-1°C pochmurno z przejaśnieniami

Tu i golfiną możesz nie poradzić

Masz golfinę? Przyszoruj porządnie, żeby nawet pylinka kurzu na nim nie została. Inaczej możesz się nie zmieścić. Chwila nieuwagi i wypadniesz z trasy. A to może oznaczać, że wkrótce bliżej zapoznasz się z kodeksem wykroczeń drogowych, żeby już na zawsze zapamiętać, jak się jeździ po rondzie. Choć rondo, to zbyt hucznie powiedziane wobec tego czegoś.

Jeśli jeździsz czymś większym niż cinquecento lub golf, to tu nawet się nie wybieraj. Rondo, jakie wybudowano niedawno w Klepaczach przydaje się rowerzystom, kierującym skuterami, ale nie kierowcom. Najwyraźniej projektanci tego rozwiązania drogowego zapatrzyli się w tak zwane rondo, które Białystok wybudował przy Alei Niepodległości, albo przy Skorupskiej. Mógł jeszcze wzorować się na rondzie przy Jagiellońskiej, a przynajmniej w kształcie i wielkości, w jakim funkcjonowało do niedawna.

Kierowcy pukają się w czoło i pytają zgodnym chórem, kto w ogóle pozwolił na wybudowanie czegoś takiego. Jest to wprost niewiarygodne, że w miejscu, w którym panuje wcale niemały ruch, wybudowano tak zwane rondo, po którym nie da się przejechać nawet samochodem osobowym. To znaczy się da, ale pod warunkiem, że samochód jest bardzo malutki i po drugie, jeśli kierowca jest bardzo sprawny za kierownicą. W przeciwnym razie nie ma szans na przejechanie arterii bez łamania przepisów drogowych.

Witam serdecznie, piszę do Was w sprawie krowiego placka zwanego rondem w miejscowości Klepacze. W miejscu, gdzie było tradycyjne skrzyżowanie zostało stworzone pseudo rondo, którego pokonanie zgodnie z prawem (przejechanie na około a nie przez środek wyspy) jest niewykonalne nawet osobówką” – napisał do naszej redakcji jeden z czytelników.

Dzień Dobry Białystok. Czy widzieliście już właz do klapy, który udaje rondo w Klepaczach? Warto się wybrać i zobaczyć to cudo techniki drogowej. Weźcie tylko ochraniacze na zęby, bo można wybić na zakręcie” – to kolejny list, jaki dotarł do naszej redakcji.

Maili było więcej, nie tylko od mieszkańców, którzy muszą się dostać przez to tak zwane rondo, ale i od kierowców, którzy zmuszeni są tym szlakiem przejeżdżać. Nie dowierzają własnym oczom. I przyznajemy, że słusznie. My również przecieraliśmy oczy ze zdumienia, że ktokolwiek w ogóle wpadł na pomysł wybudowania czegoś takiego. I jeszcze bardziej dziwiliśmy się, że ktoś inny pozwolił na wybudowanie czegoś takiego. To zwyczajnie mija się z rozumem. Za to cudo odpowiedzialny jest Powiatowy Zarząd Dróg, który jak to zwykle bywa w takich przypadkach, problemu w ogóle nie widzi. Dyrektor urzędu oraz burmistrz Choroszczy zgodnie podkreślają, że w Klepaczach wcześniej było skrzyżowanie, na którym dochodziło do stłuczek i wypadków. Teraz ponoć jest bezpieczniej.

Tymczasem kierowcy najczęściej jeżdżą przez to tak zwane rondo jak przez skrzyżowanie. Trudno im się dziwić. Większość samochodów zwyczajnie się nie mieści i jedyna możliwość przejechania, to po rondzie na wprost.

- W związku ze zgłoszeniami płynącymi od mieszkańców, udałem się dzisiaj do Klepacz, żeby zobaczyć to słynne rondo i... Nie dziwię się, że jest słynne. Jestem porażony tym, co zobaczyłem, a raczej: doświadczyłem. Wjechałem na to rondo od ulicy Wodociągowej i nie wiedziałem nawet jak mam się ustawić przy wjeździe. Znaki poziome są totalnie bez sensu, w dodatku słabo widoczne. Z prawej strony nic nie widać. Ale dobra, wjechałem na rondo. Postanowiłem się zawrócić i poszukać miejsca do zatrzymania auta, żeby zrobić kilka zdjęć (do zobaczenia poniżej). Co się okazało? Moje małe, zwrotne autko nie zmieściło się na rondzie! Byłem zmuszony do cofania na rondzie! (Podobnie jak kierowca białej skody widocznej na zdjęciach) A co mówić o większych samochodach? – można zobaczyć wpis na fanpage Stowarzyszenia Białostockie Drogi.

Nie bez powodu zacytowaliśmy wpis, który także opatrzony jest zdjęciami, jakie można zobaczyć na stronie Stowarzyszenia. Bo skoro Powiatowy Zarząd Dróg nie widzi problemu, to być może problem zobaczy wojewoda podlaski. Stowarzyszenie Białostockie Drogi przygotowało i przesłało już pismo w tej sprawie i prosi wojewodę podlaskiego między innymi o przeprowadzenie kontroli prawidłowości konstrukcji ronda, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, o ustalenie winnych istniejącego stanu rzeczy. Dodamy, że to wojewoda podlaski sprawuje kontrolę nad urzędami w województwie oraz pełni nadzór nad zarządzaniem ruchem.

Na razie mamy jeszcze jesień i nie spadł nawet płatek śniegu. Ale niech urzędnicy może wytłumaczą jak przejechać autem po zaśnieżonej, albo oblodzonej kostce brukowej w taki sposób, żeby się zmieścić i jeszcze nie wyślizgnąć się na krawężnik. Może Krzysztof Hołowczyc by sobie poradził, ale przeciętny kierowca, nie ma żadnej szansy na prawidłowy przejazd.

- Zamiast ronda widziałbym tu zwykle, tylko podniesione nieco skrzyżowanie – mówi naszej redakcji Przemysław Kownacki ze Stowarzyszenia Białostockie Drogi.

Powiatowy Zarząd Dróg nie uważa, żeby cokolwiek było nie w porządku. Rondo jest bezpieczniejsze od skrzyżowania? Jest. I w zasadzie nie ma co więcej strzępić języka. Wszystko się zgadza, a kierowcy tylko marudzą.

Dodamy już zupełnie od siebie, że gdybyśmy to my byli urzędnikami, to jeszcze wydalibyśmy decyzje nakazujące kierowcom kupienie fiatów 126p lub co najwyżej cinquecento, zaś użytkowników volkswagenów golfów zobowiązalibyśmy do gruntownego wyszorowania wszystkich blach, żeby przypadkiem kurzem nie zahaczyć o najnowsze rozwiązanie drogowe. A na razie cierpliwie poczekamy na ustalenia wojewody podlaskiego w sprawie ronda w Klepaczach.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Tu i golfiną możesz nie poradzić komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2017-10-08 10:01:35

    A zobaczcie co się dzieje na tym rondzie wieczorem - włączone są migające światełka w jezdni. :-)

  • gość 2017-10-08 10:34:03

    Jeżdżę tamtędy codziennie do pracy skręcając od strony Białegostoku w ulicę Kolejową. Za każdym razem muszę skręcać przed tym plackiem aby nie przywalić w krawężnik. W nocy to niezła dyskoteka się robi na tym rondzie, która nijak poprawia jego widoczność.

  • gość 2017-10-08 11:39:55

    zdelegalizować to stowarzyszenie nieakceptujących rzeczywistości tetryków, a zbulwersowanym poodbierać prawa jazdy. jak kręcenie kierownicą sprawia trudność, a wszelkie niekonwencjonalne rozwiązania wywołują agresję i bunt, to jest idealne rozwiązanie: bilet miesięczny komunikacji miejskiej. Ileż to razy ja 9metrową, nieskrętną czteroośką się mieściłem, a nażelowane wymoczki w rurkach, lub blondynki z tipsikami machali łapskami, że im się coś nie podoba. Gardzę. PS: Kto wam geniusze wmówił, że na tą wysepkę nie można najeżdżać? Dostosujcie się do ruchu prawostronnego, oraz nakazu jazdy po okregu, a odkryjecie że da się po tym wygodnie jeździć. Tylko trzeba myśleć.

  • gość 2017-10-08 16:42:15

    Ewidentnie mamy to do czynienia z bandą kretynów za kierownicami, którzy dostają drgawek w fotelu jak widzą takie rondo i nie widzą jak się zachować. Niestety jeżeli ktoś nie ma pojęcia o jeździe samochodem, zdecydowanie polecam autobusy. Rondo jest jak najbardziej poprawnie wybudowane wy napinacze. Jadąc od strony Wodociągowej zdecydowanie łatwiej teraz jest się włączyć do ruchu. A wysepka jest niska, właśnie po to żeby na nią spokojnie najechać. Wszystko w tym miejscu jest dobrze zrealizowane i polecam się redaktorowi oraz osobom piszące takie bzdurne e-maile o użycie głowy i chwilę pomyślenia. Jak żyć w kraju w którym idioci nie mają o niczym pojęcia , ale jak coś powstanie co nie mieści się w ich małych główkach to robią aferę.

  • Mordo - niezalogowany 2017-10-09 10:00:25

    Mordo każdy wie jak się zachować na rondzie. Tu chodzi o to ze nie da się zgodnie z przepisami objechać "wysepki" bo nie ma na to miejsca.

  • TIM1984 - niezalogowany 2017-10-10 08:29:16

    Najlepiej skwitowali to mieszkańcy Gminy. W rozmowie z Burmistrzem powiedzieli,że rozmawiamy z Panem pierwszy ale i ostatni raz za to co Pan wyprawia,bo na nową kadencję nie ma Pan co liczyć ...

Dodajesz jako: Zaloguj się