Wiadomości, oświacie białostockiej trzeba wiele zmienić lepsze - zdjęcie, fotografia

Dość duże zmiany w oświacie zapowiadał już wcześniej Tadeusz Arłukowicz, kandydat na prezydenta z komitetu Białystok na TAK. I jak podkreślał zmiany te wprowadzi, kiedy będzie kierował magistratem. Tymczasem, bo praktycznie w przeddzień Dnia Edukacji Narodowej, złożył życzenia wszystkim pracownikom białostockiej oświaty i zapewnił o zmianach w systemie wynagrodzeń, które dziś są na niewystarczającym poziomie.

O ile kwestie wynagrodzeń nauczycieli są regulowane zarówno na poziomie samorządów jak i na mocy konkretnych wyższych aktów obowiązujących w całym kraju, o tyle sytuacja pracowników administracyjno – obsługowych spoczywa wyłącznie w rękach lokalnego samorządu. Od wielu lat ci pracownicy są pomijani przy różnego rodzaju regulacjach płacowych. To ma się zmienić, kiedy Tadeusz Arłukowicz zostanie prezydentem Białegostoku.

- Jako kandydat na prezydenta, osoba wrażliwa na problemy oświaty, osoba znająca problemy oświaty, chciałbym zadeklarować, że po rozpoczęciu pracy na stanowisku prezydenta, rozpocznę konsultacje dotyczące przede wszystkim zmiany regulaminowe wynagrodzeń w oświacie. Ten regulamin jest już regulaminem z brodą. Pamiętam, kiedy odchodziłem ze stanowiska zastępcy prezydenta, czyli pod koniec 2010 roku, minęło osiem lat. On wymaga przede wszystkim przedefiniowania, ale i wspólnego włącznie ze związkami zawodowymi, ze środowiskami pracującymi w oświacie, przeredagowania i ustalenia nowych wartości – powiedział Tadeusz Arłukowicz, kandydat na prezydenta Białegostoku z komitetu Białystok na TAK.

Chodzi przede wszystkim, jak wyjaśniał Arłukowicz, o podniesienie dodatku motywacyjnego w wynagradzaniu nauczycieli. Zapowiedź dotyczy także korekt wynagrodzeń pracowników administracyjno – obsługowych, którzy dziś są wynagradzani niejednolicie. Ich głos nie jest tak słyszalny, jak głos nauczycieli, mimo, że praca ich ma istotne znaczenie dla funkcjonowania całej oświaty.

Inną kwestią, którą poruszał Arłukowicz podczas konferencji prasowej, jest opieka przedszkolna. Dziś jest ona finansowana w zasadzie z subwencji oświatowych. W tym temacie kandydat na prezydenta apelował już do wszystkich środowisk politycznych, aby pochyliły się nad kwestią finansowania opieki przedszkolnej. Zapowiedział, że kiedy zostanie prezydentem, będzie zabiegał o to u wszystkich środowisk politycznych. Opieka przedszkolna powinna być lepiej finansowana niż jest obecnie. Bo tak naprawdę samorządy choć powinny pokrywać ją ze środków własnych, pokrywają z subwencji oświatowych, z budżetu centralnego.

- W przypadku Białegostoku ta różnica pomiędzy środkami, które są przeznaczane na oświatę, a subwencją, to jest w granicach 100 mln złotych. To są naprawdę olbrzymie pieniądze. Dlatego tu jest apel do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób rządzących – przestańcie się kłócić, przestańcie bić pianę, tylko zajmijcie się problemami, które dla samorządów są najważniejsze – zaapelował Arłukowicz.

Są jeszcze inne problemy toczące białostocką oświatę. Kilka miesięcy temu zostało złożone zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o nieuprawnione pobieranie wynagrodzenia przez jednego z nauczycieli, który nie miał stosownych uprawnień. W tej chwili, jak przekazał jeden z kandydatów na radnych z komitetu Białystok na TAK, który był również autorem tego zawiadomienia, ta sprawa zmierza ku finałowi. To co dodatkowo bulwersuje to fakt, że magistrat, włącznie z prezydentem Truskolaskim i swoim zastępcą – Rafałem Rudnickim – wiedzieli o nieprawidłowościach, a mimo to nie podjęli stosownych czynności, by proceder ukrócić lub zamknąć.

- Chciałem zauważyć, że ta sprawa niebawem się zakończy. Prokuratura w tej chwili prowadzi dochodzenie i myślę, że niedługo zostaną dowody przedstawione. Jest to bardzo smutne, że wykorzystuje się pieniądze, które powinny pójść dla nauczycieli, bo są wypłacane za to, że ktoś nic nie robi – powiedział Eugeniusz Muszyc, kandydat do Rady Miasta z komitetu Białystok na TAK.

- Ta sprawa, a takie mamy informacje, będzie miała niedługo swój finał. Przykre jest to, że wtedy, kiedy te pieniądze są oszczędzane na różnego rodzaju wydatki oświatowe, są marnotrawione tylko i wyłącznie, że dochodzi do – nazwijmy to – swego rodzaju porozumienia pomiędzy poszczególnymi osobami w celu osiągnięcia określonych korzyści majątkowych. Tym zajmuje się prokuratura i miejmy nadzieję, że niebawem zapoznamy się z ustaleniami w tym zakresie – dodał Tadeusz Arłukowicz.

Ta sprawa była opisywana na naszych łamach dość szeroko i szczegółowo. Jeden z byłych radnych Platformy Obywatelskiej został zatrudniony ponad rok temu w jednej z białostockich szkół. Jak informowaliśmy, najprawdopodobniej nie miał uprawnień aby otrzymać takie zatrudnienie. Na dodatek zatrudniła go koleżanka z kierowanych przez niego związków zawodowych zaraz po tym, gdy wygrała konkurs na dyrektora placówki. I od pierwszego dnia zatrudnienia zwolniła go z obowiązku świadczenia pracy. W związku z czym pobiera on wynagrodzenie, choć de facto nie świadczy pracy.

Niezależnie od takich sytuacji kandydaci z komitetu Białystok na TAK złożyli serdeczne życzenia wszystkim pracownikom białostockiej oświaty i liczą na to, że w tym obszarze sytuacja ulegnie poprawie już po wyborach samorządowych. W każdym razie ma się poprawić, kiedy przedstawiciele Białystok na TAK, będą mogli decydować o sprawach oświaty w Białymstoku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

W oświacie białostockiej trzeba wiele zmienić na lepsze komentarze opinie

  • gość 2018-10-13 15:20:11

    I tak trzymać

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama