamy na ogłoszenie programu Nowoczesnej. Mamy przeczucie, że padnie propozycja by zamiast elekcji prezydenta wprowadził seniorat truskolaski. To będzie taki ustrój, w którym władzę sprawuje najstarszy członek tej zasłużonej dla miasta rodziny.

Origami i słup
We wtorek planowaliśmy balangę bez trzymanki: picie, balety z paniami i ogólnie szaleństwo. Przeczytaliśmy bowiem, że to Światowy Dzień z Orgiami. Dokładniejsza lektura kartki w kalendarzu wywołała ogromne rozczarowanie: Origami, a nie orgiami. Aby to jednak jakoś uczcić złożyliśmy zwierzątko z banknotu, którym zapłaciliśmy w monopolu... A potem wsiedliśmy na rower i czciliśmy Międzynarodowy Święto Uciekających na Rowerze. Do momentu dopóki nie spotkaliśmy jadącego z dużą szybkością słupa. Mimo roweru nie zdążyliśmy uciec: słup nas dogonił i wywrócił...

My, kundelki
A dzisiaj - w środę - obchodzimy Dzień Kundelka. Jak się dowiedzieliśmy w magistracie i otoczeniu Pą Prezydę tak określają redakcję "Wieści". My się nie obrażamy. Kundelki są może i brzydkie ale mądre i wierne. Odwrotnie niż czworonogi błękitnej krwii, a szczególnie mopsy i ratlerki z V i VI piętra Wiecie Jakiego Wieżowca.

Adam Remy

 

Subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama