-0°C bezchmurnie

Ta wypowiedź musiała zaboleć prezydenta Truskolaskiego

MOSP Białystok, wypowiedź musiała zaboleć prezydenta Truskolaskiego - zdjęcie, fotografia

W miniony poniedziałek Kurier Poranny przeprowadził debatę z wszystkimi kandydatami na prezydenta Białegostoku. Poruszanych było wiele tematów i wątków z różnych obszarów życia Białegostoku. Nas szczególnie zaciekawiła wymiana zdań odnośnie sportu i braku pełnowymiarowych boisk trawiastych w mieście. Jako partner medialny Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego zwróciliśmy uwagę na wymianę zdań odnośnie tego klubu.

Jeden z kandydatów podczas debaty poruszył temat sytuacji Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego w Białymstoku. Ale poruszył na tyle, że prezydent Tadeusz Truskolaski nie mógł pominąć tego milczeniem. Bardzo celnie i mocno wypunktował go w tym względzie Tadeusz Arłukowicz, prywatnie kibic, miłośnik piłki nożnej, ale także i przyjaciel MOSP Białystok.

- Dla mnie to jest po prostu skandal co się dzieje z Miejskim Ośrodkiem Szkolenia Piłkarskiego. Ludzie chcą za własne pieniądze, mają sponsorów, mają możliwości, nikt nie chce, nie może im pomóc. Miasto banuje ich – mówiąc językiem młodzieżowym, nie daje im środków. Dla mnie to jest całkowicie niezrozumiałe. Tylko dlatego, że są tam w tym ośrodku osoby, które działają, mają troszkę inne zdanie niż pan prezydent bądź jego zastępcy – powiedział Tadeusz Arłukowicz, kandydat na prezydenta Białegostoku z komitetu Białystok na TAK.

Tadeusz Truskolaski próbował bronić się tym, że MOSP prowadzi działalność na gruntach, które ma w użytkowaniu od Miasta Białystok. I z tego względu nie może uruchomić środków, które zapisała w budżecie Rada Miasta na remont obiektu. Przekonywał, że gdyby MOSP zrzekł się użytkowania i oddał grunty Miastu, wówczas remont byłby możliwy. Ale nie dał już żadnej gwarancji, że boiska dalej by się zachowały w tym miejscu po zmianie warunków umowy. Tej umowy, którą sam nieudolnie próbował rozwiązać i przegrał we wszystkich instancjach w sądzie. Bo było już tak, że prezydent Truskolaski próbował odebrać boiska dzieciom oraz ludziom, którzy z dziećmi i młodzieżą pracują ponad 25 lat, a których wychowankowie grali niejednokrotnie w Jagiellonii i naszej narodowej reprezentacji piłkarskiej.

- Teren nie należy do nas, jest w użyczeniu. Prawo nie zezwala na inwestowanie, jeżeli nie ma do tego prawa do inwestowania. A tam prawa do inwestowania nie mamy – powiedział Tadeusz Truskolaski w odpowiedzi do Arłukowicza.

To nie jest tak do końca, ponieważ faktycznie teren jest w użyczeniu, ale nadal jest to teren Miasta Białystok. Ponadto Miejski Ośrodek Szkolenia Piłkarskiego wykonuje zadania, których urzędnicy nie byliby w stanie zrealizować jako zadanie własne gminy. Ciekawostką jest to, że prezydent nie miał problemów z wydaniem blisko pół miliona złotych na promocję jednego z najbogatszych klubów piłkarskich w Europie. O czym dość boleśnie przypomniał mu Tadeusz Arłukowicz.

- Klubom piłkarskim należy tylko pomóc, należy wesprzeć, nie wydawać pół miliona na promocję jednego z najbogatszych klubów w Europie Bayernu Monachium, a mieliśmy do niedawna tego typu sytuację. I tyle. Ci ludzie sobie poradzą – powiedział pewnym głosem Tadeusz Arłukowicz przypominając turniej, o którym dziś już mało kto pamięta, choć jego zwycięzcy – garstka dzieci pojechała – jednorazowo do Monachium.

Dodamy jeszcze w tym miejscu, że Tadeusz Truskolaski bronił się tym, że w Białymstoku buduje boiska i wiele ich w ostatnich latach zostało otwartych. Problem polega na tym, że ani jedno z tych wszystkich otwartych ostatnio boisk nie nadaje się do przeprowadzenia rozgrywek nawet na poziomie powiatowym. Nie są pełnowymiarowe, co z automatu skreśla je z możliwości użytkowania przez kluby piłkarskie na inne potrzeby niż treningowe.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Ta wypowiedź musiała zaboleć prezydenta Truskolaskiego komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl