Taka gmina: Malowanie trawy na zielono – czyli moja prawda, twoja prawda i g... prawda!

Zbiorcza - bez kategorii, gmina Malowanie trawy zielono czyli prawda twoja prawda prawda! - zdjęcie, fotografia



Czy pamiętacie Państwo jak w ostatnich dniach lipca prezes Stadionu Miejskiego odpowiadał na zarzuty kibiców? W tym także na ten, o złym przygotowaniu boiska na mecz Jagiellonia – Ruch Chorzów?

No to przypomnijmy zarzuty kibiców: "W tym tygodniu kierownik bezpieczeństwa zwracał uwagę dla spółki stadion na linie pozostałe po meczu futbolu amerykańskiego i prosił o odpowiednie przygotowanie boiska na mecz z Ruchem Chorzów. Pomimo próśb boisko było nieprzygotowane, na co zwrócił uwagę delegat meczowy i sędzia główny, rozważając nawet niedopuszczenie do rozpoczęcia meczu.

Adam Popławski w złożonym do prasy oświadczeniu napisał: "W odniesieniu do zaplanowanych prac oraz wniosków kierownika bezpieczeństwa Jagiellonii murawa przygotowana była przez Greenkeepera w sposób, ułatwiający jej szybki wzrost oraz poprzez wielokrotne koszenie, tak aby usunąć wszystkie nieregulaminowe linie. Jednocześnie po ostatnim koszeniu wykonano kilkakrotne zamalowanie tych linii tak, aby nie stanowiły problemu w rozegraniu meczu. Bezpośrednio po przyjeździe na stadion delegata, a następnie sędziego, dokonaliśmy wspólnie oględzin płyty i na wniosek sędziego ponownie przemalowano linie. Sędzia prowadzący mecz zaakceptował takie rozwiązanie. W trakcie rozmów z nami, ani sędzia, ani delegat nie wskazywali niebezpieczeństwa nie rozegrania meczu."

Dodatkowo prezes Popławski twierdził, że nikt z obsługi stadionu nie słyszał, aby delegat lub sędzia rozważali nie rozegranie meczu. Wskazał też, że rok wcześniej finał futbolu amerykańskiego był we Wrocławiu. Kilka dni później Śląsk grał z IKF Goeteborg i nikomu znaki po futbolu amerykańskim nie przeszkadzały.

Pan prezes ewidentnie mija się z prawdą. Udało się nam skontaktować z sędzią tego meczu Pawłem Raczkowskim. To zawodowy arbiter FIFA, który na co dzień sędziuje zawody Ekstraklasy.

- Miałem zastrzeżenia do stanu boiska, zwłaszcza gdy obejrzałem murawę z trybun. Dwie godziny przed zawodami to ja bardzo stanowczo żądałem, aby linie pozostałe po zawodach futbolu amerykańskiego zostały natychmiast zamalowane na zielono. Byłem też bardzo zdziwiony, że na zawodach ligi zawodowej – a taką jest ekstraklasa – może dojść do takiej sytuacji. I naprawdę poważnie zastanawiałem się czy w ogóle dopuścić do meczu. Powiedziałem to bardzo wyraźnie do osób odpowiedzialnych za przygotowanie boiska, że jeśli te linie po poprzednich zawodach będą tak wyraźne jak dwie godziny przed meczem, to ten mecz się nie odbędzie. Linie w końcu zostały przemalowane na zielono i choć nadal było je trochę widać, to dało się ten mecz rozegrać. Jeśli właściciel obiektu twierdzi, że nie było zagrożenia dla organizacji tego meczu, to mija się z prawdą. Powtórzę: mówiłem do osób odpowiedzialnych za przygotowanie murawy, że jeśli te linie będą nadal widoczne to mecz może się nie odbyć. Jestem zdumiony informacją, że pan prezes uważa, że nic się nie stało i nie było żadnego niebezpieczeństwa w związku z rozegraniem tego spotkania – powiedział Paweł Raczkowski redakcji DBB.

Dodatkowo "Przepisy gry w piłkę nożną" zatwierdzone niedawno przez FIFA dopuszczają na murawie "także inne linie pod warunkiem, że są w innym kolorze i dają się jednoznacznie odróżnić od linii wykorzystywanych do meczów piłki nożnej". Ta uwaga dotyczy jednak tylko muraw sztucznych. Główne boisko na Stadionie Miejskim jest naturalne – podstawy do odwołania meczu były zatem bardzo konkretne i realne.



Jakie byłyby konsekwencje takiej decyzji? Według nieoficjalnych informacji uzyskanych ze Spółki Ekstraklasa oraz PZPN, to kilkadziesiąt tysięcy złotych kary oraz dodatkowe konsekwencje wynikające z umów reklamowych i realizatorskich z firmą przygotowującą relację telewizyjną. Plus zwrot poniesionych przez Jagiellonię kosztów i dodatkowo zwrot pieniędzy za zakupione bilety. W sumie około 100-120 tysięcy złotych.

Prezes Popławski dodatkowo mija się z prawdą mówiąc, że po finale futbolu amerykańskiego we Wrocławiu, UEFA nie przeszkadzały linie po tych zawodach. No to taki drobiazg: na meczu Śląsk – IFK Goeteborg nie było widać żadnych linii. Jak było w Białymstoku wie każdy, kto wybrał się na stadion lub oglądał spotkanie w Canal+.

Skoro w przeciągu dwóch godzin malując trawę na zielono udało się spowodować, że linie stały się zdecydowanie mniej wyraźne to jakie one były wcześniej? I dlaczego nie zastosowano żadnych działań na wiele dni przed meczem? Od czwartku przecież przedstawiciel Jagielloni zgłaszał uwagi do oznaczeń. Prezes Popławski odpowiadał, że stosowano nawożenie i strzyżenie trawy. Nie wiem, nie znam się, ale skoro w trakcie dwóch przedmeczowych godzin udało się to, czego nie dało się zrobić przez cały tydzień, to chyba jednak nie należało strzyc i nawozić tylko zacząć robić coś innego.

W tej sytuacji mam tylko jedno pytanie: czy Adam Popławski ma jeszcze kompetencje do sprawowania do funkcji prezesa spółki? Bo albo nie panuje nad tym co dzieje się na zarządzanym przez niego obiekcie i jest oszukiwany przez swoich pracowników, albo sam z premedytacją mija się z prawdą. Obie wersje działają na jego niekorzyść. I żadne opowieści o heroicznych staraniach greenkepera, aby oznaczania po futbolu amerykańskim przestały być widoczne, tego nie zmienią. Na miejscu prezesa spółki, znając terminarz imprez na Stadionie Miejskim, oczekiwałbym że greenkiper przygotowując boisko do futbolu amerykańskiego zastosuje takie rozwiązania, aby namalowane linie dało się usunąć.

Za ponad 250 milionów złotych w Białymstoku powstał stadion, którym obecnie zajmuje się prokuratura badająca czy dach nad głowami kibiców jest bezpieczny (wierzę, że nie robi tego dla krotochwili lub powodowana znudzeniem, ale z tego powodu, że wierzy w takie zagrożenie). Ten sam stadion jest zarządzany przez spółkę, która nie potrafi wynająć sporych powierzchni biurowych budowanych pod wynajem, nie potrafi przez rok czasu sfinalizować umowy ze sponsorem tytularnym, a teraz ma problemy z przygotowaniem murawy na imprezy, dla których ten stadion budowano. W ramach wyjaśnienia tej sytuacji przygotowany został komunikat prasowy, który – mówiąc delikatnie – mija się z prawdą. I zdaniem prezydenta miasta i prezesa tej spółki nie ma powodu do krytyki i pretensji. Albo to ja jestem jajogłowy, albo ktoś robi z nas durnia. No chyba, że jedynym powodem istnienia tej spółki jest księgowa konieczność, aby zadłużenie z powodu stadionu, nie było liczone wprost do zadłużenia miasta, bo to będzie bardzo źle wyglądać.

Istniały kiedyś tak zwane wsie potiomkinowskie. Budowano je specjalnie dla carycy Katarzyny, aby podczas podróży widziała sielankowe sioła, w których żyje jej lud. Przy okazji trawa była malowana na zielono. Białystok kilkaset lat później zbudował potiomkinowski stadion. Ale trawy na zielono pomalować już nie potrafił.

(Adam Remy/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Taka gmina: Malowanie trawy na zielono – czyli moja prawda, twoja prawda i g... prawda! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"