15°C bezchmurnie

Trzy lata załatwiania skargi i dalej jest niezałatwiona

Wiadomości, załatwiania skargi dalej niezałatwiona - zdjęcie, fotografia

Sprawa ciągnie się już trzy lata. Tym razem, nie jest to ani sąd, ani urzędnicy, którzy nie potrafią się tym zająć. Winnym braku działania rozpatrzenia skargi mieszkańców Białegostoku jest przewodniczący Rady Miasta. Z niewiadomych powodów nie chce wpisać do porządku obrad rozpatrzenia tejże skargi.

Postępowanie wyjaśniające trwało około dwóch lat. To długo, ale i sprawa nie była szczególnie łatwa. Opisywaliśmy ja na naszych łamach. Chodziło o rozbiórkę parkingu pod jednym z lokali na Jaroszówce. Urzędnicy, prokuratura, sąd, więc i radni nie byli w stanie pojąć o co tam naprawdę chodzi i skąd w ogóle powstał problem z rozbiórką. Najtrudniej było jednak zrozumieć powody tego co urząd miejski zafundował przedsiębiorcom. I do chwili obecnej powody pozostają niejasne, bo już nikt nie potrafi wyjaśnić w jakim celu rozebrano ogólnodostępny parking służący mieszkańcom.

Dziś sytuacja wygląda tak, że za rozbiórkę tego parkingu dyrektor Departamentu Inwestycji ma już postawione zarzuty przez prokuratora i wkrótce rusza proces karny o przekroczenie przez niego uprawnień. Poszkodowanym w tej sprawie bardzo by się przydało stanowisko Rady Miasta, która pełni przecież funkcje kontrolne nad działaniami prezydenta i tym, co robią jego urzędnicy. Jednak od trzech lat ich skarga na działanie prezydenta leży sobie w Biurze Rady Miasta i nie może doczekać się finału. Komisja Rewizyjna grubo ponad rok temu zakończyła swoje postępowanie i uznała, że skarga mieszkańców była słuszna.

Prezydent Miasta Białegostoku nie wykazał, że musiał wykorzystać cały teren parkingu pod potrzeby budowlane, nie przedstawił także żadnych dokumentów, na podstawie których, mógłby domagać się rozbiórki całości parkingu. Z odpowiedzi Prezydenta Miasta Białegostoku wynika jedynie tyle, że całość parkingu miała charakter tymczasowy. O nim wspominał także wojewoda podlaski w swojej decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej, jednak utrzymał taki stan prawny, aby parking ogólnodostępny mógł nadal funkcjonować na dotychczasowych zasadach” – odczytał jeszcze w kwietniu ubiegłego roku Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta – Piotr Jankowski.

I dalej nic. Skarga co prawda krążyła sobie jeszcze jakiś czas pomiędzy urzędem miejskim, Biurem Rady Miasta, a wojewodą podlaskim, ale ostatecznie ponad rok temu wróciła z powrotem do Biura Rady Miasta i leży wciąż jako nierozpatrzona. Niedawno na ręce przewodniczącego Rady Miasta wpłynęło kolejne pismo, w którym już nawet nie prosi się o rozpatrzenie skargi, ale o nakazanie odbudowy parkingu, który rozebrany został kilka lat temu. Skargę po części rozpatrzyła prokuratura, która uznała, że urzędnik podległy prezydentowi przekroczył swoje uprawnienia. Tego w żadnym momencie nie chciał i raczej nadal nie chce zobaczyć Przewodniczący Rady Miasta.

„(…) Mając na uwadze przepisy Kodeksu Pracy (art. 120) oraz Kodeksu Cywilnego (art. 417) odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez funkcjonariusza samorządowego ponosi jednostka samorządu terytorialnego tj. w tym przypadku Urząd Miejski w Białymstoku. W związku z powyższym zwracamy się z uprzejmą prośbą od Rady Miasta Białegostoku o bezzwłoczne nakazanie Prezydentowi Miasta odbudowania parkingu i zjazdu na działce o Nr 1155 obręb Bagnówka” – napisano w piśmie do Mariusza Gromko.

Aktualnie trwa przerwa wakacyjna i Rada Miasta nie ma posiedzeń. Nie wiadomo jednak, czy taki wniosek zostanie poddany pod głosowanie nawet po tej przerwie. Skoro rozpatrzenie skargi zajmuje już ponad trzy lata, wniosek być może też poleży odpowiednio długo i nie doczeka się finału. I jak w przypadku załatwienia skargi na działalność prezydenta, dopiero wymiar sprawiedliwości zobowiąże prezydenta do podjęcia określonych działań.

Najbardziej dziwne w tej sytuacji jest to, że radni mają działać w imieniu mieszkańców, reprezentować ich interesy i dbać o właściwe ich traktowanie. W tej sprawie dziwnym trafem od samego początku dzieje się zupełnie na odwrót. Jest jeszcze szansa, że przewodniczący Rady Miasta przypomni sobie o swoim mandacie i wynikających z niego obowiązkach tuż przed wyborami. To jednak może się okazać, że nastąpiło o wiele za późno. Właściwie, to już jest za późno. Bo rozpatrywać skargę trzy lata to nawet rzadko który sędzia potrafi.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Trzy lata załatwiania skargi i dalej jest niezałatwiona komentarze opinie

  • gość 2017-08-10 14:44:22

    W szeregu polskich miast wykształcił się mechanizm korupcyjny polegający na likwidacji przez władze samorządowe lub GDDKIA istniejących dojazdów do firm i domów pod pozorem przebudowy dróg, ustawiania ekranów akustycznych, „ochrony środowiska” czy „poprawy bezpieczeństwa”. Właściciele tych firm czy domów otrzymują wcześniej propozycję łapówki, w przypadku braku zapłaty realizowane są wobec nich groźby likwidacji istniejących dojazdów do firm i domów co ma doprowadzić do bankructwa firm, uniemożliwić użytkowanie domów. Ekrany akustyczne bywają ustawiane w miejscach nie wymagających ochrony przed hałasem potwierdzonym np. niezależnymi badaniami poziomu hałasu (np. tereny o przeznaczeniu usługowo-handlowym) co wobec ceny ok. 2000 zł za m2 ekranu akustycznego jest wielomilionowym nadużyciem na szkodę finansów publicznych. Należy podkreślić, że właściwsze od ustawiania ekranów są inne działania jak: - ograniczanie prędkości – szczególnie w miastach przy przepisowej prędkości 50 km/h nie występują przekroczenia hałasu, występują one przy wytyczaniu tras ekspresowych o wyższych prędkościach np. 70 km/h przy realnych przekroczeniach do prędkości np. 90-100 km/h, co jest błędem planistycznym – tego typu trasy (drogi ekspresowe, „obwodnice” przez miasto itp.) nie powinny być lokalizowane w miastach. Drogi o podwyższonej prędkości wymagające dróg zbiorczych, serwisowych utrudniają ruch lokalny, przerywając ciągłość komunikacyjną -ciche nawierzchnie -w przyszłości upowszechnianie się aut elektrycznych Jednocześnie ekrany nie są ustawianie w miejscach wymagających ochrony przed hałasem potwierdzonym np. niezależnymi badaniami poziomu hałasu np. tereny mieszkaniowe, np. Dom Pomocy Społecznej w Białymstoku. Przykłady: Sale Bankietowe PHU "J.M.K." s.c. Maria Bzura, Józef Bzura i sklep Chorten ul. Wiklinowa 10, Białystok - wjazd przy skrzyżowaniu ul. Raginisa/Kazimierza Wielkiego/Bolesława Krzywoustego-przedłużenie ul. Piastowskiej - skręt na Supraśl - po nieprzyjętej propozycji korupcyjnej łapówki w wysokości 100 tys zł w zamian za brak zamknięcia wjazdów do firmy pod pozorem przebudowy drogi rozebrano prywatny parking z kostki brukowej przed budynkiem pod przymusem Straży Miejskiej, próbowano odciąć dojazd do firm w sposób zagrażający np. bezpieczeństwo przeciwpożarowemu (brak możliwości dojazdu straży pożarnej do hydrantu). Pomimo protestów i toczącej się sprawy w WSA w Warszawie nielegalnie zasłonięto ekranami akustycznymi o długości ok. 150 metrów o wartości ok. 2 mln zł pomimo że te tereny usługowe nie wymagają ochrony przed hałasem (np. zakład kamieniarski potencjalnie wytwarza większy hałas niż droga) ul Marsa 46a w Warszawie – po nieprzyjętej propozycji korupcyjnej łapówki w wysokości 200 tys zł w zamian za zaprojektowanie i utrzymanie istniejących dojazdów do firmy pod pozorem przebudowy drogi odcięto dojazd do firm np. hurtowni elektroenergetycznej. Próbowano tez pomimo protestów i wyroku NSA w Warszawie o wstrzymaniu prac nielegalnie zasłonić firmę ekranami akustycznymi o długości ok. 150 metrów o wartości ok. 4 mln zł pomimo że te tereny usługowe nie wymagają ochrony przed hałasem. Jednocześnie obok inne działki zachowały istniejące dojazdy np. Instytut im. Wyszyńskiego, centrum targowe, biurowiec wynajmowany firmie Impel itp. Zakład Wulkaniczny Państwa Adamowskich pod Łodzią przy drodze S8 – na skutek likwidacji dojazdu zakład zbankrutował, a założyciel zmarł na zawał serca z powodu stresu. Zajazd, sale bankietowe, bar, restauracja i gastronomia, miejsce obsługi podróżnych, parking TIR „Biały Domek” koło Zambrowa pani Anety Koszyckiej– GDDKIA w Białymstoku przy budowie drogi ekspresowej chce zlikwidować istniejący dojazd do firmy będącej Miejscem Obsługi Podróżnych, nie zapewniając nawet drogi przeciwpożarowej, przerywając ciągłość dróg zbiorczych i serwisowych uniemożliwiając dojazd np. rolnikom do okolicznych pól. Inny właściciel 3 punktów gastronomicznych uzyska tym samym monopol na tym odcinku drogi. Ojciec pani Koszyckiej dochodzący prawdy w tej sprawie został zastrzelony w niejasnych okolicznościach, a sprawca nie chciał ujawnić żadnych motywów i okoliczności

  • gość 2017-08-13 18:30:34

    Przewodniczący Rady Miasta zapomniał, że jest zobowiązany do kontroli działań Prezydenta i podległych mu urzędników, trzy lata to długo, to już nie zapomnienie ale wyraźna amnezja, być może funkcja Przewodniczącego wyraźnie P. Gromko M. przerosła, widocznie nie tylko Przewodniczący Rady Miasta ale i urzędujący na ul. Słonimskiej pogubili się w swoich decyzjach, Pan Prezydent jest odpowiedzialny za decyzje swoich podwładnych, jak łatwo jest wydawać nie swoje pieniądze, rozebrany parking, poszkodowani przedsiębiorcy i mieszkańcy, położenie ponownie bezprawnie rozebranego parkingu to są koszty, żeby urzędnicy ponosili finansowe konsekwencje za takie decyzje to by kilka razy zastanowili się jak należy wydatkować pieniądze podatników, a tak uprawiają samowładztwo, obudzą się dopiero przed wyborami, będą obietnice jak zwykle bez pokrycia, Pan Prezydent często podkreśla, że nasze miast jest przyjazne mieszkańcom, ale widocznie są lepsi i gorsi mieszkańcy, niektórych niszczy się nieodpowiedzialnymi decyzjami a innych hołubi np. deweloperów, zatwierdza się decyzje o budowie nowych dróg, które celowo są prowadzone chociażby po bardzo niewielkim kawałku domu aby wywłaszczać mieszkańców ale takie decyzje są dziwnym zbiegiem okoliczności bardzo korzystne dla ulubionego dewelopera, w naszym mieście to deweloper decyduje gdzie ma przebiegać nowa ulica, gdzie ma powstał nowa inwestycja budowlana, mieszkańcy są ignorowani, pieniądze publiczne są wydawane lekką ręką, dopiero poprzez nagłośnienie sprawy i interwencje mediów mieszkańcy muszą upominać się o swoje prawa, już niedługo wybory i mieszkańcy powiedzą sprawdzamy

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl