Wiadomości, Sześć sektorów odśnieżania każdym grupy robocze pykło… - zdjęcie, fotografia

Prezydent Białegostoku jeszcze pod koniec października ubiegłego roku chwalił się, że Miasto Białystok jest przygotowane do sezonu zimowego i do zimowego oczyszczania miasta. Podkreślał, że tym razem Białystok będzie podzielony na 6 sektorów i w każdym sektorze będą pracowały po trzy grupy robocze. Tymczasem kiedy przyszła zima okazało się, że coś nie działa.

Pierwsze poważniejsze opady śniegu w Białymstoku zanotowaliśmy w drugiej części grudnia ubiegłego roku. Wówczas bardzo trudno było jeździć po ulicach, bo służby drogowe nie nadążały z usuwaniem śniegu. Kolejny raz zima mocniej zaatakowała już całkiem niedawno, bo 15 stycznia. I faktycznie, tego dnia, nie tylko przez Białystok, ale przez region przetoczyła się prawdziwa nawałnica śnieżna. Ale to jeszcze nie znaczy, że cały ruch musiał zostać sparaliżowany. Między innymi dlatego, że wcześniej pojawiły się komunikaty ostrzegawcze.

Krótko po tej pierwszej, styczniowej nawałnicy, pojawiły się pierwsze interpelacje radnych w sprawie odśnieżania. Złożyli je: Henryk Dębowski – radny PiS oraz Marcin Moskwa – radny Platformy Obywatelskiej. Obydwaj dopytywali, jak to się stało, że miasto nie poradziło sobie z atakiem zimy. Tym bardziej, że jak przekonywał prezydent jeszcze kilka miesięcy wcześniej, wszystko miało być dopięte na ostatni guzik.

Czy Miasto Białystok otrzymało odpowiednio wcześniej ostrzeżenie meteorologiczne z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nt. występowaniu wyjątkowo trudnych zjawisk pogodowych jakim były wzmożone opady śniegu w dniach 15 i 16 stycznia br.? Jeżeli tak czy podjęto odpowiednio wcześniej właściwe kroki aby zmobilizować centrum zarządzania kryzysowego oraz inne służby odpowiedzialne za odśnieżanie miasta? Ile pługopiaskarek wyjechało na ulice miasta w dniach 15 i 16 stycznia celem odśnieżenia ulic ze śniegu? Proszę podać również informację, o której godzinie wyjechały pierwsze pługopiaskarki na ulice? Czy po ustaniu opadów służby miejskie zostały skierowane do odśnieżania chodników, których odśnieżanie nie należy do obowiązków właścicieli posesji? Proszę podać ile osób zostało zaangażowanych w ww. prace oraz kiedy rozpoczęto oczyszczanie chodników?” – to tylko część pytań radnego Dębowskiego, na które prezydent Białegostoku musi odpowiedzieć.

Jak wyglądała praca służb odpowiedzialnych za odśnieżanie miasta, tj. ile godzin jeździły pojazdy, jakie trasy obsługiwały i w jakich godzinach pracowały, w dniach 15 i 16 stycznia 2019 roku. W przypadku gdyby stwierdzono, np. na podstawie zamontowanych urządzeń GPS na pojazdach, że firmy odśnieżające nie wywiązały się z zawartych umów jakie kary zostaną na nienałożone” – a takie pytania skierował do prezydenta radny Marcin Moskwa.

Niestety, zanim prezydent zdążył odpowiedzieć na interpelacje złożone przez tych dwóch radnych, zima przepuściła kolejny, trzeci atak. W miniony weekend znów porządnie sypnęło, a służby drogowe znów nie były w stanie sobie poradzić z opadami ani z usuwaniem śniegu. Mieszkańcy zwracają uwagę w komentarzach internetowych, że po mieście poruszało się zbyt mało pługów i piaskarek i że zwyczajnie w okresie zimowym miasto musi mieć więcej sprzętu.

Obecnie trwa sprzątanie po ostatnim ataku śnieżnym. Najbliższe dni będą sprzyjały oczyszczaniu, ponieważ pojawi się dodatnia temperatura i nieco opadów deszczu. Ale zima jeszcze się nie skończyła i być może prezydent odpisze coś sensownego w odpowiedzi na interpelacje radnych, a nade wszystko zadba o to, aby sytuacja z paraliżem śnieżnym w Białymstoku już się nie powtórzyła tej zimy.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Sześć sektorów do odśnieżania i w każdym trzy grupy robocze. Ale coś nie pykło… komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama