7°C pochmurno z przejaśnieniami

Zabłocki mógłby się uczyć biznesu od Miasta Białystok

Lokalny biznes, Zabłocki mógłby uczyć biznesu Miasta Białystok - zdjęcie, fotografia

Ponoć naszym miastem zarządza ekonomista i też ma wśród zastępców ponoć tęgie, ekonomiczne głowy. Ale jak tak popatrzeć w szczegółach na to ekonomiczne zarządzanie, włos się na głowie jeży. Tym razem sprawdziliśmy dokładniej jak wygląda dostarczanie ciepła i ceny tego ciepła, które pochodzi z białostockiej spalarni.

Jakby ktoś nie wiedział, to nasza spalarnia oprócz tego, że utylizuje odpady, wytwarza jeszcze ciepło. To ciepło pochodzi właśnie z tego wspominanego przed chwilą procesu spalania. Kiedy podejmowano decyzję o budowie spalarni było wszystkim mówione, że po pierwsze do utrzymania zakładu dołożą się okoliczne gminy, a po drugie wytworzone ciepło popłynie do mieszkań białostoczan, więc będą płacić mniej za ogrzewanie. Co z tego mamy? Nic. W zasadzie mamy, to co było, plus ciepło, które jest wytwarzane i pewnie trafia gdzieś do mieszkań lub instytucji w Białymstoku, w tej samej cenie, co dotychczas.

Skoro już wiadomo, że taniej nie jest, przejdźmy dalej. To nie spalarnia, ani Miasto Białystok dyktuje opłaty za ogrzewanie, tylko Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, którym zarządza od dłuższego czasu spółka niezależna od władz Białegostoku. Trudno zatem się spodziewać, że z dobroci serca obniży raptem koszty ogrzewania, bo spółka, jak każda normalnie działająca firma, musi zarabiać – gdyż w tym celu właśnie powstała. Gdyby MPEC znajdował się cały czas w rękach naszego samorządu, zarabiać by nie musiał, bo spółki samorządowe mają przede wszystkim świadczyć usługi na rzecz mieszkańców. Co wcale też nie znaczy, że mają generować koszty. Zarządzanie ma odbywać się w taki sposób, aby nie przynosiło strat i jednocześnie nie drenowało kieszeni podatników, którzy płacą na jej utrzymanie.

Niedawno próbowaliśmy ustalić, co się dzieje z ciepłem, które wytwarzane jest w białostockiej spalarni śmieci. Jako, że zakład ten działa już około roku, postanowiliśmy zweryfikować opłacalność wytwarzanego ciepła. Bo przecież, skoro miejski zakład sam produkuje ciepło, to powinniśmy odczuć to w kieszeniach. A skoro nie odczuliśmy, więc nurtowało nas, co się dzieje.

- Mieszkańcy Białegostoku są odbiorcami energii cieplnej produkowanej dzięki termicznemu przekształceniu w Zakładzie Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych. PUHP LECH nie jest dystrybutorem ciepła, a tylko jej producentem. Energia cieplna jest sprzedawana właścicielowi sieci ciepłowniczej i dystrybutorowi ciepła systemowego, czyli Miejskiemu Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej – poinformował naszą redakcję Zbigniew Gołębiewski, Specjalista ds. komunikacji w PUHP LECH Sp. z o.o. w Białymstoku.

Czyli sytuacja wygląda tak, że spalarnia spala śmieci i wytwarza dzięki temu procesowi ciepło. Ciepło następnie jest sprzedawane do MPEC-u, a MPEC teoretycznie powinien nam je przesłać istniejącymi ciągami. I na logikę powinno być tak, że skoro Lech sprzedaje ciepło MPEC-owi, to zarabia na tym. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, powinniśmy dzięki temu mniej płacić albo za spalarnię, albo za odbiór odpadów. To by było logiczne, ale logiczne w Białymstoku jest to, że płacimy tyle samo, pomimo że spalarnia zarabia na sprzedaży ciepła. No nic, idźmy dalej.

Logicznym powinno być również to, że skoro MPEC nie musi zużywać energii i materiałów opałowych do wytwarzania ciepła, tylko kupuje ciepło gotowe do przesłania mieszkańcom, to oszczędza. Zatem logiczne by było, gdyby ceny ogrzewania zostały obniżone, nawet minimalnie. Tymczasem już niektóre spółdzielnie mieszkaniowe przesłały swoim lokatorom nowe cenniki opłat czynszowych, uwzględniające wyższe koszty ogrzewania w Białymstoku. I to najwyraźniej też jest logiczne, przynajmniej w Białymstoku. A kiedy do tego dołożymy jeszcze jedną rzecz, że spalarnia zgodnie z założeniami musi wytwarzać jeszcze prąd, to koszty mieszkania w naszym mieście powinny być znacznie niższe. W końcu i prąd powinniśmy otrzymywać dzięki spalarni. Niech by to było nawet o złotówkę mniej miesięcznie. Tylko że nie ma żadnej złotówki mniej. Znikąd.

Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Białymstoku to nowoczesna instalacja, w której, dzięki termicznemu unieszkodliwianiu odpadów, produkowana jest odnawialna energia elektryczna i cieplna. Obiekt jest elementem wzorcowo zorganizowanego w skali Polski systemu gospodarki odpadami, dzięki któremu w znacznym stopniu zmniejszy się ilość i rodzaje odpadów, kierowanych do tradycyjnego składowania” – takie informacje są zamieszczone na stronie internetowej spółki „Lech”.

Faktycznie, obiekt wzorcowo zorganizowany w skali kraju, zwłaszcza w kontekście oszczędności, jakie z tego płyną. Jakie to oszczędności, wymieniliśmy powyżej. Próbowaliśmy jeszcze ustalić ile spółka „Lech” płaci za przesłanie ciepła do MPEC-u, bo ktoś musi przecież ponieść koszty dostarczenia tego ciepła. Otóż mamy niespodziankę – nie wiadomo. A przynajmniej z odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy wynika tyle samo, co nic.

- Rozliczenia prowadzone są na podstawie cen określonych w taryfie dla ciepła, którą ustala Prezes Urzędu Regulacji Energetyki – wyjaśnił Zbigniew Gołębiewski z „Lecha”.

Może ktoś uznać, że nasza redakcja kolejny raz się czepia, ale… Skoro było wiadomo już kilka lat temu, że MPEC idzie na sprzedaż i sprawą dystrybucji ciepła będzie zajmował się podmiot nie należący do Miasta Białystok, to trzeba było jeszcze się zastanowić nad spalarnią śmieci, o której budowie zdecydowano jeszcze w 2010 roku. I skoro jedno z drugim musi jakoś współpracować, żebyśmy nie musieli przepłacać, to albo nie trzeba było budować spalarni, albo nie sprzedawać MPEC-u. Przynajmniej dziś widać to wyraźnie, że decyzje, które zapadły, w kontekście finansowym większego sensu nie miały. A przynajmniej wyglądają nielogicznie z punktu widzenia ekonomii.

- Ciepło wytworzone w instalacji za pośrednictwem wymiennika ciepła w węźle cieplnym, podgrzewa wodę krążącą w miejskiej sieci ciepłowniczej, która ogrzewa białostockie budynki. Dystrybucją ciepła zajmuje się MPEC. Roczna nominalna produkcja ciepła o wielkości 350 tysięcy GJ mówiąc obrazowo, może ogrzać zimą, w przybliżeniu ok. 900 domów jednorodzinnych. W jakich częściach Białegostoku dystrybuowane jest ciepło z ZUOK należy zapytać dystrybutora (MPEC) – odpowiada na nasze pytania Zbigniew Gołębiewski ze spółki „Lech”.

I tu pozostaje nam zadać wyłącznie jedno pytanie do wszystkich osób decyzyjnych, które doprowadziły do budowy spalarni w Białymstoku i sprzedaży MPEC-u – po co nam to było? Gdzie, w którym miejscu, w jakim momencie, białostoczanie mają oszczędności z tytułu realizacji tych dwóch decyzji? Co jest w tym jeszcze ciekawe? To, co czytamy na stronie internetowej „Lecha”:

Dzięki zastosowanej technologii możliwe będzie wytworzenie rocznie ok. 38 tys. MWh energii elektrycznej oraz ok. 360 tys. GJ energii cieplnej, która trafi do miejskiej sieci ciepłowniczej i będzie wykorzystywana na potrzeby własne. Taka ilość energii elektrycznej może zasilić około 16 tys. gospodarstw domowych, a energii cieplnej ogrzać zimą około 900 domów jednorodzinnych. Z nowego systemu gospodarowania odpadami skorzysta ponad 390 tys. mieszkańców”.

Skoro już wszyscy się ucieszyliśmy jak jest pięknie i wspaniale i jak dobrze nam się żyje z tak dużymi oszczędnościami, to zostaje już chyba tylko czekać na kolejne dziwne oszczędności, które dziwnym trafem biją coraz mocniej po kieszeni. Zabłocki w grobie się przewraca zapewne, kiedy widzi, jakie interesy można zbijać i to bez mydła.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Zabłocki mógłby się uczyć biznesu od Miasta Białystok komentarze opinie

  • gość 2017-01-11 21:36:16

    Energia Cieplna z ZUOKu jest wprowadzana do msc zaraz w komorze pomiarowej na terenie ZUOK. Nic ZUOK nie płaci za przesył - odcine od "budynku" ZUOK do komory pomiarowej należy za pewne do ZUOK. A już za "pomiarem" do MPEC.

  • PUHP LECH - niezalogowany 2017-01-12 10:45:21

    Szanowna Pani Redaktor Po raz kolejny czytamy na Pani stronie internetowej komentarz o działalności białostockiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi, wprowadzający w błąd mieszkańców Białegostoku. Sugeruje Pani, że działanie spalarni odpadów komunalnych zarządzanej przez spółkę miejską LECH, wpływa na wysokość ceny ciepła w Białymstoku. To błędny wniosek. Energia cieplna wytwarzana w spalarni, stanowiąca maksymalnie 8 procent rocznej produkcji ciepła w Białymstoku, jest najtańszą energią wytwarzaną w źródłach ciepła systemowego w mieście i w efekcie końcowym może mieć wpływ, ale na niższą cenę dla odbiorców. O wysokości opłat dla mieszkańców decyduje jednak cena produkcji i dystrybucji energii ze spółek należących do państwowej grupy energetycznej Enea. Pomimo zmiany właściciela systemu ciepłowniczego, nie jest on własnością prywatną lecz państwową i realizuje politykę państwa w tej dziedzinie. Nie można się zgodzić również z Pani tezą, że wytwarzanie energii cieplnej i elektrycznej nie ma wpływu na cenę zagospodarowania odpadów w Białymstoku. Wprost przeciwnie – produkcja ciepła i prądu jest jednym z ważniejszych czynników, które mają wpływ na utrzymanie cen odpadów na poziomie ustalonym przed kilku lat. Bez konieczności wprowadzania podwyżek takich jakie nastąpiły w ostatnim czasie w wielu polskich gminach. Spalarnia (Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Białymstoku) to instalacja pozwalająca unieszkodliwiać odpady zmieszane oraz frakcję palną pozostałą po sortowaniu, której składowanie na wysypiskach jest zakazane od początku 2016 roku. Dzięki spalaniu tej frakcji, miasto i jego mieszkańcy nie muszą ponosić dodatkowych obciążeń z tytułu kar za składowanie takich odpadów. To też wpływa na fakt, że cena zagospodarowania odpadów pozostaje na tym samym poziomie i należy do najniższych spośród miast i gmin, gdzie odpady są zagospodarowywane w sposób prawidłowy. Na szczęście, słusznie Pani zauważyła, że system gospodarki odpadami komunalnymi, który budujemy w naszym mieście, już teraz wskazywany jest w branży „odpadowej” jako wzorcowy w skali Polski. Oprócz spalarni dysponujemy nowoczesną sortownią, której działanie, w powiązaniu z selektywną zbiórką odpadów, pozwala uzyskiwać wymagane poziomy odzysku odpadów do ponownego wykorzystania. Pani wnioski znów wprowadzają w błąd mieszkańców Białegostoku. Podobnie jak niedawno, kiedy w komentarzu wideo mówiła Pani o braku kontenerów do wyrzucania plastikowych opakowań, stojąc przed kontenerami, które właśnie do tego służą. Wówczas również musieliśmy prostować informacje, które znane są powszechnie mieszkańcom miasta wiedzącym, że plastikowe opakowania należy wyrzucać do kontenerów ze znakiem słoneczka, przeznaczonych na odpady suche opakowaniowe. Takie pojemniki znajdują się na każdej nieruchomości w mieście.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl





Lokalny biznes, Białystok - więcej informacji