Polityka, Wypadek nieznany sprawca poszkodowani mogą liczyc więcej Sawicki sukces - zdjęcie, fotografia

Do tej pory osoby, które ucierpiały w zdarzeniach komunikacyjnych, a sprawca wypadku uciekł i go nie odnaleziono, były w zdecydowanie gorszej sytuacji niż ci, którym odszkodowania wypłacały towarzystwa ubezpieczeniowe z polis OC. To jednak się zmieniło i - jak podkreśla Marcin Sawicki, lider Skutecznych w wyborach do Sejmu - to właśnie m.in. dzięki zaangażowaniu ludzi, którzy kandydują teraz do parlamentu, potrzebne rozwiązania zostały wprowadzone.

Dlaczego podwyższenie sum gwarancyjnych z obowiązkowego ubezpieczenia OC dla poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych jest tak ważne?

Dotknięci nieszczęściem do 1993 roku, mieli do dyspozycji 7,2 mld zł na osobę (przed denominacją, czyli odpowiada to dziś 720 tys. zł) i i ta pula bardzo szybko zaczyna się kończyć. Ówczesne sumy gwarancyjne były niewielkie. Sytuacja zaczęła zmieniać się po 2003 roku, kiedy weszła w życie ustawa powołująca Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, przewidująca zaledwie 350 tysięcy euro odszkodowania. Z roku na rok sytuacja ulegała poprawie, ale o tych, którym skończą się pieniądze, nikt nie pomyślał. Do 30 września 2016 roku bez zabezpieczenia finansowego znalazło się 66 osób. Ich winą był fakt, że ulegli wypadkowi za wcześnie. Przewiduje się, że do 2026 roku sumy gwarancyjne wyczerpią się łącznie dla kolejnych 220 osób. Najwięcej, bo aż 63 proc. z nich miało wypadki w okresie 1995 - 2005. Średnio mówimy tu o wypłacie 4 253 zł miesięcznie - w zależności od zwiększonych potrzeb oraz nakładów finansowych spowodowanych niepełnosprawnością, co najpierw trzeba wykazać i udowodnić przed sądem - tłumaczy Sawicki.

Jak wyjaśnia, od kwietnia 2016 roku prawo zobowiązuje UFG do informowania o wyczerpaniu 80 proc. środków, wówczas można iść do sądu i walczyć o swoje. Wcześniej po prostu zaprzestawano wypłaty pieniędzy.

Szkoda, że najszybciej środki wyczerpywały się osobom wymagającym ciągłej opieki, które nie mogą aktywnie walczyć o kolejne transze - dodaje Marcin Sawicki.

Podkreśla przy tym, że kulancja, czyli dobrowolne wypłacanie świadczeń mimo wyczerpania sumy gwarancyjnej, jest rzeczywiście stosowana przez zakłady ubezpieczeń - z powodów czy to humanitarnych, czy też marketingowych. Nie mógł tego zrobić fundusz operujący środkami publicznymi. No i nie każdy poszkodowany o kulancji wie.

Teraz ma być inaczej. Odpowiednią ustawę podpisał już prezydent. Osobą, która o to walczyła, była m.in. Edyta Jankowska, startująca z czwartego miejsca na liście Skutecznych w okręgu nr 24, obejmującym województwo podlaskie.

(Piotr Walczak / Foto: mat. pras.)

Wypadek i nieznany sprawca - poszkodowani mogą liczyc na więcej. Sawicki: To nasz sukces komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama