15°C umiarkowane opady deszczu

Wymarzona inauguracja Jagiellonii

Piłka nożna, Wymarzona inauguracja Jagiellonii - zdjęcie, fotografia

Jagiellonia pewnie wygrała na inaugurację ekstraklasy w 2018. Żółto-czerwoni wygrali w Gliwicach z Piastem 2:0 i było to wymarzone powitanie roku. Początek meczu nie zapowiadał, że Jaga odniesie tak przekonującą wygraną. Trener Ireneusz Mamrot w pierwszym wiosennym meczu postawił na zawodników, z którymi współpracuje już od dłuższego czasu. Nowe twarze w komplecie wylądowały na ławce, a Bodvarsson nie zmieścił się nawet w gronie rezerwowych.

Mimo to białostoczanie na boisku w Gliwicach poczynali sobie nieporadnie: przewagę mieli miejscowi, którzy w 17 minucie trafili w słupek bramki pilnowanej przez Mariusza Pawełka. Żółto-czerwoni złapali rytm dopiero po pół godzinie gry i głównie szczęściu mogą zawdzięczać, że nie stracili w tym okresie gola. Na szczęście ostatni kwadrans pierwszej połowy to odsunięcie akcji od pola karnego Jagi i coraz groźniejsze akcje ofensywne białostoczan.

O ile Arvidas Novikovas nie zdołał pokonać Jakuba Szmatuły to tuż przed przerwą Przemysław Frankowski strzelił z 25 metrów. Strzał był wyjątkowej urody, a jego wartość podniosło to, że trafił do bramki Piasta i Jaga schodziła na przerwę z prowadzeniem.

W II połowie zespół Waldemara Fornalika próbował ruszyć z większym impetem, ale białostoczanie byli czujni. Jedna z pierwszych ofensywnych akcji żółto-czerwonych po przerwie zakończyła się zdobyciem drugiego gola przez Martina Pospisila, który wykorzystał podanie Karola Świderskiego. Strata podcięła skrzydła gospodarzom, a białostoczanie skoncentrowali sie na pilnowaniu wyniku. W końcówce meczu trener Mamrot wpuścił na boisku Lazarevića, Bezjaka i Wójcickiego, którzy pokazali się z dobrej strony.

- Nie ma co ukrywać, że pierwsze mecze zawsze są trudne, a do tego zawierają pewną dozę niepewności. Nie chodzi tu jednak o swoje umiejętności, ale o to, że nigdy nie wiadomo, jak one będą wyglądały. Na pewno nie jestem zadowolony z pierwszych 20 minut tego spotkania. W naszą grę się wkradło sporo niepewności i Piast po kilku przechwytach wyprowadził kilka groźnych kontrataków. Na szczęście dla nas, najczęściej to się zatrzymywało na linii obrony, natomiast w jednej sytuacji, gdy piłka została wybita, to szczęście było przy nas, bo uderzenie było fantastyczne. Tak jak w przypadku strzału Franka piłka wpadła do bramki, tak tutaj te centymetry były po naszej stronie. A od tej 30. minuty nasza gra wyglądała lepiej i na pewno są momenty, z których jestem zadowolony, ale zawsze te spotkania ligowe pokazują, w którym kierunku musimy iść i na co zwrócić uwagę, aby pewne rzeczy jeszcze poprawić. Do kolejnego meczu mamy tylko pięć dni, a jeszcze daleka podróż przed nami, dlatego nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z tych trzech punktów. Sytuacja w tabeli jest taka, że wszyscy punktują w walce o pierwszą ósemkę, a to ona dzisiaj jest naszym głównym celem, który trzeba w pierwszej kolejności zrealizować – podsumował po meczu Mamrot.

Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1). Bramki: Przemysław Frankowski 39, Martin Pospisil 55.
Jagiellonia Białystok: Mariusz Pawełek - Łukasz Burliga, Ivan Runje, Nemanja Mitrović, Guilherme - Bartosz Kwiecień, Taras Romanczuk - Przemysław Frankowski (85 Jakub Wójcicki), Martin Pospisil, Arvydas Novikovas (68 Dejan Lazarević) - Karol Świderski (72 Roman Bejzak).

(AR/ Foto: pixabay.com/ football)


Wymarzona inauguracja Jagiellonii komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl