Kiedy klub Prawa i Sprawiedliwości miał większość w Radzie Miasta to tylko przeszkadzał. Obecna większość z Koalicji Obywatelskiej miała to zmienić. Tak przynajmniej mówili politycy właśnie Koalicji Obywatelskiej około roku temu, kiedy trwała dyskusja na temat budowy nowego basenu w Białymstoku. Teoretycznie mogłyby stać już ściany tego obiektu, ale coś słabo je widać.

Kolejny raz wracamy do tematu budowy nowego basenu w Białymstoku. Temat ciągnie się już ponad dwa lata, ale efektów – póki co – żadnych nie widać. Sprawę nieco przypomniała radna Katarzyna Bagan – Kurluta, która niedawno wystąpiła do prezydenta Białegostoku z interpelacją w sprawie tej inwestycji. Temat o tyle istotny, że mieszkańcy Białegostoku od dawna oczekują nowego basenu, bo wszystkie miejskie pływalnie są zapełnione pod korek. Z drugiej strony, politycy Platformy Obywatelskiej zapowiadali, że taki basen za ich kadencji zostanie wybudowany. W ciągu jednego roku – ich zdaniem – można by było wybudować nawet ściany.

Zwracam się z prośbą o informację dotyczącą stopnia zaawansowania przygotowań do rozpoczęcia planowanej inwestycji, w tym jej planowanej lokalizacji, planowanych kosztów i możliwościach ich pokrycia ze środków z budżetu miasta lub innych źródeł finansowania oraz szacowanej rentowności planowanej inwestycji” – to treść interpelacji, którą na początku listopada tego roku skierowała do prezydenta Białegostoku radna Katarzyna Bagan – Kurluta.

Jak widać, cały czas mowa jest o planowanej inwestycji, a nie takiej, która już w jakimś zakresie, choćby koncepcyjnym, jest realizowana. Jest to o tyle istotne, że jeszcze w końcówce 2017 roku radni – wówczas większościowego klubu PiS – zdecydowali, że zapiszą w budżecie miasta na 2018 rok środki w wysokości 200 tys. złotych na opracowanie dokumentacji projektowej basenu o wymiarach olimpijskich. I jak zapowiedzieli, tak zrobili. Taka decyzja wynikała z projektu realizowanego przez ministerstwo sportu, które dofinansowywało budowę basenów o wymiarach olimpijskich w dużych miastach. Ale jak się później okazało, pieniędzy na opracowanie tej dokumentacji, jednak nie wydano. Ani złotówki. Do tego przez ponad rok prezydent z urzędnikami nie byli w stanie nawet znaleźć lokalizacji dla takiej inwestycji.

Przypominamy o tym, ponieważ taka decyzja radnych PiS była mocno krytykowana przez niektórych ówczesnych radnych Platformy Obywatelskiej. Na przykład będący wtedy jeszcze szefem klubu radnych Maciej Biernacki mówił, że to zły pomysł i w Białymstoku trzeba zbudować mniejszy basen za pieniądze białostoczan. Wypominał radnym PiS brak obiektu w trakcie kampanii wyborczej w 2018 roku

- Zgłosiliśmy taki projekt do budżetu, aby taką pływalnię sportową budować, prace koncepcyjne rozpocząć i dzisiaj już w tym miejscu mielibyśmy przynajmniej fundamenty i ściany. Być może nie cieszylibyśmy się otwartym obiektem, ale wiedzielibyśmy, że już się witamy z tym projektem i z rozwiązaniem problemu – mówił rok temu w październiku wówczas radny PO, Maciej Biernacki.

I niebawem, bo zaledwie dwa miesiące od tej wypowiedzi, był już w większościowym klubie Koalicji Obywatelskiej, która… w ogóle wyrzuciła z budżetu budowę nowego basenu w Białymstoku. Nie zapisano nawet jednej złotówki na opracowanie dokumentacji projektowej. Nic. Zero. Co nie przeszkadzało kompletnie w tłumaczeniu, że basen na pewno powstanie.

- Basen olimpijski w Białymstoku z pewnością powstanie. Jest to jeden z priorytetów Koalicji Obywatelskiej na przyszłe lata. Jednakże póki co, tych środków w tym roku nie da się wykorzystać, stąd też w przyszłym roku takie plany zostaną przygotowane. Jesteśmy już bardzo blisko tego, by określić, w którym miejscu będzie się on w przyszłości znajdował. Poinformujemy państwa o ustaleniach w odpowiednim czasie. Stąd też proszę być spokojnym, bo ta inwestycja na pewno powstanie – twierdził rok temu w listopadzie radny PO Maciej Biernacki, obecnie niezrzeszony.

- Cieszy mnie zapowiedź, że ta inwestycja będzie realizowana. Jednak w dokumentach tego potwierdzenia nie ma. Bo o ile jest wykreślona kwota 200 tys. złotych, o tyle nie jest rozszerzony zakres tej inwestycji. A w projekcie budżetu na 2019 rok w ogóle nie ma takiej pozycji jak budowa basenu. O czym my mówimy? – dziwił się wtedy jeszcze radny Mariusz Gromko, który został teraz wybrany na senatora i opuścił ławy Rady Miasta.

I w efekcie pieniędzy nie zapisano na choćby opracowanie dokumentacji projektowej, nawet małego basenu, który radni POKO widzieliby przy szkole podstawowej na osiedlu TBS. Niewiele później wszelkie wątpliwości na temat budowy nowego basenu w Białymstoku rozwiał Tadeusz Truskolaski, który powiedział, że na taki obiekt nie ma co liczyć w najbliższym czasie. Wspomniał jednak, że jest już wstępnie wybrana lokalizacja, ale nie zdradził nawet jedną literą, o jakie osiedle chodzi.

- Jeśli chodzi o basen, to proszę się tym tak mocno nie kłopotać, bo w tym roku i tak go nie wybudujemy i nie wybudujemy w następnym roku. W związku z tym mówienie o tym, że w ministerstwie są pieniądze… może są. Ale jeżeli są, to na następny rok. Żeby wystąpić o takie środki, trzeba mieć pozwolenie na budowę. Do tego pozwolenia na budowę jest jeszcze bardzo daleko, dlatego że trzeba mieć najpierw projekt, żeby wystąpić o pozwolenie na budowę – wyjaśniał w grudniu zeszłego roku Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

W tej sytuacji może nieco dziwić interpelacja radnej Bagan – Kurluty, która pyta o inwestycję, na jaką nawet radni z jej klubu nie przeznaczyli w budżecie miasta ani grosza. Sens ma w zasadzie tylko pytanie o potencjalną lokalizację obiektu. Ale dopóki nie ma opracowanej dokumentacji projektowej, ciężko jest policzyć potencjalne koszty inwestycji, o której nic nie wiadomo, jaka w ogóle miałaby być. Zresztą już nawet lokalizacja ma znaczenie dla oszacowania kosztów. Gdyby trzeba było na przykład osuszać lub odwadniać grunty albo wycinać drzewa – to trzeba by było doliczyć takie rzeczy do całości inwestycji.

Wygląda na to, że na nowy basen poczekamy raczej jeszcze długo. Tym bardziej, że prezydent już kilka miesięcy temu zapowiadał rezygnację z nowych inwestycji. Powodem mają być mniejsze wpływy do budżetu miasta, więc musi skupić się praktycznie na inwestycjach już rozpoczętych lub niezbędnych z punktu widzenia funkcjonowania samorządu. Ale być może z odpowiedzi na interpelację radnej przynajmniej dowiemy się, gdzie urzędnicy widzieliby nowy basen.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ abandoned-building)

To jak tam? Ściany na nowym białostockim basenie stoją? komentarze opinie

  • ulka - niezalogowany 2019-11-12 09:49:51

    Często się tak zdarza, że są zmieniane decyzje, albo pomijane inwestycje w budżetach. Należy więc starać się o wyjaśnienie bezpośrednio i władz. Taki kolejny basen w Białymstoku to coś, co też przyciągnie turystów. Dobrze byłoby ukończyć ten projekt https://projektowanie-wnetrz-online.pl/projektowanie-wnetrz-bialystok/ .

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama