Polityka, Tadeusz Truskolaski będzie odpowiadał przed sądem pomówienia - zdjęcie, fotografia

Prezydent Białegostoku nie ustosunkował się do wezwania przedsądowego, więc stanie przed sądem. Będzie się tłumaczył za pomówienia, o które oskarża go prywatnie Jacek Słoma, Przewodniczący Rady Fundacji Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej.

Na początku września wpłynął do Sądu Rejonowego w Białymstoku prywatny akt oskarżenia przeciwko Tadeuszowi Truskolaskiemu. Będzie odpowiadał jako oskarżony o pomówienie Jacka Słomy, Przewodniczącego Rady Fundacji Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej. Aktywista poczuł się urażony słowami, jakie prezydent Białegostoku wygłosił publicznie pod jego adresem w trakcie konferencji prasowej kilka dni po marszu równości w Białymstoku.

Na podstawie art. 59 kpk w zw. z art. 49 § 1 oskarżam p. Tadeusza Truskolaskiego o to, że w dniu 22 lipca 2019 r. na zorganizowanej przez siebie konferencji prasowej publicznie i w sposób bezpośredni pomówił moją osobę za pomocą środków masowego komunikowania się, poprzez użycie następujących sformułowań: „Była próba negocjacji z tym drugim marszem Pana Słomy, żeby oni zmienili trasę i była rozprawa administracyjna i oni się zwyczajnie nie zgodzili, bo chodziło o zadymę, chodziło o konfrontację i żeby wywołać burdy i żeby pokazać tak naprawdę, że oni są po jakiejś stronie, ale to jest ciemna strona” – które to określenia są wobec mnie nie tylko kłamliwe, ale też obraźliwe, poniżające i jednocześnie narażające na utratę zaufania niezbędnego przy mojej działalności publicznej, w tym w szczególności jako przewodniczącego Rady Fundacji Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej i organizatora licznych pokojowych manifestacji i zgromadzeń, tj. o czyn określony w art. 212 § 2 kk.” – wskazuje w prywatnym akcie oskarżenia Jacek Słoma.

Działacz domaga się uznania Tadeusza Truskolaskiego za winnego i wymierzenie mu przez sąd stosownej kary za pomówienia, jakich jego zdaniem prezydent się dopuścił. To oskarżenie najpewniej by do sądu nie wpłynęło, gdyby prezydent Białegostoku przeprosił za swoje słowa wypowiedziane publicznie, do czego był wezwany stosownym pismem odpowiednio wcześniej. Prezydent jednak nie przeprosił, ani nie odwołał słów, które padły pod adresem Jacka Słomy. Dlatego będzie tłumaczył się teraz przed sądem.

To kolejny akt oskarżenia przeciwko prezydentowi Truskolaskiemu. O pomówienia oskarżył go również radny, szef klubu radnych PiS Henryk Dębowski. Jego prezydent posądził o czynny udział w łamaniu prawa, które zdaniem prezydenta polegało na blokowaniu marszu równości pod białostocką katedrą. Jak wyjaśniał radny Dębowski, znalazł się w tym miejscu, gdzie trwała blokada marszu przez inne osoby, ale tylko dlatego, że praktycznie obok odbywała się modlitwa różańcowa, której był on uczestnikiem wraz z resztą z innymi mieszkańcami Białegostoku.

Natomiast Jacek Słoma poinformował także na swoim profilu społecznościowym na twitterze, że oczekuje jeszcze sprostowania informacji na jego temat podanych przez Gazetę Wyborczą oraz portal Onet.pl, a jeśli takie sprostowanie się nie ukaże, one także otrzymają prywatne akty oskarżenia i też za publiczne pomówienia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Tadeusz Truskolaski będzie odpowiadał przed sądem za pomówienia komentarze opinie

  • gość 2019-09-10 13:26:42

    Truskolaski lubi się sądzić, to niech ma o chciał

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama