10°C pochmurno z przejaśnieniami

Urzędnicy muszą być odpowiedzialni za rozumne kształtowanie miasta

Wiadomości, Urzędnicy muszą odpowiedzialni rozumne kształtowanie miasta - zdjęcie, fotografia

Czy nam się to podoba, czy nie, obecnie to urzędnicy są odpowiedzialni za kształtowanie miasta. Kiedyś o tym decydowali właściciele miast, możnowładcy i specjalnie przez nich sprowadzani architekci. Jak wygląda na przykład Białystok, kiedy teoretycznie zajmują się tym wykwalifikowani urzędnicy, nie trzeba wiele mówić. Widać to. I niestety nie jest to miły widok. Zbyt mało zwraca się uwagi na działania miastotwórcze.

Błędy, niedopatrzenia, brak dobrej woli, a nawet sprzyjanie deweloperom zamiast mieszkańcom wytknął na ostatniej sesji Rady Miasta jeden z mieszkańców. Tak się złożyło, że z zawodu jest architektem i mieszka na osiedlu Mickiewicza. Tam urzędnicy kolejny już raz próbowali przekonać radnych do zmian w przyjętych niedawno planach miejscowych.

Zaledwie w czerwcu tego roku radni nie zgodzili się na żadne zmiany, ani tym bardziej nowy plan miejscowy dla osiedla Mickiewicza. Wówczas urzędnicy przekonywali, że chodzi o drobny błąd, jaki pojawił się w uchwale planistycznej. Mianowicie zapomniano wpisać, że przy ulicy Mickiewicza można lokalizować zabudowę usługową. I samo dopisanie ulicy Mickiewicza do obowiązującego planu, musiałoby się odbyć na zasadzie ponownego jego wyłożenia. Ale już we wrześniu okazało się, że zmian ma pojawić się więcej, bo urzędnicy dopatrzyli się kolejnych błędów po swojej stronie. Z tym, że co oznaczałyby takie zmiany, jakie proponował prezydent z urzędnikami, wyjaśnił mieszkaniec, wspomniany architekt.

- Wszystkie sprawy w zasadzie dotyczą tego, aby można było wprowadzić w to osiedle to, czego nie udało się przepchnąć rok temu. Na potwierdzenie tego wszystkiego mogę przytoczyć dwie rzeczy. Ponieważ do planu tego wprowadzono pewne zapisy o warunkach zabudowy wydane uprzednio, powstały możliwości do inwestowania, albo próby inwestowania w zakresie wykraczającym poza parametry osiedla. I przykład pierwszy. Rozbudowa wesołego przybytku pod tytułem „Trzy po Trzy”. Decyzja o pozwoleniu na budowę została w urzędzie wojewódzkim uwalona, mówiąc brzydko. Drugi z inwestorów wystąpił do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ponieważ się nie zgadzał i też przegrał – mówił do radnych i urzędników Marek Zalewski, architekt, mieszkaniec osiedla Mickiewicza.

W przyjętej i obowiązującej uchwale planistycznej radni zdecydowali, że nie pozwolą na rozbudowę lokalu „Trzy po Trzy”. W innej części osiedla, ale niedaleko tego lokalu – bo przy ulicy Przemysłowej, inny z deweloperów zaplanował budowę bloków. Te miałyby stanąć pomiędzy domkami jednorodzinnymi i to na dodatek bardzo blisko stawów. Ale radni również przyjętą przed rokiem decyzją planistyczną uniemożliwili taką budowę. Urzędnicy natomiast w czerwcu tego roku i ponownie teraz we wrześniu, z uporem maniaka starają się przepchnąć kolanem zmiany, które umożliwiłyby im zrealizowanie zaplanowanych inwestycji. Czyli budowę bloków pomiędzy domkami i rozbudowę „Trzy po Trzy”. To zdecydowanie jest wbrew woli mieszkańców.

- Punktów wymagających zmian, które okazały się po uchwaleniu planu, że jest taka potrzeba, nie jest dużo – argumentowała radnym szefowa departamentu urbanistyki Urzędu Miejskiego w Białymstoku – Agnieszka Rzosińska.

Dużo może i nie, ale wystarczająco, aby mieszkańcom uprzykrzyć życie. Radni nie dali się zwieść tłumaczeniom urzędniczki o niewielkich zmianach. Radny Brożek mówił nawet o tym, że urzędnicy „spieprzyli plan” i nie ma mowy, że ktokolwiek będzie teraz rękami radnych je poprawiał. Szczególnie dziwne, że jeszcze w czerwcu tego roku mowa była wyłącznie o zmianach polegających na dopisaniu kilku wyrazów. A teraz zmian okazało się być znacznie więcej.

Nie pomogły tłumaczenia urzędników, że im szybciej powstaną wyższe budynki wzdłuż ulicy Mickiewicza, tym przyjemniej będzie się mieszkało w głębszej części osiedla. Podobnie jak nie przekonały radnych inne tłumaczenia o wymogach prawnych, ponieważ nawet organ nadzoru nie unieważnił uchwały planistycznej przyjętej dla osiedla Mickiewicza przed rokiem. Na to samo zwracał także uwagę przedstawiciel mieszkańców, który wskazał ponadto, że urzędnicy są od tego, aby równoważyli interesy – tak mieszkańców, jak i inwestorów. W Białymstoku tak się od dawna nie dzieje. I widać to na przykładzie też wielu innych dzielnic.

Przemawiający do radnych architekt wytknął ponadto inne błędy we współczesnym zarządzeniu miastem. Otóż od dawna nie ma w Białymstoku dbałości o rzeczywisty rozwój. Działania, zwłaszcza w urbanistyce, są chaotyczne i już nie wiadomo, czy miasto ma posiadać wysokie bloki gdzie popadnie – bo jakiemuś urzędnikowi wydaje się, że ładnie to wygląda. Czy może jednak wystarczy wmawiać mieszkańcom tak długo tekst o tym, że miasto się rozwija, aż niektórzy w to uwierzą.

- Proszę zauważyć, bo jeśli twierdzicie wszyscy, że Białystok tak się świetnie rozwija, to proszę zauważyć, jakie osoby w historii Białegostoku wprowadziły jakieś sensowne, miastotwórcze rozwiązania. To był Branicki, przedwojenny wojewoda Kościałkowski, architekt Bukowski, nawet biuro planowania w okresie komunistycznym – wyliczał Marek Zalewski.

Jest bardzo wiele racji w tym co mówił mieszkaniec osiedla Mickiewicza. Bo nawet w czasach PRL, osiedla mieszkaniowe tworzone były w oparciu o plany przygotowane z wizją na przyszłość. Tam, gdzie powstawały bloki mieszkaniowe, nie lokalizowano zabudowy jednorodzinnej. Tam, gdzie powstawały osiedla domków jednorodzinnych, komunistycznym urzędnikom nie przychodziło do głowy wprowadzania tam zabudowy wielorodzinnej. Większość osiedli posiadała szkoły, place zabaw, przechodnie, miejsca zielone. Jedyne, czego urzędnicy wówczas nie przewidzieli – to parkingi. Dziś na wielu osiedlach budowanych w tamtych czasach jest spory problem z parkowaniem. Najważniejsze jednak, że urzędnicy wówczas prowadzili działania miastotwórcze, a nie prowizoryczne okraszone wyświechtanym tekstem o tak zwanym rozwoju miasta. Rozwoju, który całkowicie mylony jest z budową dróg i chodników.

- Pracownicy urzędu miejskiego i wszystkie inne struktury, tak jak i państwo radni, są odpowiedzialni za rozumne kształtowanie miasta. Nie tylko w tym zakresie. I ja bym oczekiwał przynajmniej równowagi. (…) Niech departament uwzględni, że miasto nie składa się z ulic i zabudowy wielorodzinnej. Są też funkcje miastotwórcze i tych w ostatnich latach tak dużo nie powstało – dodał architekt i mieszkaniec osiedla Mickiewicza, Marek Zalewski.

W cywilizowanych krajach, w cywilizowanych miastach, wszędzie tam, jeśli ma się pojawić jakaś kontrowersyjna inwestycja lub budowa, to inwestor nią zainteresowany zazwyczaj przygotowuje różne koncepcje, które wpisywałyby się w charakter dzielnicy. W Białymstoku koncepcji nie ma, ale wystarczy przedkładać po dwa i więcej razy te same plany, niezgodne z oczekiwaniami większości, a usłużni urzędnicy będą starać się je przepchnąć radnym i przekonać ich do głosowania. Tym razem na osiedlu Mickiewicza, ani radni, ani mieszkańcy, nie dali się nabrać na ten chwyt.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Urzędnicy muszą być odpowiedzialni za rozumne kształtowanie miasta komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl