Felietony, Subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Dzieje się na świecie, choć grudzień i adwent. W lokalnym, gminnym też się sporo dzieje. Zatem jesienną porą wieści gminne spisujemy i ku uciesze publikujemy. Wszystkie zadziwionych formą informujemy, że - jak zawsze - wieści pisaliśmy w stanie silnie wskazującym oraz frywolnym nastroju.

Przerwa i chichoty
Karol Przerwa Pilecki przestał przerywać i raz jeden skończył coś zgodnie z oczekiwaniami. W momencie, kiedy dalsze stosunki przerywane z PiS-em mogły zostać przymusowo przedłużone stosowną ustawą wznowił sesję. W ten sposób Zarząd województwa został poczęty metodą naturalną, a nie in vitro czyli ustawowo. Wybory przebiegały w figlarnym nastroju, w którym radość PiS-u była zrozumiała i oczekiwana, a u ustępujących ze stołków i posad ludowców i platformersów lekko masochistyczna. W czasie sesji wśród publiczności krążyły dowcipy łączące hazard z surrealizmem w stylu "Kiedy Przerwa Pilecki ogłosi pierwszą, drugą, trzecią przerwę" "Czy opozycja i Sprytny Karol powrócą na salę obrad". Chichotom nie było końca...

Sejmik w MMA
Z innych zabawnych wieści: kilku szczególnie rozbawionych (zdenerwowanych) obserwatorów snuło wizję przed sesją, że walka o władze w województwie odbędzie się w stylu walk MMA. Marszałek-elekt Kosicki jako wyszkolony zapaśnik będzie w nich górą, a radny ludowy Janowski z racji gabarytów zastosuje techniki sumo. Marszałek z PO Żywno wykorzysta pracę długich nóg i pożyczoną od straży sikawkę broniąc się wodnymi strumieniami. W gronie tym radny PiS Dębski zaprezentuje stałość dębu i nie pozwoli się obalić, a wokół będzie biegał radny z PSL Dyjuk żwawo kibicując i zastępując zastęp cheerliderek. Obrazu dopełnią zapasy kobiece, w których twarde radne z PiS powinny bez trudu pokonać dwie Anny z Platformy. Słuchaliśmy tego wielce zbulwersowani, bo kto widział tak złośliwie mieszać walki MMA z polityką. W końcu MMA to poważna dyscyplina. 

 Nieomylny Bogusław
Z innych zabawnych historii zapadła nam w pamięć jeszcze jedna: radny Bogusław Dębski zapewniający kolegę z klubu kandydującego na fotel wiceprzewodniczącego Sejmiku Marka Komorowskiego. 
- Nic się nie bój. Tym razem się nie pomylę... 
Niczego nie sugerujemy, bo pewnie nam się przesłyszało. 

Zwijanie Nowośmiesznej
Z gminnych ciekawostek: z impetem zwija się nam Nowośmieszna, z której wystąpił pewien Krzyś. Pozostał na razie w niej Prosiaczek i kilka osób z twarzy całkiem niepodobnych do nikogo i zupełnie nam nie znanych. Delfin Truskolaski przystąpił w Sejmie do klubu PO podążając za Myszką-Agresorką Gasiuk-Pihowicz. W związku z tym jest zupełnie bezpartyjny. Czy to ma sens? A czy Nowośmieszna i poseł Truskolaski miały ten sens kiedykolwiek? 

Paradoksalnie śmiesznie 
A'propos Nowośmiesznej i jej zwijania to dochodzimy do wniosku, że historia jest złośliwa: Jarosław Dworzański wyszedł z PO, żeby być w Nowoczesnej, która teraz przewędrowała do PO. Dlatego obecnie jest w klubie PO (po likwidacji Nowośmiesznej czyli w klubie "KO w likwidacji"). Jeszcze bardziej śmiejemy się, gdy pomyślimy sobie, że Tadeusz Truskolaski wpakował synka do Nowoczesnej, bo miał dość PO i w związku z tym syn Jego pierworodny znalazł się w PO. Dochodzimy do wniosku, że TT i Jarosław Krzywousty to mistrzowie intelektu i politycznej rozgrywki. Czapki z głów!

Aktywny troll
Uaktywnił się internetowy troll w randzie wice Pą Prezydę czyli człowiek, który kłamie nawet kiedy milczy. Dodatkowo jest to uchodźca z PiS oraz logiki, który niczym Lord Vader przeszedł na ciemną stronę mocy. Obecnie służy Imperium Pą Prezydę i sieje plotki na Twitterze pisząc co mu życzliwi podrzucą pokątnie. Najpierw namaszczał na rzecznika lokalnego PiS-iora wzrostu siedzącego psa i urodzie Szreka, a potem uznał, że nowy marszałek Kosicki szuka ściepy z Pą Prezydę. W jagiellońskim opłatkowym przemówieniu tenże marszałek (urzędowa ksywa Król Artur) wykonywał różne wspominki i nieśmiałe gesty przyjaźni wobec Pą Prezydę. Po tweecie uchodźcy-trolla, który określił wystąpienie agresywnym i niestosownym wystosował gniewny komentarz oficjalny gromiąc Pą Prezydę za wywalenie do kosza próśb mieszkańców tylko dlatego, że zgłosił je PiS. Tak to jest jak się najpierw robi, a potem - ewentualnie - myśli. 

W poszukiwaniu majestatu
Król Artur napisał lekko krytyczny komentarz wskazując, że Pą Prezydę głupio robi wywalając wnioski mieszkańców, które zgłosili do PiS. Delikatnie zaznaczył, że jako radny do Sejmiku wybrany z Białegostoku chciałby, żeby oceniać wnioski po treści, a nie po tym kto je zgłasza. Pą Prezydę - jak to on - uznał to za atak polityczny i okazał obrażony majestat. My obrazę dostrzegamy (znamy ego pana Tadeusza), ale ni cholery nie widzimy majestatu. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie  gdzie u TT jest majestat niech się zgłosi. Znalazcę czeka cenna nagroda. 

I wszystko w normie...
Miejscy radni z Kołalicji (Platfusiarni) poszli po rozum do głowy i przestali kolegów z opozycji zmuszać do pracy w komisjach, w których ci nie chcieli pracować. Po kilku gorszących kłótniach w końcu wszyscy się jakoś wybrali, a radny Biernacki przestał wygłupiać (mamy nikłą nadzieję, że to będzie stan trwały). W tej sytuacji Gromosław Pisowski dał się wybrać na wiceprzewodniczącego i obie strony spokojnie zaczęły się naparzać słownie na sesji jak Pan Bóg przykazał. Co było na początku i na wieki wieków. Amen. 

(Adam Remy/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama