Zbiorcza - bez kategorii, gmina Porozmawiajmy lotnisku - zdjęcie, fotografia



Przyznaję, że nie rozumiem ludzi rządzących naszym miastem i regionem. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale... próbuję zrozumieć jakim cudem z podniesioną głową opowiadają jak bardzo trudzą się dla naszego dobra. I dodatkowo jeszcze wydają się w to szczerze wierzyć. Nie wierzę, że to schizofrenia czy mania wielkości, choć mam własne podejrzenia w tym zakresie. Wypowiem je jednak dopiero po opinii biegłego psychiatry.

Dlaczego o tym piszę? Przeczytałem niedawno, że w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko nasi marszałkowie zdecydowali wydać kolejne 20 milionów na Operę. Tą samą, na którą wydano już 230 milionów złotych i którą corocznie z naszych podatków wspieramy kwotą 13 milionów złotych. Aby nie narażać się na opinię chama bez kultury powiem, że uwielbiam operę, operetkę i muzykę poważną. Jak na absolwenta szkoły muzycznej przystało, odróżniam Mozarta od Pucciniego i Traviatę od Lohengrina. Bacha od Beethovena również. Mimo to – trafia mnie szlag. Nie, nie dlatego, że ktoś w moim imieniu wydaje pieniądze na kulturę. Dlatego, że ten kto je wydaje, sam nie ma kultury za grosz i jest zakamieniałym hipokrytą.

Opera to niewątpliwie rzecz pożyteczna i jej budowa na Podlasiu – mimo wysokich kosztów – nie budzi mojego sprzeciwu. Wprawdzie korzystają z niej wyłącznie melomani o wyrobionym smaku, ale repertuar podlaskiej placówki jakoś specjalnie wyszukany nie jest. Ot modne opery i operetki na poziomie dla przeciętnego Kowalskiego. I dobrze, bo koncerty oraz przedstawienia odbywają się przy kompletach publiczności. A mimo to trzeba do opery dokładać. Rzecz mimo wszystko akceptowalna, bo na kulturze się nie zarabia. Ona wzbogaca inaczej i bynajmniej nie na konto lub w gotówce.

Ale oprócz kultury w Białymstoku ważne są też inne potrzeby. Takim jest – moim zdaniem lotnisko. Nie chodzi o wybudowanie takiego kolosa jak Orly, Schonefeld czy choćby lotnisko Chopina, ale o nieduże lotnisko jak poznańska Ławica czy katowickie Pyrzowice lub lubelski Świdnik. Budowa takiego lotniska jest porównywalna z wydatkami na budowę podlaskiej Opery, a koszt jego utrzymania mimo wszystko byłby niższy OiFP. Badając koszty działania lotnisk w roku 2015 odkryłem, że na 16 siedem było deficytowych. Najbardziej kosztowane generowało 6-7 milionów straty (Radom), a korzystało z niego około 11 tysięcy ludzi. W Lublinie bardziej podobnym do Białegostoku (pod względem demograficznym i geograficznym) rocznie z lotniska korzysta ponad 250 tysięcy ludzi i liczba ta stale rośnie. Ekonomiści twierdzą, że przekroczenie liczby 750 tysięcy pasażerów powoduje, że lotnisko zaczyna być rentowne. I istnieje możliwość, że lotnisko w Białymstoku kiedyś zaczęłoby generować dochód. W podlaskiej Operze roczna frekwencja to 200 tysięcy ludzi i nie ma żadnej nadziei, że kiedykolwiek nie będzie trzeba do niej dokładać. To niemożliwe.

W tym momencie kilka osób zapewne obruszy się mówiąc, że porównywanie opery do lotniska jest nietrafione i jest wręcz świętokradcze. Nie zgadzam się: obie placówki łączy bardzo wiele. Po pierwsze przyczyną dla której powstała opera był snobizm władz marszałkowskich. Obruszonym przypominam, że operę otwierał marszałek Jarosław Dworzański. Istnieje pogląd, że ten polityk ma w tym samym stopniu wrażliwą duszę melomana, jak Kaligula miał empatię i współczucie. I prędzej bym się po wspomnianym cesarzu rzymskim spodziewał budowy szpitala lub przytułku dla kalek, niż po obecnym przewodniczącym Sejmiku romantyzmu i zdolności do muzycznych wzruszeń. Przyczyną budowy lotniska też w pierwszej kolejności jest snobizm. To właśnie to zjawisko powoduje, że ludzie wybierają droższy choć szybszy środek podróży. Bo czasami czas jest ważniejszy niż pieniądze.

Zarówno lotnisko, jak i opera, nie są i nie będą potrzebne rzeszom białostoczan. Będą potrzebne nawet nie połowie, a jedynie ich części. Ale są potrzebne tej grupie, która odpowiada za rozwój województwa i miasta, która ma możliwości inwestowania i poprawiania wizerunku regionu. I tak jak budynek opery był niezbędny do organizowania w Białymstoku imprez kulturalnych z najwyższej półki, tak lotnisko jest potrzebne do tego, aby ludzie w tych imprezach uczestniczący chcieli tu dotrzeć. Razem z ludźmi tworzącymi widowiska sportowe, bogatymi inwestorami tudzież postaciami z pogranicza polityki i interesu. Bez lotniska nie mamy co marzyć nawet o bajkowym szejku, który przyjechałby do Białegostoku kupić Jagiellonię czy jakieś inne nasze regionalne dobro. Czym miałby tu dotrzeć? Na wielbłądzie czy też może pociągiem? A może pojechałby rozkopaną S-8?

Oczywiście wspomniany szejk to figura retoryczna. Pora jednak zrozumieć, że opera w Białymstoku wskazuje, że miasto osiągnęło już taki stopień zamożności, kultury i rozwoju, że po zaspokojeniu potrzeb podstawowych chce stać się metropolią. W ten sam sposób lotnisko wskazuje, że Białystok chce zerwać ostatecznie z marką pipidówy, do której już sama podróż jest przygodą. Pora uświadomić sobie, że poprzedni włodarze województwa z wrażliwcem Jarosławem Dworzańskim i jego następcą myślicielem Mieczysławem Baszko popełnili gigantyczny błąd nie podejmując ryzyka budowy lotniska. Nie okazali się wizjonerami mamrocząc, jakie to koszty budowy, ile trzeba dołożyć do utrzymania i wykazując ekonomiczne negatywy powstania lotniska. Co ciekawe – te same negatywy, koszty i ryzyko nie przeszkadzały im w budowie i ciągłym wykładaniu pieniędzy na operę. Choć raczej mało prawdopodobne jest, aby na lotnisku taki Roberto Skolimowski mógł realizować artystycznie kosztowne wizje totalnie bez żadnej kontroli, jak robił to przez lata całe w operze. Dlatego właśnie nie rozumiem ni w ząb rządzących. Dla mnie to klasyka hipokryzji.

Sytuację usiłuje ratować prezydent Truskolaski, który wykombinował, że zbuduje kilkaset metrów pasa (ziemno-betonowego) i tak zastąpi nam lotnisko z prawdziwego zdarzenia. Ma prawo tak sądzić, tak jak gospodarz budujący sławojkę przy gospodarstwie agroturystycznym. I osiągnie ten sam efekt: toaleta będzie i znajdą się zapewne jej klienci. Tyle, że po skorzystaniu, nigdy już tu nie wrócą. Z niby lotniskiem a"la Truskolaski będzie tak samo.

Doskonale pamiętam pogardliwie wykrzywione usta marszałka Dworzańskiego tłumaczącego, że lotnisko to fanaberia, że nie ma sensu ekonomicznego i generalnie to wyrzucanie pieniędzy. To co mówił, było prawdziwe. Tak samo prawdziwe jak rady, które potem magister w-f udzielał profesorowi ekonomii w randzie prezydenta w kwestiach dotacji i inwestycji. Eks-marszałek, magister wychowania fizycznego, doradca i ekspert, był równie prawdziwy we wszystkich tych wcieleniach.

Po co rozdrapuję stare rany i wyciągam eks-marszałkowi dawne grzeszki? Bo dopóki to jego racje występują jako ostateczne epitafium lotniska, a on sam obsadzany jest w roli wybitnego polityka i fachowca w tej dziedzinie, to nie ma szans na uczciwą rozmowę o lotnisku. Wiem oczywiście, że ciocia Unia na ten cel pieniędzy już nie da, a na wysupłanie 200... województwo raczej nie stać, ale... Podlasie to lotnicza pustynia i transportowo jest dzisiaj tak atrakcyjna jak Sahara dla Eskimosa. Dlatego trzeba spokojnie na temat lotniska rozmawiać: bez zapinania się, że nas nie stać, że kosztuje, że bez sensu, że kto z tego skorzysta. Trzeba olać rytualne protesty decydentów, którzy przegapili szansę na budowę aeroportu i teraz – dla ochrony własnych czterech liter – będą na wszystkie świętości zaklinać, że nie ma o czym gadać. Trzeba zorganizować debatę i przedstawić za i przeciw budowie lotniska pamiętając, że budując szpital, operę, teatr, drogi i tory oraz remontując zabytki, kupując nowoczesne autobusy czy stawiając sygnalizację świetlną, też nikt nie liczy na zysk. Te pieniądze nie generują dochodu – zaspokoją inne potrzeby. I trzeba poważnie porozmawiać czy potrzeba szybkiej (choć droższej) podroży w świat, nie jest warta dużych pieniędzy. Jeśli nawet odpowiedź będzie brzmiała „nie”, to przynajmniej będzie to nasze, obywatelskie „nie”.

Nie wolno się obawiać rozmowy. Za mało ze sobą rozmawiamy koncentrując się – jak nasi politycy – na przekonywaniu i wyklinaniu przeciwnika. A tylko rozmowa daje szansę, by nasza decyzja – obywateli Podlasia – była decyzją świadomą. Nie zaś efektem gapiostwa, zaniechań i zwykłej nieudolności naszych decydentów. Dlatego porozmawiajmy o lotnisku.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: Miejsca w Białymstoku, o których nie miałeś pojęcia że są, bo ich nie ma)

Reklama

Taka gmina: Porozmawiajmy o lotnisku komentarze opinie

  • pgz - niezalogowany 2016-09-22 12:27:38

    ahaaaaaaaaa, czyli mam wydawać dodatkowo pieniądze na parking przy lotnisku jeżeli jadę autem + paliwo, lub pieniądze na bilety pociąg/pks/przewoźnik? Tracić co najmniej 5h - podróż / odprawa 2h wcześniej? I wychodzi, że dzień stracony na przelot 2h, bo więcej czasu zajmuje, dojazd do lotniska i odprawa niż sam lot. Leczenie kompleksów piszesz? Ahhh no tak bo lotnisko to takie dobro ekskluzywne... komunikacji miejskiej też nie powinniśmy mieć?

  • Bla bla bla - niezalogowany 2016-09-08 21:22:09

    Bla bla bla... lotnisko w Rzeszowie to dobry przykład jak kończą lotniska w takich miastach.
    Dobrze zrobiona droga z Warszawy to raptem 2h jazdy między miastami.
    A sama chęć posiadania lotniska to leczenie zaściankowych kompleksów.

  • Infomat - niezalogowany 2016-09-08 20:45:01

    Sprawa lotniska zadziwi jeszcze nie raz. Kiedy prawda wyjdzie na jaw, szok bedzie wielki. Nie wykluczone ze pewne partie, sprzedajne redakcje oraz kariery sedziowskie i kariery urzedowe zalamia sie bezpowrotnie. Ku chwale ojczyzny z resztą.

  • Kamila - niezalogowany 2016-09-08 11:59:19

    Białystok jest pipidówą i będzie nią do czasu, aż będziemy mieli lotnisko jak normalni ludzie w innych większych miastach. I nie zmieni tego ani opera, ani kolejne 10 galerii handlowych.

  • Kamila - niezalogowany 2016-09-08 11:48:59

    Jak dla mnie Białystok to totalna pipidówa odcięta od świata. I dopóki lotniska w Białymstoku nie będzie, to będzie on pipidówą nadal. Nawet jeśli pipidówą z operą czy mnóstwem galerii.

  • Patryjota - niezalogowany 2016-09-08 07:56:11

    Lotnisko miało powstać w Suwałkach gdy jeszcze żył sp Gajewski. Miało zostać rozbudowane obecne i zostały nawet przeznaczone na ten cel pieniądze. Miała to być też alternatywa dla lotniska w Wilnie, Kownie - możliwość ściągnięcia z tamtad klientów. Pojawiły się też reklamy na pociągach lotników w Suwałkach. No cóż prezydent zmarł pieniądze Białystok zabrał marszałek przeznaczył je na drogi dla Białegostoku i temat zadupia jakim jest Podlasie jest nadal aktualny przez następne 100 lat. Brawo Zieliński dworzanski dziękujemy za prymityw myślenia....

  • Bogdan Woroniecki - niezalogowany 2016-09-08 05:22:05

    Lotnisko = rozwoj miasta i regionu. proponuje obejrzec ta reklame:

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10205092109261180&set=pb.1797164061.-2207520000.1473304850.&type=3&theater

  • ja - niezalogowany 2016-09-07 22:38:33

    Komuś na tym zależy aby tego lotniska nie było. Kropka.

  • ktos - niezalogowany 2016-09-07 21:45:09

    Zgadzam się z autorem artykułu! Oby więcej takich tekstów.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"