4°C całkowite zachmurzenie

W lipcu spółka podjęła czynności sprawdzające. Efekty widać na zdjęciach

Od wiosny trwa walka ze śmieciowym bałaganem w samym centrum Białegostoku. Mieszkańcy interweniują z częstotliwością jednego tygodnia. Problem był zgłaszany do spółki „Lech”, do urzędu miejskiego, do radnych, do mediów i w zasadzie jest... tak samo jak było.

Od wiosny nie można się uporać ze śmieciowym bałaganem w centrum Białegostoku. Informowaliśmy o tym na naszych łamach już kilkukrotnie. Wiemy, że nie tylko nasza redakcja otrzymuje regularnie, co tydzień zdjęcia od mieszkańców, pokazujące jak wygląda ich miejsce zamieszkania praktycznie po każdym weekendzie. Część uwidocznionego na zdjęciach bałaganu z pewnością pozostawiają po sobie sami mieszkańcy. Ale jest też mieć o co pretensje do urzędników i firm, które śmieci odbierają, w tym również do przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną.

Spółka „Lech” odpowiedzialna w Białymstoku za gospodarkę odpadami twierdziła praktycznie każdorazowo, że reaguje na zgłoszenia od mieszkańców. Podkreślała, że nie pozostaje obojętna na sygnały związane z odbiorem odpadów. Innego zadania są jednak sami mieszkańcy, którzy informują nas, że część zgłoszeń nie znajduje zainteresowania urzędników. Trudno podzielić to zdanie do końca, ponieważ tylko z naszych kontaktów wynika, że urzędnicy faktycznie starają się monitować kwestię bałaganu w centrum miasta. Z tym, że nie za bardzo wiadomo, dlaczego problem cały czas się powtarza i przez kilka miesięcy został w zasadzie nierozwiązany.

Ładny weekend w Białymstoku,tylko te zalegajace śmieći!!!!!!!!!!!!” – napisał w miniony poniedziałek do naszej redakcji pan Ireneusz, który dołączył zdjęcia, jakie można zobaczyć powyżej w fotogalerii.

smutek ogarnia człowieka gdy to spotyka w naszym mieście” – to już słowa kolejnej osoby, która podpisała się jako Zigi i również przesłała zdjęcia, tyle że tydzień wcześniej.

zalegające odpady, ten widok zaczyna już męczyć” – to także słowa sprzed tygodnia, tyle że pana Henryka, który również przesłał naszej redakcji zdjęcia.

Zdjęcia, które otrzymaliśmy od naszych czytelników i zamieściliśmy w fotogalerii powyżej, zostały nam przesłane pod koniec sierpnia i we wrześniu tego roku. Jest to o tyle istotne, że tematem urzędnicy zajmują się od wakacji. Jeszcze na początku lipca tego roku odbyło się spotkanie pracowników spółki „Lech” z mieszkańcami. Zaś przed tym spotkaniem urzędnicy odbyli również rozmowy z przedsiębiorcami branży gastronomicznej, a także przedstawicielem firmy, która odpowiedzialna jest za odbiór odpadów w tej części miasta. Wszystko miało zmierzać ku dobremu. Przynajmniej tak można wnioskować po piśmie, jakie otrzymali mieszkańcy oraz radni.

W celu usprawnienia odbioru odpadów oraz w związku ze zwiększoną ilością wytwarzanych odpadów komunalnych w ścisłym centrum miasta, firma Usługi Komunalne „Błysk” Marianna Marczyk wprowadziła zmiany w harmonogramie odbioru zmieszanych odpadów komunalnych od podmiotów gastronomicznych. Od połowy czerwca br. przedmiotowa usługa realizowana jest obligatoryjnie w poniedziałki i soboty, gdyż duża ilość odpadów występuje po sobotnim popołudniu i niedzieli. Zwiększono również częstotliwość odbioru: zmieszanych odpadów komunalnych suchych (odbiory realizowane są dwa razy w tygodniu gdzie wg harmonogramu odbiór powinien następować co dwa tygodnie) oraz szkła opakowaniowego – odbiory realizowane są raz w tygodniu gdzie wg harmonogramu odbiór powinien następować raz w miesiącu). Odnosząc się do kwestii zanieczyszczonego terenu wokół pojemników na odpady wyjaśnić należy, że za stan porządkowy w miejscach gromadzenia odpadów odpowiada właściciel nieruchomości bądź jej zarządca/ administrator” – wyjaśnia mieszkańcom Ewa Kułakowska, zastępca Dyrektora Departamentu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Na podstawie choćby tej informacji nie można mówić, że urząd wykazał brak reakcji w związku z zalegającymi śmieciami i bałaganem wokół pojemników. Z naszych informacji wynika, że po spotkaniach i interwencji, pojemników pojawiło się więcej, aby wszystko się mieściło. Problem jednak polega na tym, że to problemu zupełnie nie rozwiązało. Zatem sytuacja bałaganu znów się powtarza, choć w zasadzie można stwierdzić, że trwa.

Ostatnie zdjęcia, które otrzymaliśmy pokazują ewidentnie, że mimo spotkań i rozmów ze wszystkimi stronami i podmiotami gospodarczymi, bałagan wciąż jest obecny. Mieszkańcom żyje się ciężko i niestety śmierdząco w takim sąsiedztwie. Inna sprawa, że wszystkie te zdjęcia wykonano w ścisłym centrum naszego miasta, między innymi na Białówny, Malmeda czy Lipowej, więc to obraz, który mogli zobaczyć także turyści odwiedzający Białystok. To nie jest najlepsza wizytówka dla wojewódzkiego miasta i na dodatek świadcząca, że gospodarka odpadami w zasadzie tu nie działa.

Z pisma, które otrzymali mieszkańcy, dowiadujemy się jeszcze, że przedsiębiorcom działającym w branży gastronomicznej polecono zmniejszenie wytwarzania odpadów i zobowiązano ich do przestrzegania porządku przy śmietnikach oraz wokół pojemników na śmieci. Otrzymali polecenie składania kartonów, segregacji śmieci i utrzymania porządku wokół plastikowych kubłów. Na dodatek Spółka „Lech” jeszcze w czasie wakacyjnym zajęła się kontrolą przepełnionych i zaśmieconych miejsc.

Mając na względzie niezwłoczne podjęcie czynności kontrolnych i wyjaśniających wszelkie interwencje prosimy kierować bezpośrednio do Biura Zarządzania Systemem Gospodarki Odpadami PUHP „LECH” Sp. z o.o. ul. Kamienna 17, 15-021 Białystok, numer infolinii 85 741 79 83 wew. 2, e-mail: [email protected]” - czytamy w piśmie zastępcy Dyrektora Departamentu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Z naszych informacji wynika, że w związku z tym, że sytuacja nie uległa poprawie, mieszkańcy poskarżyli się radnym. Bardzo możliwe, że tematem śmieciowego bałaganu będą musieli się zająć jeszcze przed wrześniowym posiedzeniem Rady Miasta. Komisja Zagospodarowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska, która musi się spotkać przed wrześniową sesją, zająć się także będzie musiała skargami mieszkańców z centrum Białegostoku. Oni bowiem nie są w stanie dłużej bezradnie patrzyć i znosić kolejnych miesięcy bałaganu, jaki widać co tydzień pod ich oknami.

Być może radnym uda się ustalić, jakim cudem, mimo spotkań i przeprowadzonych kontroli problem ze śmietniskiem wokół śmietników wciąż nie jest rozwiązany. Mieszkańcy naprawdę mają dość tej walki, w której cały czas są stroną przegraną. Nieprzyjemny widok to jedno, ale zapachy, które muszą znosić od miesięcy pod własnymi oknami, to problem znacznie poważniejszy. Podobnie jak insekty, które zaczynają się gromadzić wokół kubłów.

- To jest nie do pomyślenia, żeby od pół roku nie było żadnego sposobu na załatwienie problemu śmieci w centrum miasta – pisze do nas w mailu pan Zbigniew.

Do pomyślenia może i nie jest, ale do wykonania jak najbardziej. W końcu urzędników, którzy powinni załatwić śmieciowy problem jest wystarczająco dużo zarówno w Departamencie Gospodarki Komunalnej, jak też i spółce „Lech”. Mieszkańcy płacą za odbiór odpadów, płacą podatki i chcą zwyczajnie mieć porządek pod oknami.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: nadesłane przez czytelników)

W lipcu spółka podjęła czynności sprawdzające. Efekty widać na zdjęciach komentarze opinie

  • Kaj Proktor - niezalogowany 2017-09-13 22:30:40

    Jakie miasto taki porządek. A gdzie wiaty śmietnikowe? No tak, to już prawie Białoruś.

  • Kaj Proktor - niezalogowany 2017-09-13 22:31:29

    Jakie miasto taki porządek. A gdzie wiaty śmietnikowe? No tak, to już prawie Białoruś.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl