Wiadomości, Uroczystości pomnikiem bardzo skromnie udziału duchownych katolickich - zdjęcie, fotografia

Tylko kilkadziesiąt osób za barierkami, a w wygrodzonej strefie sporo pustych krzeseł. Znamienna była także nieobecność przedstawiciela katolickiej kurii białostockiej. Tak wyglądały tegoroczne obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Białymstoku. Nieopodal natomiast odbyły się drugie uroczystości, na których pojawił się żyjący jeszcze powstaniec na wózku inwalidzkim w otoczeniu harcerzy i księdza.

Tym razem było bez incydentów i bez przerywania uroczystości. Pod pomnikiem Armii Krajowej na Kilińskiego zgromadziło się niewiele osób w stosunku do tego, ile ludzi przychodziło tam w latach ubiegłych w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Teren kolejny raz został wygrodzony, więc oficjele i kombatanci siedzieli na krzesełkach, zaś mieszkańcy – już chyba tradycyjnie – stali za barierkami. Z tym, że na wygrodzonym terenie, gdzie odbywała się część oficjalna, dość dużo krzeseł zostało pustych.

I trudno się dziwić, ponieważ z polityków i przedstawicieli władz, obecny był tylko Tadeusz Truskolaski z zastępcami i z synem, zaś od wojewody podlaskiego i marszałka województwa przybyli z delegacją pracownicy urzędów. Przyszło także kilka osób z grona radnych Rady Miasta. I to właściwie wszyscy oficjele, którzy pojawili się na uroczystościach pod pomnikiem Armii Krajowej. Znamienne było również i to, że nie pojawił się żaden przedstawiciel z Kurii Kościoła Katolickiego. Co zostało odnotowane właściwie przez wszystkich zgromadzonych. Obecny był tylko jeden duchowny prawosławny.

- Kościół pokazał chyba bardzo wyraźnie, że nie będzie legitymizował już uroczystości z prezydentem Truskolaskim. Uważam, że słusznie – powiedział naszej redakcji jeden z uczestników, który przyszedł złożyć kwiaty pod pomnikiem już po zakończeniu oficjalnych uroczystości.

- To z nami był ksiądz Dobroński, z nami się modlił. Z nami był także powstaniec, który wolał właśnie być z nami niż na tych uroczystościach na Kilińskiego. Dlaczego? Proszę sobie odpowiedzieć. Nie będę więcej mówić, bo chyba każdy rozumie dlaczego tak się stało. Proszę tylko popatrzeć, z kim pojawił się prezydent, kto koło niego siedział. I wszystko będzie jasne – to już słowa innego uczestnika uroczystości, które odbywały się pod Kinem Ton.

Bo to tam również zgromadziło się łącznie ponad 40 osób. Była modlitwa, były rozmowy z powstańcem, Zbigniewem Narskim ps. "Zbyszek" z Batalionu Kiliński. Wśród zgromadzonych pod Kinem Ton obecni byli także harcerze i przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej. Całość tego zgromadzenia przebiegła spokojnie, z godnością, bez oficjalnych przemów. Zgromadzeni zapalili znicze, po czym poszli złożyć kwiaty pod pomnik Armii Krajowej, kiedy oficjalna część uroczystości dobiegła tam końca.

Mieszkańcy oraz przedstawiciele poszczególnych środowisk i organizacji, którzy przyszli już po oficjalnych uroczystościach pod pomnik Armii Krajowej nie kryli też zdziwienia faktem, że na wygrodzonym obszarze wcześniej pojawili się działacze oraz członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem tych osób, nie było potrzeby i nie było zasadne, aby członkowie PiS tam się pojawili. Jak nam przekazano – przede wszystkim z tego powodu, że uroczystości organizował Tadeusz Truskolaski, który polityków tej formacji oskarżył o działania niezgodne z prawem, pomawiał i chwilę później złożył przeciwko nim wnioski do sądu.

- Myślę, że prezydent mocno odczuł, że nie będzie już tak jak kiedyś. Tylko politycy z PiS-u niepotrzebnie tam przyszli. Nie ma tu więcej co dodawać – urwał krótko nasz rozmówca.

Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, nie chcieli niczego komentować. Uroczystości się odbyły, bez incydentów, w godności dla bohaterów Powstania Warszawskiego i to w zasadzie tyle, co mieli do powiedzenia. Dało się odczuć, że panuje jakieś zmęczenie napięciem politycznym, które pojawiło się niemal dwa tygodnie temu. Oczywiście ma to związek z pozwoleniem prezydenta Tadeusza Truskolaskiego na marsz równości w Białymstoku, a następnie wszystkimi konsekwencjami tego, co działo się później. W swoim wystąpieniu Tadeusz Truskolaski niejako nawiązał po części do obecnej sytuacji w Polsce, ponieważ wypowiedział następujące słowa:

- Postawa powstańców może być dla nas wciąż ważną inspiracją. Wolnej Polsce potrzebny jest patriotyzm, ale budowany na poszanowaniu wszystkich obywateli, naszego dziedzictwa oraz wspólnym wysiłku na rzecz zbiorowości – mówił do zgromadzonych prezydent Białegostoku.

Niezależnie od tej sytuacji, jaka miała miejsce w Białymstoku, w dniu 1 sierpnia, w całym kraju, odbywały się różnego rodzaju uroczystości i upamiętnienia bohaterskiego i tragicznego zrywu wyzwoleńczego Polaków w okupowanej Warszawie. Część mieszkańców naszego miasta udała się do stolicy by wziąć tam udział w Marszu Powstania Warszawskiego, a potem we wspólnym śpiewaniu patriotycznych pieśni. Koncert zresztą zgromadził tysiące ludzi, co pokazywała Telewizja Polska

Powstanie warszawskie wybuchło 75 lat temu. Miało trwać kilka dni, a trwało nieco ponad dwa miesiące. Zryw wyzwoleńczy zorganizowała Armia Krajowa. Zginęło około 16 tys. polskich żołnierzy. Jednak liczba ofiar wzrosła do około 200 tys. ludzi, głównie cywili. Niemcy przeprowadzili, już po zakończeniu Powstania, dywanowe naloty, ostrzał artyleryjski, dokonywano prawdziwej masakry na ulicach Warszawy. Był to odwet okupanta za opór Polaków i straty jakie ponieśli Niemcy w trakcie tych wydarzeń. Zginęło ponad 9 tys. żołnierzy niemieckich, w tym 73 oficerów. Ducha wolności w Polakach jednak okupantowi niemieckiemu nie udało się złamać, ani terrorem, ani nalotami, ani ostrzałami. Polacy pozostali niezłomni i wciąż walczyli o swoją wolność, aż do końca II wojny światowej.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BL)

Reklama

Uroczystości pod pomnikiem bardzo skromnie i bez udziału duchownych katolickich komentarze opinie

  • gość 2019-08-02 10:16:57

    Czy znając sytuację w mieście trudno było wojewodzie , posłom, marszałkowi, senatorom PIS u zrobić obchody wybuchu powstania bez barierek, bez wykluczania mieszkańców. Jak nie politycy to wojsko mogło się tym zająć. A tak nawet wojsko odgrodziło się od mieszkańców barierkami. Kiedy po uroczystości mieszkańcy bez "przepustek" zapalali znicze wszyscy zniknęli nawet warta honorowa się oddaliła. Czy starsza pani która wydała z renty kilka złotych na znicz nie była godna przy żołnierzu oddać hołdu? A może chodziło że pojawili się harcerze z księdzem i podejrzewano słusznie że odmówią katolicką modlitwę za tych co polegli.

  • gość 2019-08-02 15:15:59

    Chciałem tylko zauważyć, że na oficjalnych obchodach też byli harcerze, a księża katoliccy nie stawili się na upamiętnieniu Powstańców z własnej decyzji

  • gość 2019-08-02 20:22:30

    Kiedyś zawsze chodziłem. Ale przestałem chodzić na te uroczystości.
    Po co? Wystarczy upokorzenie jakie przeżyłem, kiedy Pan Prezydent nie raczył przyjść. I drugie upokorzenie - kiedy oficjalni goście stali w ogrzewanym namiocie, a my nawet nie mogliśmy podejść i staliśmy na mrozie. Choć przyszło niewiele osób i wszyscy by się w tych namiotach zmieścili. A teraz, po tym co nam zafundowano, w ogóle nie mam zamiaru.

  • gość 2019-08-02 20:57:50

    Czy pani nie ma nawet za grosz przyzwoitości. Jątrzyć na grobach i pod pomnikami to chyba przesada. Każdy ma chyba prawo do swojego życia duchownego . Ani pani ani kościół katolicki nie jest wyznacznikiem co mamy robić w takich dniach.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama