Wiadomości, marszałek końcu może może zorganizować marszu - zdjęcie, fotografia

Marszałek Województwa Podlaskiego jako organ publicznej władzy samorządowej nie podlega ustawie o zgromadzeniach. Ale jakby chciał zgromadzenie zorganizować, to byłoby ono legalne czy nielegalne? Trudno się połapać w tym, co przesłano w komunikacie urzędu miejskiego w Białymstoku, który odnosi się do planowanego przez marszałka marszu od Kościoła św. Rocha przez ulicę Lipową i Rynek Kościuszki do dziedzińca Pałacu Branickich.

Jedno jest pewne – prezydent Białegostoku nie może zakazać marszałkowi województwa podlaskiego organizacji przemarszu ulicami Białegostoku. Organ władzy publicznej – w tym przypadku samorządowej – nie podlega ustawie o zgromadzeniach publicznych. I o tym również informuje Urszula Boublej szefująca Departamentowi Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku w specjalnym komunikacie, jaki trafił w środę po południu na redakcyjne skrzynki mailowe. W nim też zacytowała zastępcę prezydenta Białegostoku.

W środę (17 lipca) w Urzędzie Miejskim w Białymstoku odbyło się spotkanie, podczas którego zaprezentowane zostały prawne uwarunkowania dotyczące planowanego na 20 lipca 2019 r. przez marszałka województwa podlaskiego przemarszu.

– Jego organizacja musi opierać się na konkretnej podstawie prawnej – mówił zastępca prezydenta Białegostoku Przemysław Tuchliński. – Organy władzy publicznej nie podlegają ustawie Prawo o zgromadzeniach. Nie oznacza to jednak, że są poza prawem. Wręcz przeciwnie. Jak stanowi art. 7 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa".

Sąd Najwyższy w postanowieniu 7 sędziów SN z dnia 18 stycznia 2005 r. wskazuje, że wymieniony przepis „(…) nakazuje, by wszelkie działania organu władzy publicznej były oparte na wyraźnie określonej normie kompetencyjnej" – czytamy w tym komunikacie.

W nim także podniesiono, że obecny na spotkaniu przedstawiciel marszałka województwa podlaskiego nie wskazał podstawy prawnej do organizacji marszu, którego trasa pokrywa się częściowo z trasą planowanego w tym samym czasie marszu równości. Tyle, że takiego obowiązku na marszałka nie nakłada żadne prawo. Jeśli organizuje wydarzenie publiczne, to je zwyczajnie organizuje i nie musi mieć ku temu podstawy prawnej, ponieważ nie ma w tej chwili w Polsce organu, który wydałby decyzję analizując taką podstawę prawną, gdyby była wskazana.

Przedstawione podczas dzisiejszego spotkania stanowisko Prezydenta Miasta Białegostoku, piętrzące problemy związane z organizacją ww. zgromadzenia, Marszałek Artur Kosicki odbiera jako przejaw niewłaściwej interpretacji przepisów prawa i niechęci wobec inicjatywy organizacji przemarszu, na czym korzystają organizatorzy marszu LGBT.

Jednocześnie Marszałek zwrócił się do Prezydenta o wyjaśnienie na czym oparł on zawarte w przesłanym dziś po południu piśmie stwierdzenie, iż obiektywnie nie jest możliwe bezpieczne i zgodne z prawem zrealizowanie w tym terminie i lokalizacji zgłoszonego przez Marszałka zgromadzenia, a także które z ok. 44 zgromadzeń stwarza zagrożenie bezpieczeństwa uczestników przemarszu ulicami Lipową i Rynek Kościuszki” – to już odpowiedź przesłana przez rzeczniczkę marszałka województwa podlaskiego w odpowiedzi na komunikat z urzędu miejskiego w Białymstoku.

Jest jeszcze jeden ciekawy wątek mający bezpośredni związek z tą sytuacją. Mianowicie z komunikatu urzędu miejskiego w Białymstoku dowiadujemy się, że choć prezydent Białegostoku nie ma podstawy prawnej do wydania marszałkowi województwa podlaskiego zakazu organizacji marszu, to jednocześnie taki marsz określać chce mianem nielegalnego. A przynajmniej tak można tę sytuację zrozumieć.

Wierzymy, że marszałek jako reprezentant władzy publicznej oraz organ administracji publicznej nie zamierza podejmować działań nielegalnych” – czytamy w komunikacie przesłanym przez Urszulę Boublej.

Tymczasem z komunikatu marszałka też jasno wynika, że organizacja zgromadzenia polegającego na przemarszu od kościoła Św. Rocha, ulicą Lipową i Rynek Kościuszki ma również zapewnić mieszkańcom Białegostoku sprawne, komfortowe i przede wszystkim bezpieczne dotarcie na Piknik Rodzinny odbywający się w tym samym dniu na dziedzińcu Pałacu Branickich.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

To marszałek w końcu może czy nie może zorganizować marszu? komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama