Zbiorcza - bez kategorii, Wszystkie grzyby jadalne Niektóre tylko - zdjęcie, fotografia

Ruszono kawalkadą gwarną i dostojną. Ktoś znał lasek gdzie grzybów było w bród. Przed wojną.

Słowami satyrycznego utworu zmarłego przed dziewięciu laty Ludwika Jerzego Kerna wprowadzamy do krótkiej rozprawki o grzybach wszelakich, czyli co zbierać w lesie.

Każdy, nawet najbardziej zapracowany dziennikarz ma prawo do chwili oddechu. Nie ukrywamy, że my lubimy spędzać czas na łonie natury i nie musi to być jakoś bardzo daleko. Wszak od dawna wiadomo, że Polska piękną jest i basta! A nasze lasy dzielą się swoim bogactwem, zapewniając relaks i urozmaicenie jadłospisu od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Czy większość z nas nie marzy, żeby po pracowitym dniu choć na chwilę oderwać się od stresów dnia i wyciszyć wśród śpiewu ptaków? Dlatego dzisiaj zrobiliśmy popołudniową przerwę w obowiązkach i udaliśmy się na grzyby,

Szczerze? Nie jesteśmy mistrzami zbieractwa, nie ryzykujemy i nie zbieramy grzybów, które są prawie takie jak na zdjęciu, albo podobne do... Kurki, podbrzeźniaki, borowiki (nie, nie mylimy z szatanem!), czerwonogłówce i podgrzybki. Później maślaki i rydze. I wystarczy.

W odległości kilkunastu kilometrów od Białegostoku mamy swoje miejsce. Tajne, jak u wszystkich grzybiarzy. Oczywiście łudzimy się nadzieją, że jesteśmy tymi jedynymi w tym konkretnym miejscu i nasze grzyby rosną z nieustającą nadzieją, że właśnie my je odnajdziemy. Rzeczywistość weryfikuje oczekiwania i trzeba się nieźle natrudzić, żeby znaleźć leśne skarby.

Czy w lesie czyhają zasadzki? Oczywiście, że tak! Konia z rzędem temu, kto panicznie nie zdzierał z twarzy i nie wyszarpywał z włosów lepkiej pajęczyny, nie strzepywał nerwowo mrówek, które wybrały nasze nogi na miejsce spotkania, lub nie pomstował na wszędobylskie gałązki, które nie wybrały za cel wplątanie się w nasze sznurówki.

Jak w tym roku wygląda "grzybostan"? Nie jest źle. Podczas 45-minutowego spaceru znaleźliśmy kilkadziesiąt kurek, które są najwdzięczniejszym z grzybów, bo po pierwsze żółty kolor pozwala im być widocznymi, po drugie prawie w ogólne nie zdarzają się robaczywe. Gorzej jest z podbrzeźniakami i borowikami - na kilkanaście znalezionych egzemplarzy, ledwie 7 sztuk nadawało się do transportu do domu. Niektóre trzeba było przycinać aż przy kapeluszu, żeby nie było robaczków. Nie uchował się żaden borowik, a wyglądały pięknie. Plotki o wysypie kurek nie są przesadzone, nie należymy do wybitnych szperaczy, a i tak znaleźliśmy niemało. Nie natrafiliśmy na ślad innego gatunku grzybków, co dziwne, nie ma zbyt wielu niejadalnych (lub, jak w tytule - jadalnych tylko raz). Ale zbiór wystarczył w sam raz do przepysznej kolacji. Dlatego zachęcamy naszych Drogich Czytelników - korzystajcie z lasu, z darów natury, nawet jeśli mielibyście wrócić z pustymi rękami - warto na moment się wyciszyć i wsłuchać w rytm życiodajnych płuc naszej planety.

(Włóczykij/ Foto: pixabay.com/ grzyb)

 

Wszystkie grzyby są jadalne. Niektóre tylko raz komentarze opinie

  • Mlody - niezalogowany 2019-08-24 16:20:47

    Teraz kurki też są robaczywe. Smacznego.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama