Felietony, gmina Walka ślimaka przyciąganiem czyli ekipa rządząca Podlasiem - zdjęcie, fotografia

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu - miał powiedzieć podlaski szlachcic do króla Jana III Sobieskiego po jego elekcji. Pora na moją kobyłkę - zatem czas napisać felieton na zadany sobie temat: tych którzy nas (u)rządzą w województwie i też mają wpływ na Taką gminę czyli Białystok.

Wedle legendy król Jan III Sobieski - jeszcze jako hetman wielki jadąc na elekcję - spotkał się anonimowo w karczmie ze swoim zwolennikiem. I badając nastroje pytał jakie ma szanse na wybór. Spierał się ze swoim stronnikiem chcąc upewnić się, że popierają go zwykli hreczkosieje, aż Pan Brat z Podlasia rozeźlony wrzasnął: "Taki jestem pewien, że Sobieski królem zostanie, że jak nie, to moją starą kobyłkę w zadek ucałuję. A jak zostanie królem to wy ją będziecie całować." Król został królem i jakoś po elekcji spotkał się z szlachcicem - jego odpowiedź podałem powyżej. Po co ta przypowiastka: ano dałem słowo, że napiszę o ekipie, która rządzi Białymstokiem z rangi województwa. No i kobyła stoi u płota. Dziś kilka słów o paru osobach z władz województwa, które mają jakiś wpływ na Białystok.

W styczniu minęło 10 lat odkąd Podlasiem niepodzielnie rządzi ekipa platoformersko-ludowa. Od dekady trzęsie województwem robiąc to co zarzuca PiS-owi czy dzielnie obsadza stanowiska swoimi. Przy okazji trochę zmieniła Podlasie budując drogi, nowe budynki, modernizując województwo. Fakt - sporo się zmieniło w województwie na lepsze, ale... ile poszło na zmarnowanie to Pan Bóg, Najwyższa Izba Kontroli i być może Centralne Biuro Antykorupcyjne raczy wiedzieć. A jak nie wie to może się kiedyś dowie. Przeszłość zostawiam historykom, prokuratorom i innym badaczom zdarzeń prawdziwych choć przeszłych. Skupię się na teraźniejszości. 

Przede wszystkim ten zarząd województwa nie jest probiałostocki, a często bywa antybiałostocki. Ale jak ma być inaczej jeśli jedynym białostoczaniniem z urodzenia jest tam Maciej Żywno. A losy wicemarszalka z POL plotą się równo z stolicą Podlasia jak i z Wasilkowem. Żywno białostoczaninem bywa wtedy, kiedy jest mu to wygodnie. Kiedy nie jest to podkreśla swoje związki z Wasilkowem i Ochotniczą Strażą Pożarną w Jurowcach. Dla Białegostoku jest on o tyle ważną postacią, bo odpowiada za środki unijne, które mają ogromne znaczenie dla rozwoju miasta. Z drugiej strony jednak o tych środkach wie niewiele co powoduje, że jego skuteczność bywa teoretyczna. Do 2014 roku był bowiem pedagogiem (tak sam siebie często określa), harcerzem (z ZHR-u) i specjalistą od organizacji pozarządowych. Przedtem zaś urzędnikiem miejskim (w tym sekretarzem w Białymstoku) i przez wiele lat wojewodą podlaskim. 

W stolicy Podlasia jest znany i raczej lubiany, bo raczej nie ma wrogów. 

- Maciek jest sympatyczny, do rany przyłóż. Fajny gość o wyjątkowo wrażliwym ego i boleśnie przeżywa każdą krytyczną uwagę na swój temat. Ma sporo w głowie, ale ma miękki charakter i prawie żadnej charyzmy. Mówi się o nim "soft power" z naciskiem na soft. Kiedyś, kiedy był szefem białostockiej Platformy jeden z kolegów powiedział, że często przestając z ludowcami przejął od nich coś z rolnictwa. Mianowicie miał tak, że "co kartofel to decyzja: zjeść czy sadzić". I cierpiał, bo chciałby decydować samodzielnie i wie, że to go przerasta - to krótka charakterystyka pana Macieja, którą słyszałem od jego przyjaciół i znajomych z Platformy. 

Wicemarszałek ciągle marzy o samodzielności i - co się z tym łączy - o fotelu prezydenta miasta, gdzie mógłby uciec przed partyjną polityką. Byłby pewnie najlepszym prezydentem Białegostoku dla pozarządówek. Jak jednak ktoś kto z "obstrukcji decyzyjnej uczynił sztukę" (takie coś które usłyszałem od jego współpracowników z Urzędu Wojewódzkiego) poradziłby sobie na najważniejszym fotelu w stolicy Podlasia? Byłoby kulturalniej, spokojniej niż obecnie, zaś Żywno w roli prezydenta szukałby porozumienia. Inna sprawa co z tego porozumienia by zostało gdyby Żywno zaczął zmagać się z obstrukcją, o której pisałem. Poza tym mam wątpliwości czy prezydentem miasta może zostać ktoś kto nie lubi Zenka Martyniuka (moje źródła w PSL twierdzą, że Żywno demonstracyjnie nie poszedł na jego występ w Podlaskiej Marce Roku bo disco-polo to dla niego kicz). 

Mnie dręczy jednak inna myśl: czy kogoś jeszcze dziwi, że Podlasie tak źle wypada w wydawaniu pieniędzy unijnych, skoro odpowiada za to poetyczny strażak-pedagog bez charyzmy ale z refleksyjną chęcią nieustannych narad zamiast decyzji? I jak się ktoś taki sprawdzi w roli prezydenta? 

Ten zarząd województwa słabo traktuje swoją stolicę, a czasami mam wrażenie, że jej nie lubi. Na czele tego zarządu stoi doradca rolniczy z Ciechanowca, były pracownik ODR-u, ARMiR-u i Skansenu z tego miasta. Słabo znam osobiście Jerzego Leszczyńskiego, ale jego współpracownicy mówią o nim dobrze. Obserwacje jego poczynań upewniają mnie, że to faktycznie porządny i spokojny człowiek, który wdał się w politykę i teraz ponosi konsekwencje swoich czynów. Marszałkiem został kompletnie z przypadku, bo zawsze pasowała mu rola w drugim szeregu (jako członka władz, zastępcy czy wykonawcy). Trafił na fotel szefa, gdy Mieczysław Baszko - specjalista od partyjnych kiwek - w 2015 roku zakiwał sam siebie. Baszko w 2014 roku został samcem alfa PSL-u po ograniu rywali i objął fotel marszałka. Nadawał się do tego tak jak wół do karocy, bo tylko jako macher od kasy na rolnictwo  czuł się znakomicie. Jako marszałek był bardzo nieswój i zapewne stąd decyzja, aby potwierdzając świeżo zdobyte partyjne przywództwo kandydować na posła. Kampanię prowadził - tak jak to on - jeżdżąc na ludowe festyny i demonstrując, że ma najmocniejszą głowę co wyborcom z wsi i miasteczek zawsze imponowało. Kiedyś skutki tej demonstracji nagrali nawet dziennikarze z TVN. Kiedy zdobył mandat dla Podlasiu dla PSL okazało się, że wygasza to mu mandat marszałka. I nawet jeśli nie pójdzie w posły to i tak musi jeszcze raz w Sejmiku kandydować na marszałka. A tu - po wojence o fotel szefa PSL i burzliwej kampanii z Platformą wcale nie będzie tak łatwo. No to zrezygnował namaszczając najbardziej nijakiego z ludowców: Leszczyńskiego. Oto cała historia jak doradca został marszałkiem (pomijam hamletyzowanie pozostałych ludowców, których Baszko też nadawał, a którzy dochodzili do wniosku, że się nie nadają). Leszczyński okazał się najbardziej potulny i fotel przyjął. 

Marszałek Jerzy Białegostoku nie lubi. Udowodnił to choćby nowym dworcem PKS, gdzie - wraz ze swoim nominatem Cezarym Sieradzkim - uparcie nie chciał wpisać nazwy Białystok. Możliwe, że na niektórych wiejskich przystankach autobusowych nie ma napisu miejscowości, a wyłącznie rozkład jazdy. Możliwe, że w miejscowym planie noszą one nazwy lokalnego centrum przesiadkowego, ale w stolicy województwa to nie przeszło. Białostoczanie się wściekli (nie tylko oni) i uznali, że dworzec o nazwie PKS Nova i pikselowanym Żubrem to przesada. Po kilkunastodniowej awanturze Leszczyński spór zakończył umieszczając nazwę Białystok. Zrobił też "niedźwiedzią" przysługę dla miasta dając  pieniądze dla prezydenta Truskolaskiego na wycinkę Lasu Solnickiego i budowę alibi dla największej porażki wojewódzkich rządów koalicji PO-PSL. Zapłacił za pas startowy na Krywlanach. Wprawdzie to co budują razem marszałek z prezydentem jest w tym samym stopniu lotniskiem co Jerzy Leszczyńskim jest mężem stanu, ale... skoro się przegapiło historyczną okazję do jego zbudowania to na bezrybiu i rak ryba. Naprawianie tego co zepsuli jego poprzednicy wychodzi mu tak jak doradcy rolniczemu kierowanie województwem. Chęci niewątpliwie są, gorzej z pomysłami i realizacją. 

Jest jeszcze jeden człowiek, który dla Białegostoku ma duże znaczenie w ekipie mozolnie administrującej województwem. To Bogdan Dyjuk odpowiadający m. in. za zdrowie. Czyli człowiek kierujący działaniami sporej części białostockich szpitali (jeden z nich jest miejski, inny ministrom jak uniwersytecki lub MSWiA). Ten dżentelmen z Augustowa przewędrował z Platformy do ludowców. Pozostaje dla mnie nieodgadnioną zagadką co wie o trudnej działce jaką jest zdrowie. Według mojej wiedzy jest nauczycielem i radzi sobie z rządzeniem, ale...w edukacji. Kto go skrzywdził przydzielając mu akurat to zadanie. Wątpliwości? Sytuacja wojewódzkich szpitali jest taka, że w porównaniu do podlaskich placówek podlegającym innym szefom (ministrom, rektorom) to leżą one i kwiczą. Niedawno szpitalowi Choroszczy groziło faktyczne zamknięcie, które obecnie zostało nieco odwleczone w czasie. To, że sytuacja się poprawiła nie przejdzie mi przez klawiaturę. Poza tym - zdaniem wrogich mu platformiarzy - Dyjuk - gdyby mógł to przeniósłby stolicę województwa gdzieś na północ - do Suwałk. A jak było za daleko to Augustów też się nada. Białegstoku ponoć konsekwentnie nie lubi. 

Nic na to nie poradzę, że ludzie kierujący województwem wyglądają na osoby mozolnie popychający wóz pod górę, który się nie porusza. Żaden z nich nie ma wizji ani pomysłu jak uzdrowić sytuację. Niczym  Maciej Żywno w OHP zajmują się doraźnym gaszeniem pożarów i liczą na cud. O ile jeszcze Tadeusz Truskolaski w Białymstoku ma jakaś wizję miasta (jest nią wycinka drzew, budowa dróg i dynastii Truskolaskich) to wizją tej władzy jest trwanie. Notabene ostatnio z tym też sobie średnio radzi, bo ludowcy z platformersami wzięli się za łby i kłócą o stanowiska i fotele. Teraz biją się o stanowisko szefa Sejmiku dla Jacka Piorunka, który mógłby z tym zarządem z powodzeniem startować w walce na nijakość. Spór (gorący dla uczestników) jest totalnie niezrozumiały dla większości mieszkańców, obserwatorów i nawet dziennikarzy zajmujących się sejmikiem. Jest jak walka ślimaka z przyciąganiem i taką też energię ma ekipa, która rządzi Podlasiem. Stolicą tego Podlasia jest Białystok więc nami też. 

Przemysław Sarosiek

Reklama

Taka gmina: Walka ślimaka z przyciąganiem czyli oto ekipa rządząca Podlasiem komentarze opinie

  • gość 2018-05-27 21:24:52

    Przemciu - nie bardzo rozumiem tego twojego kierunku w stronę PSL, ale ok, żona . Co do Macieja to całkowita zgoda - nijakość i bylejakość to najmocniejsze strony tego kandydata (ponoć rywale tylko czekają żeby wystartował). PO walczy o jacusia, bo robercik ostatnio popija sobie z jacusiem, i to coraz częściej. Szanowny panie robercie - za chwile zostaniesz sam, samiutki na tym morzu falistym i zapewne będziesz szukał dróg powrotu do starych znajomych, których zdradziłeś. A oni coraz głośniej mówią - spier....

  • Gość - niezalogowany 2018-05-27 21:59:56


    Wojewodztwem żądzi na zmianę WF-ista lub nijakosc. Bog nas chyba nie kocha, ze obdarza takimi "elytami". No bo wybieramy z tego, co nam "elyty" wpisza na wyborcze "lysty". A pognac tych "entelygentow".


  • Pchełka - niezalogowany 2018-05-28 00:13:00

    Co do Żywno, znajomi z UW też mówią że był najbardziej niedecyzyjnym wojewodą w historii urzędu. A jak coś szło nie tak to panikował i zamykał się w sobie i w gabinecie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-29 21:37:48


    I co Cwaniaki...nie publikujecie innych komentarzy. Wstrętna manipulacja.


Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"