Taka gmina: Jakie władze takie igrzyska: czyli świątobliwość Truskolaski i ludowa władza żartują

Felietony, gmina Jakie władze takie igrzyska czyli świątobliwość Truskolaski ludowa władza żartują - zdjęcie, fotografia

Dzieje się w Białymstoku: prezydent pokrzykuje, marszałek się dziwi sądom, koalicja w sejmiku trzeszczy, a PKS-y szykują się do przyłączenia do białostockiego, albo do strajku, wojewoda zmienia niezatapialną dyrektor generalną. A za chwilę wszędzie uchwalane będą budżety. Rwetest na całego!

Zacznijmy od pierwszego opisanego zjawiska. Równo tydzień temu odbyła się sesja Rady Miasta. W roli głównej atrakcji wystąpił Tadeusz Truskolaski. Prezydent przyjechał na posiedzenie Rady mocno podminowany wizytą w prokuraturze. Co go tak podminowało Bóg raczy wiedzieć, bo nie zeznawał tam w roli oskarżonego ani nawet podejrzanego. Był tam, aby opowiedzieć co wie o rozebranym bezprawnie parkingu państwa Bzurów i dlaczego do tej pory magistrat nie raczył był tegoż parkingu odbudować. Jak znam prezydenta to pewnie jego ego ucierpiało, że musiał odpowiadać na pytania prokuratora jak zwykły Kowalski, choć przecież jest Tym Truskolaskim. Tak czy inaczej, na sesji musiał znów się tłumaczyć - tym razem radni dopytywali się jak to się stało, że zabytkowa kamienica na Dąbrowskiego 14 została sprzedana w tak głupi sposób?

Dlaczego głupi? A już wyjaśniam. Na przetargu stanęło, że jest zabytkowa i nabywca musi ponieść koszty remontu. Remont jest kosztowny, a i czasu jest na to mało, więc nic dziwnego, że w przetargu cena wygórowana nie była (choć lokalizacja budynku jest palce lizać). Dawna piwiarnia - nomen omen - Truskolaskiej została sprzedana, a miasto pilnowało wykonania warunku. Czyli przeprowadzenia remontu w czasie 2 lat. Pilnowało i chyba Boga prosiło, żeby nie dopilnować, bo czytając dokumentację sprawy dawno nie widziałem tak głupiego pilnowania. Efekt? Remontu nie przeprowadzono, budynek poszedł za okazyjną cenę, a miasto nie skorzystało z prawa odkupu (unieważnienia umowy). Dlaczego nie skorzystało? Bo nie warto! Ale warto było za bezcen budynek sprzedawać. Choć - jak wskazuje idiotyczna lokalizacja Młodego Kopernika na peryferyjnym Stadionie Miejskim - sensownych pomieszczeń w centrum miasta najwyraźniej brak.

Prezydent pytany w tej sprawie zaczął błądzić jak student na egzaminie prawa rzymskiego, kiedy ten indagowany o mandat zaczął opowiadać o szybkiej jeździe rydwanem. Pytania uznał za atak na demokratycznie wybranego prezydenta, skrytykował uchwały regionalnego PiS-u, które - co za niespodzianka - też uznał za atak na demokratycznie wybranego prezydenta. Na koniec zagrzmiał, że radni atakują go za zmiany w budżecie oświatowym - też rzecz jasna politycznie. Jakbyście Państwo zapomnieli: wszystko to w ramach odpowiedzi na pytanie o kamienicę na Dąbrowskiego. Na uwagę najbardziej zgodnego z wszystkich radnych PiS Mariusza Gromki, który szefuje Radzie Miasta, że mówi nie na temat, prezydent wywrzeszczał, że nie ma takiego zwyczaju aby mu przerywać i jak będzie chciał to będzie sobie mówił do północy. A jego rolą - znaczy Gromki - jest siedzieć i słuchać tego, co on mówi.

W tym momencie przypomniał mi się dogmat o nieomylności papieża. Wypisz wymaluj Tadeusz, który uznał, że jest Jego Świątobliwością, który jest nieomylny, skarżyć się na niego nie wolno (chyba, że do Pana Boga w modlitwie), a przerywanie to wręcz zbrodnia obrazy majestetu. A gdy ktoś wątpi w powyższe dogmaty, to atakuje świętość tak wielką jak demokracja... Zaiste dziwne to, bo mnie się wydawało, że w 2014 wybieraliśmy prezydenta, a nie autokratę Białegostoku. No chyba, że Tadeusz Truskolaski jest pilnym czytelnikiem moich felietonów i doszedł do wniosku, że w Białymstoku faktycznie panuje prezydentiat czyli demokracja koncesjonowana z elementami despotii wschodniej w rycie autokratycznym.

Tak czy inaczej powrzeszczał sobie Pan Prezydent, a na koniec (tym razem radna Katarzyna Siemieniuk nie dała mu snickersa, żeby nie gwiazdorzył) oświadczył, że on nie krzyczał wcale, a jedynie stanowczo mówił. I dalszych odpowiedzi na pytania o Dąbrowskiego zwyczajnie nie udzielił. Radni zaapelowali, aby prezydent nadzorował co się w sprawie Dąbrowskiego dzieje. I stanęło na tym co zwykle. Czyli ktoś zrobił świetny interes, prezydent obraził się, że kwestionuje się jego nieomylność, a radni napisali i uchwalili apel.

A propos prezydenta, jeszcze ciekawostka. Pierwsza - kilka dni temu profesor Truskolaski był na spotkaniu z wolontariatem. Powiedział wówczas, że od czasu obcięcia mu poborów przez radnych, jest w jednej trzeciej wolontariuszem. Oniemiałem z zachwytu i natychmiast pojawiło się w mojej głowie pytanie: w jakim procencie Pan Prezydent jest Wodzem i Geniuszem Białegostoku? I dlaczego może być nim tylko w 2/3? Taka osobowość i taki mały ułamek? Ojej...

Prezydenckie okrzyki bledną przy tym co się dzieje w Urzędzie Marszałkowskim. Tam to są dopiero zdziwieni! Otóż Naczelny Sąd Administracyjny podważył dogmat nieomylności koalicji PSL-PO światle rządzącej naszym województwem oraz dogmat nieomylności władzy ludowej (wyjaśniam: ludowej od ludowców). Sędziowie NSA zażądali przeprowadzenia referendum na temat lotniska, co wywołało rozpacz w Zarządzie i u zaprzyjaźnionych z nimi radnych. Dlaczego? Otóż referendum kosztuje 4 miliony - czyli tyle, ile byłoby na inwestycje w szpitalach. I teraz trzeba te pieniądze zamiast na szpitale, to dać na przygotowanie referendum, którego autorami i inicjatorami są wstrętne prawicowe pisiury na czele z radnym miejskim Pawłem Myszkowskim. I straszne to jest, że tak się marnotrawi - zdaniem marszałków - publiczne pieniądze na nieoistotne pytanie, czego by chcieli mieszkańcy Podlasia.

Przyznaję: podziwiam retorykę! I zachodzę w głowę czy marszałkom nie zaszkodził zbyt częsty kontakt z wierzącym w swą nieomylność Tadeuszem Truskolaskim. Naprawdę nie wierzyliście Panowie, że możecie przegrać sprawę w sądzie? Że jak w "Samych swoich" "Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie"? Argument o zmarnowanych 4 milionach na referendum wzbudza mój podziw... Jakoś szybko panowie zapomnieli o oszustwie drogowym i 4 bańkach przelanych na podstawie maila na lipne konto - za budowę dróg. Za oszustwo to - przypominam - ukaranych zwolnieniem zostało tylko kilku szeregowych pracowników. Ich bossowie, jak np. wszechwładny dyrektor PZDW dzielnie nadzorują wydawanie kolejnych milionów. Jak myślicie o tych 4 milionach, to żal za gardło nie ściska, brewka nerwowo nie drgnie?

Uwaga druga: po drodze było kilka okazji do tego referendum w wersji oszczędnościowej - przy okazji elekcji prezydenckiej i parlamentarnej. Skoro go nie przeprowadzono to proszę nie czepiać się do 60 tysięcy ludzi i reprezentującego ich Myszkowskiego, że postawili na swoim. Do siebie miejcie pretensje, żeście zlali ich wniosek i to tak nieudolnie, że teraz musicie "na wariata" organizować to referendum. I życzliwie radzę skorzystać z okazji i przeprowadzić debatę na temat tego czy i gdzie potrzebne jest Podlasiu lotnisko. Argument, że nas na to nie stać, jest trudny do obrony, skoro WSZYSTKIE inne województwa na lotniska stać, a to pod Lublinem ma się coraz lepiej. Przy okazji - eks-marszałka Jarosławowi Dworzańskiemu dziękuję za cudowny żart, że jest za referendum i będzie namawiał do głosowania za lotniskiem. Panie Jarosławie - jest Pan w tej roli akurat tak wiarygodny jak ja w reklamie grzebieni. Gdyby ktoś nie widział mojego wizerunku to z większością włosów pożegnałem się dawno temu i obecnie raczej poleruję niż czeszę.

Ale referendum to niewielkie zmartwienie w Urzędzie Marszałkowskim. Mają tam inny ból: łączenie PKS-ów. Władza ludowa uznała, że przeprowadzenie łączenia PKS-ów przez sejmik jest ryzykowne, więc zastosowało podstęp prawny i łączy je wykorzystując drogę Zarządu. Bardziej to wprawdzie bezdroża prawa niż nawet ścieżki, ale dziwi fakt, że robi to wbrew protesującej coraz gwałtowniej załodze trzech z pięciu PKS-ów. Wkurzeni uporem rządzących związkowcy zapowiadają strajk, który sparaliżuje więcej niż pół województwa, ale władza ludowa uparcie idzie do łączenia. Nawet protest koalicjntów z Platformy, którzy czujnie uznali, że protesty są pewne, a błogosławione skutki połączenia PKS-ów w jednegp molocha już niekoniecznie, nie powstrzymuje PSL, który posunął się do gróźb zerwania koalicji. Założył przy tym, że najbardziej trwałe spoiwo, czyli ochrona stołków zajętych przez zaprocowane tyłki nominatów obu partii, to najlepszy cement, ale... mogą się przeliczyć. Bo rozgrywka stała się już publiczna i ludzie ją śledzą. Wycofać się z niej nie honor (straty wizerunkowe będą spore), a brak autobusów i poparcie w Suwałkach, Siemiatyczach i Zambrowie spowoduje spory odpływ elektoratu. A wyboru samorządowe już niebawem. Czy koalicja pęknie z trzaskiem, tego nie wiem. Wiem natomiast, że koalicjanci będą teraz ćwiczyli bardzo szorstką przyjaźń. Z naciskiem na przymiotnik i z pominięciem rzeczownika.

Kolejna nowina to obudzenie się ze snu wojewody. Bohdan Paszkowski - odwrotnie jak niedźwiedzie - zimową porą zamiast na gawrę, ruszył do zmian personalnych. Po roku od objęcia posady odwołał Ewę Wojewódko, która przeżyła już wielu wojewodów. Na Mickiewicza krążył zresztą już dowcip, że rządzi tam nie wojewoda ale Wojewódko właśnie. Paszkowski zmienił panią dyrektor (ponoć sama złożyła rezygnację), a zamienił ją na swojego zaufanego współpracownika Jarosława Średnickiego, co już poprawiło nastroje w urzędzie. Czy na trwałe, to się okaże, tak jak i to czy pan wojewoda na stałe obudził się z zimowej drzemki i będą kolejne zmiany na Mickiewicza.

Co z tego wynika dla naszej gminy i jej mieszkańców? W zasadzie niewiele poza jednym: skoro władza nasza kochana nie daje nam chleba, to urządza igrzyska. A, że zamiast lwów i gladiatorów na Circum Maximus jest przegląd kabaretowy z konkursem na najbardziej kuriozalne wydarzenie tygodnia? No cóż - jaka władza takie i igrzyska.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)
 

Reklama

Taka gmina: Jakie władze takie igrzyska: czyli świątobliwość Truskolaski i ludowa władza żartują komentarze opinie

  • gość 2016-12-04 23:59:19

    Trafione, uśmiałem się do łez.

  • gość 2016-12-05 09:01:42

    PO i PSL niech czekają tylko jak wyjdziemy na ulicę za likwidację naszych miejsc pracy. Zapamiętacie nas na długo a w wyborach naszego głosu nie dostaniecie nigdy bo nie zapomnimy wam kto nas pozbawił pracy i płacy.

  • gość 2016-12-05 11:17:06

    a może radni i redaktor Sarosiek wreszcie zapytają, dlaczego na Dąbrowskiego 14 przy ostatnich wyborach wisiał mega wielki baner PiS?

  • gość 2016-12-05 11:22:51

    Napisal Przemyslaw Sarosiek, polityk, aktywista PiS - to dopiero dogmat nieomylnosci...

  • gość 2016-12-05 23:16:00

    Truskolaski musi odejść

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"