Wiadomości, Uczestnik Marszu Równości relacjonuje Było groźnie policjanci wyglądali przestraszonych - zdjęcie, fotografia

Pierwszy Marsz Równości, który 20 lipca przeszedł ulicami miasta jeszcze na długo pozostanie przedmiotem dyskusji. I to nie tylko jeśli chodzi o kwestie światopoglądowe. Było to wydarzenie podwyższonego ryzyka i incydentów nie udało się uniknąć. W powietrzu latały butelki, kamienie i jajka. Uczestnicy wydarzenia przeszli jednak całą trasę, zmieniając ją po drodze ze względów bezpieczeństwa.

Marsz Równości, organizowany przez stowarzyszenie Tęczowy Białystok, wzbudzał nie mniej emocji, co pochód nacjonalistów z Obozu Narodowo - Radykalnego sprzed kilku lat. Tyle że wtedy demonstracji sprzeciwiały się inne środowiska. M.in. te, które manifestowały właśnie wczoraj. Wtedy też nikt nie odważył się na fizyczne ataki na narodowców, bo ci zrobili pokaz siły. Tym razem było ryzyko, że przeciwnicy mogą posunąć się do radykalnych kroków. I tak też się stało.

Jeszcze na kilka dni przed paradą zgłoszonych było ponad 70 innych zgromadzeń. Ostatecznie przytłaczająca większość się nie odbyła. To, że może dojść do ekscesów, było to przewidzenia. Na placu NZS bowiem do godziny 14.00 trwało zgromadzenie pod nazwą "Ogólnopolski zjazd kibiców". Po jego zakończeniu nie wszyscy się rozeszli, bo i pół godziny później miał tam się rozpocząć Marsz Równości.

Gdy tylko zaczęliśmy się schodzić, narodowcy przywitali nas okrzykami "wypie...ać", a z drugiej strony krzyczeli sami do siebie, by nie dawali się przez nas sprowokować. Policja otoczyła nas kordonem i właściwie wtedy znaleźliśmy się w puszce. W naszą stronę leciały jajka i kamienie, a my nie mieliśmy gdzie się schować - opowiada naszej redakcji jedna z osób blisko powiązana z Tęczowym Białymstokiem.

Nasz rozmówca to białostocki działacz lewicowy. Prosi, by nie podawać jego nazwiska, bo zdarzało się, że był atakowany - nie tylko słownie.

Jak podaje nadkom. Tomasz Krupa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, do zabezpieczania wszystkich zgromadzeń odbywających się 20 lipca, do Białegostoku ściągnięto siły policyjne w liczbie 700 funkcjonariuszy z województwa podlaskiego, Warszawy, Radomia, Olsztyna.

 Faktycznie, policji było dużo, ale zupełnie nie ogarniali tego, co się działo - uważa nasz rozmówca, z którym zresztą sami się skontaktowaliśmy z prośbą o ocenę wczorajszych zdarzeń (imię i nazwisko pozostają do wiadomości redakcji). - Wyglądali na przestraszonych. Do tego odniosłem wrażenie, że w szeregach mundurowych szwankuje komunikacja, nie mówiąc już o komunikacji z nami, organizatorami - nie był to najwyższy poziom.

Uczestnik Marszu Równości relacjonuje, że podczas pochodu, który przybrał formę radosnej parady, wielokrotnie bywało groźnie. Dochodziło do prób jego blokad, a kostki brukowe i petardy leciały w stronę uczestników co i rusz.

- Byłem świadkiem, jak rozmaite przedmioty trafiały idących z nami ludzi. Obrywali kamieniami, pod nogami wybuchały petardy - dodaje. - Po zakończeniu pochodu był ogromny chaos informacyjny. Docierały do nas wieści o kilkunastu osobach rannych, które trafiły do szpitali, a nawet o czyjejś śmierci.

Według oceny uczestnika reakcje tysiące ludzi na chodnikach obserwujących paradę były skrajnie różne: od twarzy pełnych nienawiści i pogardy, do machających i klaszczących dziewcząt. Nie potrafi podać liczby osób, które zachowywały się agresywnie i używały przemocy.

Oni po prostu za nami biegali, ciągle się przemieszczali - mówi.

Na Facebooku przejrzeliśmy profile i komentarze osób uczestniczących w marszu. Pojawia się sporo głosów, że było niebezpiecznie, ale też i takich, że warto było iść w tej - jak opisują - radosnej paradzie.

Co warto obiektywnie podkreślić - w wydarzeniu nie brali udziału tylko geje i lesbijki, ale też - a może i przede wszystkim - osoby heteroseksualne, mające dzieci, rodziny. Byli wśród nich działacze społeczni, ludzie mediów i kultury.

Jedna z pierwszych interwencji policji to zatrzymanie sprawcy wyrwania flagi uczestnikowi marszu. Funkcjonariusze mieli również do czynienia z próbami blokowania demonstracji, np. na ulicy Mickiewicza. W stronę policjantów poleciały kamienie i butelki. Trzeba było użyć środków przymusu bezpośredniego, w postaci m.in. miotaczy gazu.

W trakcie przemarszu, w okolicach Pałacu Branickich, doszło do zmiany trasy w Mickiewicza. Tam przejście było niemożliwe z uwagi na odbywające się zgromadzenie, przemarsz został więc zwrócony. Jednak na wysokości katedry osoby postronne zaczęły blokować ulicę.

Zostali zaatakowani policjanci i biorący udział w zgromadzeniu, przez te osoby. Pomimo wezwań do zachowania zgodnego z prawem osoby łamiące prawo nie zaprzestawały swoich działań, w związku z czym policjanci użyli w stosunku do osób łamiących prawo środków przymusu bezpośredniego - tłumaczy nadkom. Tomasz Krupa.

Do jednostek policji doprowadzono łącznie 20 osób, w tym cztery podejrzane o popełnienie przestępstw - m.in. rozboju, naruszenia nietykalności funkcjonariuszy, użycia groźby, znieważenia funkcjonariuszy. 16 osób ukarano mandatami. Jedna policjantka trafiła na SOR na badania - wróciła już do domu.

Według szacunków we wszystkich zgromadzeniach w Białymstoku 20 lipca wzięło udział około pięciu tysięcy osób, a w samym Marszu Równości - ponad 800.

(Piotr Walczak / Foto: KWP Białystok)

Reklama

Uczestnik Marszu Równości relacjonuje: Było groźnie, policjanci wyglądali na przestraszonych komentarze opinie

  • Kamila - niezalogowany 2019-07-21 17:34:39

    "Przeszli cala trase" hehe dobre. Policja sila im udostepnila bo metra by nie zrobili. Jak mozna chwalic sie tym ze przeszli..przeciez to nie bylo tak! Policja, moze milicja taranowala wszystkich na drodze, nie patrzac na starsze osoby, dzieci w wozkach..i te tolerancyjne pajace beda sie szczycic tym ze przeszli przez miasto hehe smiechu warte

  • Kamila - niezalogowany 2019-07-21 17:38:28

    "Przeszli cala trase" hehe dobre. Policja sila im udostepnila bo metra by nie zrobili. Jak mozna chwalic sie tym ze przeszli..przeciez to nie bylo tak! Policja, moze milicja taranowala wszystkich na drodze, nie patrzac na starsze osoby, dzieci w wozkach..i te tolerancyjne pajace beda sie szczycic tym ze przeszli przez miasto hehe smiechu warte

  • gość 2019-07-21 18:31:03

    Nie cierpię tych parad, ale jeszcze bardziej nie cierpię łysoli i karków - łobuzy z gębą pełną patriotycznych haseł, chamy i patologia.

  • Gość - niezalogowany 2019-07-21 20:25:48

    Razem 5tys osób. 800 w marszu, a 4200 jako kontrmanifestacja... Mam nadzieję, że w przyszłości nie dostaną pozwolenia na marsz skoro jasno widać, że lokalna społeczność sobie tego nie życzy. Moga jechać do Warszawy manifestowac swoją orientację.

  • gość 2019-07-21 21:32:14

    Najbardziej uderzający była chyba skala wulganości i nienawiści ze strony kiboli.Nie popieram większości postulatów uczestników marszu , ale to co pokazali co bardziej \"aktywni\" przeciwnicy , przyprawia o zgrozę.Pójdzie w świat obraz miasta zbydlęciałych troglodytów.Smutne

  • Robert - niezalogowany 2019-07-21 21:45:45

    Przywitali ich i pożegnali zgodnie z podlaska gościnnością. Chcieli miec rozgłos i uwage to maja. Jakos nikt nie protestowal jak ci zboczency profanowali symbole religijne a teraz takie larum podnosza obroncy pseudo tolerancji!

  • Gość - niezalogowany 2019-07-24 05:20:57

    Wreszcie obiektywny tekst na ddb. Marsz przeszedł czy się to komuś podoba , czy nie - i był wręcz nierzeczywisty w swojej radosnisci na tle ponurej bandy zwyroli , która go atakowała. Im zawdzięczamy wizerunek który poszedł w świat

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"