Wiadomości, sprawach niewygodnych prezydenta mówić pozwala - zdjęcie, fotografia

Klub radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta nie tylko mówić nie pozwala, ale nawet zadawać pytań. Mieszkańcy, którzy od kilku lat proszą o wykup mieszkań komunalnych – do czego mają prawo – nie są w stanie dowiedzieć się, dlaczego dostają odmowy. Teraz też się nie dowiedzą, bo POKO nie pozwala na takie dyskusje i pytania. No, może poza radnym Andrzejem Perkowskim, który też chciał się dowiedzieć, dlaczego mieszkańcy nie mogą wykupić lokali, kiedy prawo im na to pozwala.

Kilka lat już trwa przerzucanie się pismami pomiędzy urzędem miejskim, a mieszkańcami, którzy chcą wykupić na własność lokale komunalne. Składają wnioski, otrzymują odmowy i nawet nie mają jak się od takich pism odwołać. Dzieje się tak, ponieważ urząd przesyła informację zwykłym pismem, a nie w formie decyzji, która w polskim systemie prawnym podlega zaskarżeniu, jeśli rozstrzygnięcie decyzji jest w całości lub części niesatysfakcjonujące.

O powód tego stanu rzeczy, to znaczy – z jakich powodów Prezydent Białegostoku odmawia wykupu na własność lokali komunalnych najemcom, którym takie prawo przysługuje, próbował dowiedzieć się radny Henryk Dębowski. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, w miniony poniedziałek, 15 kwietnia, chciał wprowadzenia do porządku obrad punktu dotyczącego właśnie tego tematu.

- W związku z tym, że zgłaszają się do nas mieszkańcy z prośbą o wykup mieszkań komunalnych – do Rady Miasta wpłynęły nawet stosowne wnioski z podpisami mieszkańców. Tutaj są podpisy mieszkańców z ulicy między innymi Pułaskiego, z ulicy Matejki, też wielokrotnie się do nas zgłaszali mieszkańcy z ulicy Św. Jerzego 40, którzy są tutaj obecni na sesji. Bardzo bym prosił o udzielenie informacji o tym, jak wygląda kwestia wykupu mieszkań komunalnych – mówił radny i jednocześnie szef klubu radnych PiS, Henryk Dębowski. – Ja bardzo chciałbym prosić o udzielenie informacji, jak ta planowana sprzedaż wygląda i dlaczego mieszkańcy, którzy zgłaszają swoje wnioski o wykup mieszkań komunalnych zostają odsyłani z kwitkiem, dlaczego nie mogą skorzystać z prawa wykupu mieszkań komunalnych, zgodnie z uchwałą z dnia 19 grudnia 2016 roku – zgłaszał taki punkt do porządku obrad.

Skoro mieszkańcom nikt nie chciał wcześniej udzielić informacji, dlaczego otrzymują odmowę wykupu mieszkań, oczekiwali, że dowiedzą się tego podczas sesji Rady Miasta. I to właśnie z informacji, której prezydent na wniosek radnych powinien udzielić. Jednak po wystąpieniu szefa klubu PiS, prezydent się śmiał, co nie uszło uwadze radnego Dębowskiego.

- Panie prezydencie, dla mieszkańców nie jest do śmiechu, a widzę, że pana to bawi. Ale mieszkańcy się z tego nie śmieją. Po prostu płacą bardzo duże czynsze, zgłaszają się do nas – zwrócił się do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego radny Dębowski.

Najwyraźniej o tych sprawach mówić nie wolno. Prezydent, jak zauważył radny Dębowski, był rozbawiony wnioskiem zgłoszonym do porządku obrad i informacji chyba nie chciał udzielać. W każdym razie uczynni i pożyteczni w takich sprawach koalicyjni z nim radni z klubu POKO, wszyscy oprócz radnego Andrzeja Perkowskiego, grzecznie podnieśli ręce za tym, żeby prezydent się nie odzywał ani słowem w sprawie wykupu mieszkań. Mimo, że na sali obrad czekali bardzo na te informacje mieszkańcy.

Sytuacja wygląda na to, że informacja mogłaby być z jakiegoś powodu niewygodna dla prezydenta Białegostoku, więc radni POKO zablokowali możliwość jej udzielenia w jakiejkolwiek formie. I to tyle, jeśli chodzi o dialog oraz poszanowanie ludzi, którzy od ponad dwóch lat odbijają się od urzędowych drzwi. Teraz te drzwi zatrzasnęli im przed nosem także ci ponoć dbający o mieszkańców radni POKO.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

W sprawach niewygodnych dla prezydenta POKO mówić nie pozwala komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama