-3°C całkowite zachmurzenie

Taka gmina: Nietolerancyjni toleranci i niemoc umysłowa

Felietony, gmina Nietolerancyjni toleranci niemoc umysłowa - zdjęcie, fotografia

Wędrowałem w sobotę z Orszakiem Trzech Króli po białostockich ulicach. Maszerowało się raźnie, wesoło, barwnie. Na ulicach brzmiały kolędy, poprzebierani ludzie modlili się, oglądaliśmy odgrywane sceny - częściowo z jasełek, a trochę współczesne - pokazujące jak wiele rzeczy odrywa nas od bycia lepszymi ludźmi, od modlitwy, od obowiązków. Na koniec przy scenie ze stajenką arcybiskup Tadeusz Wojda pobłogosławił wszystkich, podziękował za udział w orszaku organizatorom i wszystkim uczestnikom. I złożył życzenia prawosławnym białostoczanom, którzy w sobotę obchodzili Wigilię. Zastanowiłem się - jak to się ma do tej nietolerancji, którą z takim zapałem w Białymstoku tropi Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych? I doszedłem do wniosku, że musi je znajdować, bo inaczej straci rację bytu. A, że to jak poszukiwanie czarnego kota w ciemnym pokoju z założeniem, że go tam nie ma? Nie szkodzi.

Nie znam ludzi, którzy pracują  w tym Ośrodku, ale sądząc po owocach ich pracy to musieli zostać mocno skrzywdzeni przez los. Nie mam zielonego pojęcia jakiej są narodowości, wyznania czy poglądów, ale nie mam wątpliwości że czują się nieustannie prześladowani. I jeśli z ich prześladowaniami jest tak jak z tą nietolerancją w Białymstoku, to ich doniesienia są bardziej przypadkami dla zainteresowania kliniki psychiatrycznej niżeli dowolnej prokuratury lub komendy policji. Bo mania prześladowcza to jednostka chorobowa, a nie okoliczność z zakresu Kodeksu Karnego czy praw człowieka.

Od urodzenia mieszkam w Białymstoku, a moja rodzina jest tu od pokoleń. Jej korzenie sięgają dawnego polskiego Grodna, a spora część wyznaje prawosławie. Od urodzenia wychowywano mnie w tolerancji i za toleranta się uważam. Nie znaczy to, że wszystkich dookoła lubię, podziwiam i darzę dobrym słowem. Nic z tych rzeczy: są postawy, nacje i religie, które darzę nieufnością wynikającą z doświadczeń. Nie czuję, bym odbierał im przeze to jakieś prawa, ale mam prawo do własnych uczuć i nie czyni mnie to złym człowiekiem. Bo po prostu nie mam ochoty poznawać ich bliżej, nie chcę ich koło siebie i unikam i unikać zamierzam. A jeśli będą nachalnie zmuszać mnie do akceptowania siebie lub narzucać swoją obecność to będę w samoobronie agresywny i nieprzyjemny

Z dzieciństwa pamiętam, że na Boże Narodzenie całą rodziną najpierw podejmowaliśmy gości w grudniu, a potem jechaliśmy do nich z rewizytą na prawosławne święta w styczniu. W podstawówce uczyłem się z kolegą, który wyznawał islam i nie przypominam sobie, żadnych zgrzytów z tego powodu. Grał nieźle w nogę, zrywał się z nami z lekcji i nie dostrzegałem w nim prześladowanej mniejszości, kiedy na lekcjach śpiewaliśmy kolędy. Dziś pewnie ludzie z ośrodka okrzyknęliby to śpiewem (bo nie mową) nienawiści. I w ramach poprawności politycznej zażądaliby, byśmy pozdrawiali się słowami "Allach akbar". Bo tylko wtedy mniejszość nie czułaby się prześladowana... Przejaskrawiam? No nie sądzę. Jak patrzę na co głupsze wpisy tego ośrodka to nawet bardzo nie sądzę. Aż się dziwię, że w Orszaku Trzech Króli  tropiciele z Ośrodka nie doszukali się elementów rasistowskich i ksenofobicznych, bo w końcu to nie Święta Rodzina składała dary ludziom o ciemniejszej karnacji, a odwrotnie.

Kilka dni temu w Warszawie jakiś debił pobił 14-latkę krzycząc "Polska dla Polaków". Pomijam, że dorosły gość lejący dziecko i to jeszcze dziewczynkę, to typ, któremu nie podałbym ani ręki ani nogi tylko od razu huknął pięścią między oczy. Ale wracając do sprawy: powód pobicia był taki: dziewczynka była orientalnej urody i miała ciemniejszą skórę. Była Turczynką, a okrzyki tego bydlaka zdradzały hulające w jego pustym łbie hasła rasistowskie. Przestępcę od razu zaczęła tropić policja i służby. Prezydent i premier potępili i człowieka i jego zachowanie. Wskazany wyżej Ośrodek natychmiast skwapliwie napisał o tym i od razu - pod spodem - podał swoje konto i dane do przelewu. Nie wiem czemu założył, że pobicie ciemnoskórego dziecka miałoby mnie natchnąć chęcią do dofinansowania jego pokrętnej działalności. O ile wiem dziecko ani nie było w Ośrodku, ani nie on przestępstwo wykrył ani go nie ściga. Wprawdzie w radiu usłyszałem, że Ośrodek ufundował nagrodę 1000 zł za wskazanie sprawcy, ale w poście akurat nic o tym nie ma. Oczywiście na fajsikowym profilu Ośrodka rozgorzała gorąca dyskusja nad "tymkrajem" (tak Lemingowo określa Polskę pod współczesnymi rządami i zdominowaną przez mało lewacką większość). Cała dyskusja skierowała się na to w jakim strasznym kraju żyjemy, że doszło do czegoś takiego. No i oczywiście padły określenia, że to kraj "dobrozmianowy", a czynu dokonał "prawdziwy polak" (pisownia oryginalna). Ośrodek nie monitorował ani nie skrytykował tych zapisów, no bo przecież to tylko swobodna wymiana poglądów i jest ona dopuszczalna. Oczywiście - w słusznym celu. Jeśli dobrze rozumiem intencje: o ile cel jest słuszny to można być ksenofobem wobec patriotów, Polaków popierających dobrą zmianę i osób nie pałających chęcią przygarnięcia uchodźców. Wtedy pisanie małą literą "polak", wyszydzanie cudzych poglądów i wrzucanie do jednego worka z psychopatą bijącym dzieci o innym kolorze skóry nie jest żadną "ksenofobią". To po prostu słuszna odmiana demokracji. Ale! Jeśli się napisze coś niepochlebnego o "kochających inaczej", skrzywi usta gdy dwóch panów lub dwie panie całują się na środku ulicy, to wtedy natychmiast trzeba napisać do ONZ, Komisji Europejskiej i administracji Facebooka żądając bezwzględnej kary i napiętnować ksenofoba, rasistę i nacjonalistycznego fundamentalistę. Nie przesadzam ani trochę.

Następny post Ośrodka był na temat moich kolegów z Dzień Dobry Białystok: Agnieszki Maciorowskiej i Karola Kundziora. I od razu kilka cytacików z profilu ośrodka:
"Pani Agnieszka robi karierę w mediach pisowskich mimo że nigdy dziennikarką nie była. Jest byłym pracownikiem socjalnym który został zwolniony z pracy. Sama obwołał się dziennikarką i chyba tylko ona sama za dziennikarkę się uważa." Plus zdanie kolejne: "Chyba nikt rozsądny nie traktuje już tej osoby poważnie w Białymstoku." I słowo wyjaśnienia: Ośrodek po ubiegłorocznej kpinie ze wspólnej przejażdżki aryckatolickiego Tadeusza Truskolaskiego z Robertem Biedroniem - postacią z całkiem innej bajki - ogłosił, że Agnieszka i Karol to krawawe homofoby. No, i że Białystok wstydzi się za nią. Zastanowiłem się dlaczego Aga nie jest dziennikarką? A jeśli nią nie jest bo brak jej kierunkowego wykształcenia lub jakiegoś certyfikatu, to kto wykształcił i certyfikował łowców z Ośrodka? Mają jakiś dyplom poświadczajacy ich przyzwoitość i pryncypialną antykseonofobiczność?

Wracając do temu: Ludzie z Ośrodka napisali także "internauci z całej Polski wypowiedzili blogerom z Białegostoku wojnę. Ponad 100 000 osób związanych z postalami Sadistic, Wykop, Chan4chabn zgłosiło portal prowadzony przez Maciorowską jako homofobiczny i wspierający rasistów z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej". Powiadomili, że Aga i Karol stracili przejściowo dostęp do Facebooka. Westchnąłem na tą wieść: no cóż - to dla mnie tylko kolejny dowód, że w administracji Fb też pracują też ludzie inteligentni inaczej i tolerancyjni inaczej. Tak samo tolerancyjni inaczej jak towarzystwo z ośrodka, które toleruje wyłącznie poglądy, które uznaje za słuszne i prawidłowe. Inne zwalcza z zapałem godnym inkwizycji, a ich aktywność kojarzy mi się z "Czerezwyczajką". Inna sprawa, że ani Aga, ani Karol nie stracili dostępu do swych kont. 

Słowa cytowane powyżej są autorstwa kogoś, kto stroną administruje i są wpisane w postach w imieniu ośrodka. Uprzejmie poproszę kogokolwiek z Ośrodka lub autora tych bredni o wskazanie czym różnią się one od tych "ksenofobicznych" (wedle definicji OMZRiK)? Dla mnie ani niechęć Agi do hipokryzji Tadeusza Truskolaskiego, ani jej brak sympatii dla do środowiska LGBT, ani także i wypowiedzi ludzi z Ośrodka, nie są rasizmem i ksenofobią. Są jedynie dowodem niechęci do czegoś lub kogoś. Ale tak myślę tylko ja, bo Ośrodek ma delikatniejszą wrażliwość i naczelna DDB to dla niego ksenofob i homofob. Zaciekawia mnie zatem jak określa swoją postawę? Mam nieodparte wrażenie, że widzę tu naoczny przypadek z biblijnej przypowieści o belce i źdźble w oku. Tyle, że moim zdaniem to sytuacja kwalifikowana określana w słowniku jako "hipokryzja". Jak nazwę ją  MEGAHIPOKRYZJA.

Wiem co mnie teraz czeka za to co napisałem powyżej. Krytyka Ośrodka to bowiem coś gorszego niż gdybym osobiście pobił ciemnoskóre dziecko, opluł publicznie imigrantkę, nawymyślał Żydowi i wrzucił wieprzowinę do meczetu. Przeczuwam, że wytykanie Ośrodkowi i Facebookowi hipokryzji i obskuranctwa zostanę zaliczony do grona nazistów, komunistów i pozbawiony prawa do konta na Fb do siódmego pokolenia. Zostanę ogłoszony pisiorem piszącym za jurgielowe marne srebrniki, zdrajcą i co tam jeszcze. I zostanę karnie zapisany do ONR i Endecji, co napełni mnie i te organizacje szczerym rozbawieniem, bo jest mi do nich tak samo daleko jak Ośrodkowi do uczciwości i szczerości. I nie będzie to żadne prześladowanie czy ksenofobia lub rasizm wobec dziennikarza - pisiora, ale słuszna reakcja Ośrodka na zbrodniczy atak. Tak słuszna jak słuszne były nagonki i samokrytyki na partyjnych zebraniach w latach 50-tych i 60-tych. Rzecz w tym, że o ile nie zawsze zgadzam się z poglądami Agnieszki w różnych tematach, to mam pewność iż ma ona niezbywalne prawo do mówienia tego co myśli i ogłaszania co lubi a czego nie. Z faktu, że nie lubię kebabów nie wynika jeszcze mój rasizm, tak jak z faktu, że pan Gaweł ma kłopoty z prawem nie sprawia, że Ośrodek jest gniazdem przestępców. Tyle i tylko tyle.

Wracając jednak do wątku, od którego zacząłem: protestuję przeciw wskazywaniu, że Białystok to miejsce nietolerancji, ksenofobii i rasizmu. To, że pan Gaweł ma kłopoty z prawem i rozliczaniem dotacji, a ktoś inny o tym pisze, to nie jest powód do opluwania mojego miasta. Nie jest też powodem do opluwania go za to, że portal Dzień Dobry Białystok (zapewniam, że popularniejszy niż się tropcielom z Ośrodka to wydaje) ma własne poglądy i nie są one political correction. Nawiasem mówiąc wszystko co nie jest lewackie w rozumieniu Ośrodka poprawnym być nie może. Mam wrażenie, że dla Ośrodka Białystok to stolica ksenofobii i ciemnogrodu, bo są tu ludzie o radykalnie prawicowych poglądach, którzy głośno mówią, że czegoś lub kogoś nie lubią i nie są z tego powodu poddani ostarcyzmowi (poczynania familii Truskolaskich w tej dziedzinie przemilczę). Tyle, że to nie jest niczym złym, tak jak złe nie jest, że np. Hajnówka jest tradycyjnie lewicowa, a Sokółka ludowa. Ludzie mają niezbywalne prawo do poglądów i ich wyrażania, tak jak ich adwersarze mogą ich z tego powodu nie lubić i krytykować. Ale wrzucanie ich do worka z ksenofobobią i rasizmem razem z całym miastem to dla mnie dobry powód, żeby założyć Ośrodek Monitorowania Zachowań Psychopatyczych Skrzywionych Antyrasistów i Hipokrytów. I szczególną troską w tropieniu objąć administratorów i komentatorów Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. A to co mnie powstrzymuje przed pozwaniem tegoż ośrodka za lżenie mojego miasta jest okoliczność, która może wykluczyć ich odpowiedzialność. W potocznej mowie okoliczność ta nosi nazwę niemocy umysłowej.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

 

Taka gmina: Nietolerancyjni toleranci i niemoc umysłowa komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl