Felietony, gmina słowa prawdy! - zdjęcie, fotografia

Wiele razy pisałem o tym, że Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, to szczwany lis i polityczna głowa. Człowiek nie w ciemię bity. Dodawałem jeszcze, że jest równie naturalny jak sztuczny miód i tak wiarygodny jak reklamy środków odchudzających. Gdyby posiadał herb to powinny być w nim lis i wąż - symbole nieszczerości, kłamstwa i obłudy. A zawołaniem fallatia i duplicitas czyli nieszczerość i fałsz. Kilka dni temu ten człowiek, który do wyborów startował pod hasłem "obywatele nie politycy" sprzedał się Platformie Obywatelskiej. Odwołał jednego ze swoich zastępców z polityczną konotacją członka PO zastępując go innym - tym razem polityka zawodowego. Czym Zbigniew Nikitorowicz, były dziennikarz, polonista z wykształcenia jest lepszy od Roberta Jóżwiaka, byłego wicedyrektora jednej ze spółek komunikacyjnych? Jedynie politycznym namaszczeniem.

Nie mam pretensji, że Tadeusz Truskolaski działając w polityce zawiera takie sojusze jakie są mu akurat potrzebne. To jego suwerenne prawo jako polityka choć zarzeka się, że nim nie jest. Jeśli podziela wartości Platformy Obywatelskiej, lubi jej polityków i wie, że może z nimi ubić polityczny interes to może i powinien zawierać z nimi koalicji i ściśle współpracować. Dlaczego zatem te ostre słowa powyżej? Bo Tadeusz Truskolaski idąc do wyborów oszukał białostoczan. A kilka dni temu skarżył się, że jest politycznie prześladowany, dyskryminowany a jego poczynania ocenia się nie merytorycznie ale właśnie przez pryzmat politycznych poglądów i sympatii. Mówił to pod przysięgą w sądzie podkreślając, że jest samorządowcem, fachowcem a nie politykiem. Robił to po to, aby unieważniono mu obniżkę poborów. Kilka dni później tymi samymi ustami, którymi składał te deklaracje ogłosił, że zmienia swojego zastępcę, bo tak ustalił z Platformą Obywatelską. Czy zatem można wierzyć w inne jego słowa, skoro przed sądem mówi jedno, robi drugie i dodatkowo opowiada: ja niepolityczny fachowiec jestem ofiarą politycznej nagonki. Po czym przywdziewa barwy jednej ze stron na politycznym ringu i staje w nim w pełnym rynsztunku. I roni łzy, że dostaje ciosy - on, bezpartyny fachowiec, technokrata. Panie Truskolaski - ani słowa prawdy! Nie pytam czy Panu wstyd, bo wiem, że nie, ale mam nadzieję, że sprawdzi Pan w słowniku znaczenie tego słowa.

Czy Tadeusz Truskolaski oszukał białostoczan w 2014? Posłuże się kilkoma cytatami. Oto w listopadzie 2014 roku powiedział dziennikarzom:
- Polityka partyjna powinna sięgać co najwyżej poziomu województwa. Na niższych szczeblach jej obecność moim zdaniem jest zbędna. Jednak rzeczywistość pokazuje, że jest inaczej. I nie zawsze zależy to od szczebla samorządu, tylko wielkości danej jednostki. W niewielkich gminach tej wielkiej polityki nie widać. Tam dominują lokalni liderzy i komitety. Ale w miastach prezydenckich polityka krajowa jest już w pełni obecna. Moim zdaniem nie przynosi to korzyści samorządowi, ale przecież to mieszkańcy decydują, czy polityka jest.
To słowa Tadeusza Truskolaskiego walczącego o poparcie przed I turą wyborów prezydenckich. I kolejny cytacik - tym razem z października wygłoszony na konferencji prasowej.
- Na szczeblu gminy to obywatele, nie politycy, powinni decydować o rozwoju. Dlatego o trzecią kadencję będę walczył na czele własnego komitetu, stworzonego przez przedstawicieli bardzo różnych, ale niepartyjnych, środowisk.  Mamy już jedynki, szukamy kandydatów na kolejne miejsca. Jesteśmy otwarci na różne propozycje, ludzi o różnych doświadczeniach i bez doświadczeń, z różnymi życiorysami. Stawiam im tylko jeden warunek - musza być bezpartyjni. - ogłaszał dziennikarzom a za ich pośrednictwem mieszkańcom swoje poglądy.
I cytacik trzeci - tym razem autorstwa Rafała Rudnickiego, innego zawodowego polityka, który w atmosferze skandalu odszedł z PiS-u. W tej sytuacji wygłaszał je jako sojusznik i zwolennik Truskolaskiego w jego imieniu i z jego błogosławieństwem: - Komitet Tadeusza Truskolaskiego tworzą zwykli ludzie. Bo to kandydat zwykłych ludzi, nie partii. Jeśli PiS i PO chcą prowadzić swoje gierki, niech robią to na Wiejskiej.
Tyle w temacie.

Kto głosował na Truskolaskiego lub kto wszedł na jego listy licząc, że to miejsce dla ludzi brzydzących się partiami, kto teraz jest radnym z jego listy bo nie chciał reprezentować PO, które wtedy były w defensywie i które obciążało i obciążają liczne skandale - ten ma prawo czuć się oszukany. Czy Truskolaskiemu jest z tego powodu przykro? Nie sądzę. On od dawna Białystok trakuje jak grę planszową, w której nie ma ludzi i ich spraw ale pionki na polu gry, sprawy do załatwienia i interesy do ubicia. W tej rozgrywce liczy się tylko jedno: Truskolaski ma wygrać. Za wszelką cenę być na górze. Po trupach, wbrew prawu, wbrew zasadom - wygrać.
Przesadzam? Proszę mnie nie rozśmieszać. Jak Tadeusz Truskolaski traktuje ludzi, którzy z jego nazwiskiem na piersiach zasiadają w Radzie Miasta i bronią go jak niepodległości - czasami wbrew logice i ku uciesze gawiedzi? Jego najbliższi współpracownicy: radni z Klubu Truskolaskiego o nowym wiceprezydencie z PO dowiedzieli się z mediów. Jeśli to jest szacunek to ja jestem wysokim, szczupłym, długowłosym blondynem i wspólnie z radnym Karolem Masztalerzem pójdziemy reklamować środki na odchudzanie! 

W sprawie wymiany wiceprezydenta jest jeszcze jeden paradoks: oto Platforma Obywatelska ogłaszająca, że PiS zawłaszcza samorządy i wprowadza politykę nawet na szczeble gminy radosnym skokiem na stołek robi dokładnie to co zarzuca przeciwnikom. I co jest najciekawsze - nie widzi w tym żadnego problemu. Ba! Ona się tym szczyci... Jak Kali ukraść krowę sąsiadowi to dobrze, jak Kaliemu ukraść krowę to źle. Ech... Plemię Kali pod wodzą mzimu Roberta Tyszkiewicz z szamanem Zbigniewem Nikitorowiczem i ta wasza moralność rodem z piaskownicy. Szkoda słów!

Czy moralność w polityce ma znaczenie? Przecież ważna jest tylko skuteczność - może zapytać rozsądnie czytelnik. Pytanie jest na rzeczy. Nie wiem jak to jest dokładnie w polityce, bo z pozycji, na której jestem nie widać wszystkiego, ale wiem z pewnością tylko jedno: moralności w polityce nie ma prawie wcale. Ani w na górze ani w tej na dole. Dlatego właśnie nie ufamy politykom, dlatego mamy o nich takie złe zdanie. Bo wiemy, że są zdolni do wszystkiego i nie uznają żadnych zasad poza jednym: wygrać i rządzić. Być na górze. I dopóki nie będzie moralności w polityce a zasady nie będą miały znaczenia to frekwencja wyborcza będzie taka jak jest i nadal będzie spadać. Zauważam jeszcze jedną prawidłowość: im głośniej polityk krzyczy o moralności tym mniej się nią przejmuje i zamierza jej przestrzegać. Im bardziej opowiada o zasadach tym łatwiej i częściej je łamie.

Wymiany wiceprezydentów to znak, że zaczęła się kampania przed nowymi wyborami samorządowymi. Oznacza to też, że nie należy wierzyć w ani jedno słowo, które przed wyborami zostanie wygłoszone, a każdą obietnicę składaną przez decydentów rozpatrywać w kategorii kiełbasy wyborczej. Podpowiedź: im głośniej obiecujący i deklarujący będą zapewniali, że to nie ma związku z w wyborami tym bardziej ten związek będzie zachodził. Ruchy na Słonimskiej oznaczają, że Truskolski porzucił szaty bezpartyjności i próbuje przehandlować magistrat za fotel posła w Europarlamencie. Miasto chce oddać w recę polityków PO, od których jeszcze niedawno się odżegnywał. Formuje koalicję z PO i Nowoczesną, którą rządzi na Podlasiu jego syn Krzysztof. Używając nazwiska Truskolaskiego i miejskiego aparatu propagady będzie forsował kandydata zgłoszonego przez PO. Będzie to najpewnie albo Tomasz Cimoszewicz albo Jarosław Dworzański. Patrząc na te nazwiska przypomina się mi dylemat głoszony kiedyś przez Janusza Korwina-Mikke, który mówiąc o blokach politycznych w Polsce oświadczył, że ma wybór między dżumą i cholerą. No to czuję to co on. Sam Truskolaski pewnie powiedzie listę platformersów do Sejmiku Samorządowego i na chwilę zajmie miejsce szefa Sejmiku albo w zarządzie województwa aby za godne pieniądze dotrwać do wyborów do Europarlamentu. Zostaliśmy wycenieni, sprzedani a teraz zapewne trwa opijanie transakcji połączone z rozważaniem jak najskuteczniej to przeprowadzić.

A moralność? A prawda? Ani słowa prawdy!

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

 

Reklama

Taka gmina: Ani słowa prawdy! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"