Felietony, gmina Białystok zmiana klimatu czyli szeroko zamknięte - zdjęcie, fotografia

Białystok ma plan! Będziemy się adaptowali do zmiany klimatu! No, super! Chciałbym tylko wiedzieć ile publicznych (moich i sąsiadów) pieniędzy wydano na ten plan. I nie ma dla mnie większego znaczenia czy kasę dało ministerstwo czy też wzięło z tej kupki, która z naszych podatków przypadła na miasto. A interesuje mnie to dlatego, że już raz z moich podatków zapłacono za takie opracowanie. I ślad po tym opracowaniu zaginął tak jak i po tych pieniądzach.

Wszyscy wiemy, że Białystok conajmniej od dekady jest regularnie podtapiany. Wylewa niewielki ciek wodny (coś na wzór brudnego strumyka) niesłusznie zwany rzeką, który przepływa przez centrum miasta. Wylewa zawsze wtedy, kiedy pojawia się większa ulewa i jest to prawidłowość, którą prezydent Tadeusz Truskolaski określa mianem "żywiołu" lub nieposkromionych sił natury. Część mieszkańców doszła do wniosku, że zjawisko to nasila się wraz z tempem betonowania miasta. A konkretnie zabudowywania każdej wolnej i zielonej powierzchni asfaltem, cementem lub kostką brukową, które - z  tajemniczych powodów  - wydają się Tadeuszowi Truskolaskiemu symbolem cywilizacji i metropolitalności. Mieszkańcy ci dostrzeli, że obszar, tempo i skala potopów miejskich rośnie od czasu, gdy miasto "ucywilizowało" koryto rzeki Białej przez jego wybetonowanie. Skala miejskich potopów wzrasta od momentu, kiedy na terenach bezpośrednio do rzeki przylegającym zaczęto wznosić wieżowce i podziemne parkingi. Zauważyli oni (ci mieszkańcy), że betonowanie parkingów, placów, ścieżek (wcześniej trawiastych) połączone z usuwaniem drzew z centrum miasta zbiegło się z częstszą częstotliwością potopów oraz wzrostem ich skali. W skrócie: kiedyś trzeba było oberwania chmury żeby zalało niewielką część miasta. Teraz wystarczy większa ulewa i pod wodą znajduje się nie tylko centrum ale część dzielnic, które wcześniej nie znajdowały się pod wodą. Mieszkańcy, o których piszę, zaczęli pytać o kanalizację burzową: czy jest dostosowana do zmienionych warunków (beton, mniej zieleni, szybszy nurt rzeki, brak polderów i drzew) i czy ktoś zastanawia się nad tym jak zapobiec powodzi inaczej niż tylko poprzez rozdawanie worków z piaskiem (notabene wybitnie debilny pomysł, bo co z tymi workami mają zrobić nieliczni obdarowani? Ułożyć w piwnicy, na progu domu czy może obłożyć nimi wartki nurt wody płynący ulicą i chodnikiem?)? Miasto na takie pytania z założenia nie odpowiada, a kiedy pytanie padnie w przestrzeni publicznej to nie widzieć czemu ogłasza "politycznym atakiem". To ostatnie to dla mnie prawdziwa zagadka: co jest bowiem politycznego w powodziach i ulewach? Tadeusz Truskolaski i Platforma uważają, że żywioły szkodzą prezydentiatowi?

Przed rokiem, po kolejnej efektownej powodzi - po rytualnej medialnej naparzance - radni z PiS (rządzili wtedy Radą) i prezydent doszli do porozumienia. Przeznaczyli 200 tysięcy złotych na program zapobiegania powodziom i radzenia sobie z ich skutkami. Miało powstać opracowanie wskazujące przyczyny zalewania miasta, pokazać miejsca gdzie jest szczególnie duże zagrożenie oraz zaproponować rozwiązania. Prezydent ogłaszał ten przetarg tak jak większość z nas zabiera się do płacenia podatków czyli długo i niechętnie. W końcu przetarg został rozstrzygnięty. Wygrała go firma z Warszawy, która chciała za swoją robotę tylko 150 tysięcy złotych. Firma miała go oddać do lutego 2018 roku. Od tamtej pory ślad po nim zaginął: nikt go nie widział, nikt o nim nie mówi. Miasto w 2018 roku zalane zostało szczęśliwie tylko raz (deszcze nas jakoś omijały z daleka). Ani przed potopem ani po nim, nikt z miasta nie odwołał się do tego opracowania mówiąc co było powodem (poza deszczem - rzecz jasna), że zalało akurat te części Białegostoku, a nie inne. Nikt nie powiedział, co zaczęto robić, żeby skala zjawiska się zmniejszyła, a potopy przestały paraliżować całe miasto. Nie ma inwestycji w rozwiązania zapobiegające zalewaniu, nie ogłoszono czego robić się nie będzie, żeby sytuacja nie uległa pogorszeniu. Nic. Po prostu cichosza. 

Czemu piszę o tym teraz? Podnoszę larum z trzech powodów. Po pierwsze znowu wydano pieniądze na jakieś opracowanie, które ma zapobiegać skutkom zmiany klimaty w mieście. Jednym z nich - najbardziej dla nas dolegliwym - są częstsze ulewy nad miastem. I mimo, że zlecono szczegółowy plan jak zapobiec ich skutkom, to nic z tego nie wynikło. Pytanie zatem po co kolejne tysiące słów w raporcie, skoro nikt z nimi nic nie robi? Dlaczego nie podano wyników dotychczasowych badań? Czy to wnioski nie były takie jak oczekiwał tego magistrat? Czyżby wyszło, że nie tylko pogoda jest winna ale faktycznie za dużo wycięto drzew, za dużo było betonu, niepotrzebnie zabudowano dawne poldery Białki? 

Po drugie: jeżeli istnieje zależność między zabudowywaniem terenów leżących nad rzeką a jej wylewaniem (a zdaniem ekspertów ta zależność jest oczywista) to budowa kolejnych wysokościowców w ścisłym Centrum zapewnia nam znacznie większy potop przy znacznie mniejszej niż ulewie. Jeśli dotąd solidna ulewa nas zatapiała to teraz wystarczy do tego zwyczajny deszczowy dzień. A kiedy przyjdzie prawdziwa nawała to woda zaleje nie tylko piwnicę, ale zaleje także i schody. Możemy się tego spodziewać, bo właśnie zaplanowano w centrum - tuż przy Białce - rozbudowę tak zwanego "Manhattanu". Nowe wysokościowce, nowy beton, kolejne - zielone dotąd powierzchnie - zalane cementem i asfaltem. I tak woda zamiast wsiąknąć w ziemię szybciej popłynie ulicami ku rzece, która nie ma się gdzie rozlać. I płynie coraz szybciej: za szybko by zlewającą się do niej wodę przyjąć w swój nurt. Woda ta rozleje się szerzej i głębiej tam gdzie dotąd była płytka i pojawi się w miejscach, gdzie jeszcze jej nie widziano. Przepowiadam, że wtedy Tadeusz Truskolaski - lub ktoś w jego imieniu - ogłosi, że to nieokiełznane żywioły zalały miasto. I wszystko dzieje się, bo węgiel z PiS-owskich kopalni węglowych tak ocieplił się klimat. Jak zawsze winny jest Kaczyński i jego stronnicy, a na zmiany klimatu nawet tak mądry prezydent jak on - Truskolaski - nic nie może poradzić. Wybierzmy jego syna i PO, a deszcze ustaną i klimat się ochłodzi. Proste, nie?

Po trzecie: po co komu jakieś aktualizacje planów czy analizy o zmianie klimatu w mieście skoro i tak programowo nic w tych sprawach nie robi. Przeczytałem plany inwestycyjne na rok 2019 zapisane w budżecie miejskim. I nie znalazłem tam ANI JEDNEJ inwestycji, która miałaby zapobiegać skutkom zmiany klimatu. Jeśli jestem w błędzie to proszę o wykazanie tego - odszczekam chętnie.  Miasto mogłoby też nawet w niewielkim zakresie zacząć przeciwdziałać choćby odbudowując przyrodniczy eko-system miasta. Wystarczy przestać rżnąć drzewa wszędzie gdzie one jeszcze rosną i rżnąć głupa rozdając w zamian sadzonki udając, że to naprawia szkody. Może zamiast kolejnych betonów w centrum w miejscu dotychczas istniejących skwerów stworzyć na komunalnych terenach więcej wolnej przestrzeni przyrodniczej.  Dawniej duża część miasta była powierzchnią chłonną, tzw. biologicznie czynną, która miała zdolność do retencjonowania wody i woda nie zalewała nad tak często i dotkliwie. Tak przynajmniej twierdzą eksperci - nie ja szary żuczek. 

I na koniec: wzrost temperatury w Białymstoku już nastąpił. To są prawie dwa stopnie - a to ogromnie dużo. Powody - rzecz jasna - nie leżą tylko po stronie Białegostoku, ale miasto nie zrobiło nic by tej katastrofie zapobiec. Magistrat dodatkowo schrzanił przetarg na wymianę kotłów produkujących smog na gazowe, choć ma na to do dyspozycji kilka milionów z Unii. Sprawa przesunęła się o kolejny rok, ceny przez ten czas dodatkowo wzrosną: zamiast kilkuset kotłów wymieni się ich setka. Poza tym przez ponad 10 ostatnich lat system przyrodniczy miasta (tereny zielone) skurczył się co najmniej o połowę, a w centralnej części Białegostoku praktycznie nie istnieje. Wniosek? Poza gadaniem o ekologii i kiwaniem głowami decydenci nie zrobili nic, aby uchronić miasto przed zmianą klimatu. Więcej - oni zaszkodzili!  Dlatego protestuję przeciw wydawaniu kasy na jakiekolwiek plany czy opracowania zanim miejscy decydenci nie złożą publicznej przysięgi, że zaczną czytać i stosować to co już zostało przygotowane. I nie udowodnią, że zrozumiali treść. W przeciwnym przypadku uznam, że ukradli moje podatki i wydali na poprawę własnego nastroju. Bo już mają wszystkie dane i rozwiązania ale ich oczy są szeroko zamknięte na fakty, które im nie pasują. 

(Przemysław Sarosiek/ Foto: nadesłane przez czytelnika)

Reklama

Taka gmina: Białystok a zmiana klimatu czyli oczy szeroko zamknięte komentarze opinie

  • gość 2018-12-10 20:07:27

    Najlepszą kasę rżnie się na planach.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Skup Aut Białystok 24/7 od

TEL:578-900-535 TEL:578-900-535 *OFERUJEMY NAJLEPSZE NAJWYŻSZE CENY NA PODLASIU! *PRACUJEMY 24/7 SKUP AUT CAŁE PODLASIE!!! WSZYSTKIE..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"