11°C pochmurno z przejaśnieniami

Zabytkowa kamienica wyburzona. Odcinek drugi

Wiadomości, Zabytkowa kamienica wyburzona Odcinek drugi - zdjęcie, fotografia

Dość duże poruszenie wywołało wyburzenie kamienicy przy ul. Piasta 6, wpisanej do ewidencji zabytków. Zanim została z niej kupa gruzu powinna zgodnie z prawem zostać wykreślona z tej ewidencji. Ale nie została. Stało się identycznie jak trzy lata temu z kamienicą przy Jurowieckiej 10. Pytanie tylko, czy ktokolwiek złoży zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie?

Wojewódzki Konserwator Zabytków nie wykreślał kamienicy z Piasta 6 z ewidencji zabytków. Wiadomo również, że nie zrobił tego także i miejski konserwator zabytków, który przyznał to otwarcie podczas konferencji prasowej.

- Budynek z ewidencji może być wykreślony w każdym momencie. I w tej chwili zostanie wykreślony. Było to konsultowane z WKZ (Wojewódzki Konserwator Zabytków – dop. red.) – powiedział Dariusz Stankiewicz, miejski konserwator zabytków.

- Nie dokonywałam wyłączenia tego zabytku z wojewódzkiej ewidencji zabytków – twierdzi dr hab. Małgorzata Dajnowicz, Wojewódzki Konserwator Zabytków. – Wniosek w sprawie wykreślenia kamienicy złożył do mnie jej właściciel pod koniec marca 2018 r. Niniejszy wniosek dotyczący tej nieruchomości w trybie pilnym przekazałam do właściwego wydziału WUOZ, do niezbędnego procedowania, zwracając uwagę na złożoność sprawy. Dodam również, że na moje ręce nie wpłynął wniosek ani nawet prośba od Miejskiego Konserwatora Zabytków o uzgodnienie rozbiórki ww. obiektu – dodała.

Tymczasem, jak zacytowaliśmy, Dariusz Stankiewicz przekonywał, że uzgadniał wyburzenie kamienicy. Do tego podkreślał, że kamienica z Piasta 6 była w tak fatalnym stanie technicznym, że zagrażała zdrowiu i życiu ludzi przechodzących lub przejeżdżających obok.

- Wykonana ekspertyza jednoznacznie wykazała, że stan jest awaryjny i zagraża życiu i zdrowiu. To jest obiekt, który stwarza niebezpieczeństwo w takim miejscu, gdzie jest tak wielkie natężenie ruchu. Należało coś z tym zrobić – mówił zaledwie w miniony wtorek, 10 kwietnia, Dariusz Stankiewicz, miejski konserwator zabytków.

I tu jest problem, ale ma go raczej miejski konserwator zabytków, który nie dopełnił swoich obowiązków. Zgodnie z prawem powinien on przed wyburzeniem ustalić z wojewódzkim konserwatorem kwestię wyłączenia budynku z ewidencji zabytków. Dopiero po tych czynnościach administracyjnych można przystąpić do prac budowlanych, czyli w tym przypadku – do wyburzenia. Ale ono nastąpiło zanim wydano stosowne uzgodnienia.

Identyczna sytuacja miała miejsce już trzy lata temu. Wówczas jako kupa gruzu skończyła kamienica przy Jurowieckiej 10. Miasto Białystok nie zdecydowało się załatwić sprawy jak należy i ówczesny wojewódzki konserwator zabytków skierował sprawę do prokuratury, ponieważ zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa. Zresztą na konserwatorze ciąży wręcz taki obowiązek w tego rodzaju przypadkach.

- Zawiadomienie do Prokuratury zostało wysłane. Dotyczy zniszczenia zabytku ujętego w wojewódzkiej i gminnej ewidencji zabytków – poinformował naszą redakcję ówczesny wojewódzki konserwator zabytków.

Co ciekawe, to postępowanie prokuratura umorzyła, ponieważ uznała, że budynek został wypisany z ewidencji. Nie przeszkadzało śledczym już to, że został wypisany faktycznie, ale nie z powodu, że kamienica przestała spełniać znamiona zabytku, tylko dlatego, że przestała istnieć. Zresztą przestała, bo jak słusznie przepowiadaliśmy, właściciel, do którego należała, wzniesie w tym miejscu nic innego jak bloki mieszkaniowe.

Najprawdopodobniej w miejscu po zburzonej starej kamienicy staną apartamentowce. Naprzeciwko za chwilę zostanie uruchomiona Galeria Jurowiecka, trwa przebudowa ulicy, więc miejsce będzie dogodne do zamieszkania, zwłaszcza że jest w ścisłym centrum” – pisaliśmy na naszych łamach w maju 2015 roku.

I nie myliliśmy się. Na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta już po raz kolejny był poddany pod głosowanie radnych projekt uchwały planistycznej, która by w tym miejscu dopuszczała zabudowę wielorodzinną i do tego bardzo wysoką. Uchwałę przygotował nie kto inny jak prezydent Białegostoku, który pozwolił również, aby zabytkowa kamienica została wyburzona.

Bardzo możliwe, że kamienica z Piasta 6, która podzieliła los tej z Jurowieckiej 10, została zburzona dokładnie z tego samego powodu. W sąsiedztwie jest sporo bloków mieszkaniowych, a teren jest atrakcyjny do zamieszkania. Co jeszcze bardziej ciekawe, to nagle kamienica, w ciągu zaledwie dwóch miesięcy tak bardzo uległa zniszczeniu, że zaczęła zagrażać życiu i zdrowiu ludzi. Mimo, że ekspertyzy przeprowadzone dwa miesiące wcześniej nie były tak alarmujące. Wprost przeciwnie.

- Jestem bardzo zaniepokojona tym faktem, zwłaszcza że ekspertyza stanu technicznego budynku z grudnia 2017 r. wykazała jego dobry stan. Autor ekspertyzy stwierdził, że bryła jest w stanie dobrym, nie zaobserwował spękań świadczących o jej złym stanie technicznym. Ponadto uważam, że jeśli nawet po upływie dwóch miesięcy, w co trudno uwierzyć - budynek znalazł się w stanie zagrażającym bezpieczeństwu, według ekspertyzy kolejnego rzeczoznawcy zniszczony w ponad 80%, to w XXI w. dysponujemy metodami i technikami zabezpieczania tego rodzaju obiektów – wyjaśnia w swoim oświadczeniu dr hab. Małgorzata Dajnowicz, Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Przy okazji ocena pani konserwator Dajnowicz jest też miażdżąca dla miejskiego konserwatora zabytków. Bo nie tylko nie dopełnił on swoich obowiązków polegających na uzgodnieniu z wypisania kamienicy z ewidencji zabytków, ale w ogóle nie podejmował z nią żadnej współpracy. I jak już wiadomo, nie konsultował wyburzenia. Tak samo jak nie uzgadniał wykreślenia z ewidencji zabytków, zanim kamienica stała się gruzem. Dlatego jeszcze dziś zwrócimy się do wojewódzkiego konserwatora zabytków z pytaniem, czy skieruje sprawę do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Sprawa jest o tyle dziwna, że prace rozbiórkowe przeprowadzono pod osłoną nocy, tak jakby komuś zależało na tym, aby nikt tego w dzień nie zobaczył i nie podjął w porę interwencji. To już niestety drugi przypadek dziwnego zniknięcia zabytku i zastanawiamy się tylko, kiedy wpłynie projekt uchwały planistycznej od prezydenta pozwalający w tym miejscu na budowę bloków?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Zabytkowa kamienica wyburzona. Odcinek drugi komentarze opinie

  • gość 2018-04-16 09:51:51

    Szkoda tej kamienicy, ale nadzór budowlany mógł mieć rację. Po zdemontowaniu stolarki i zdjęciu dachu ściany zaczęły się rozłazić. Było widać, że powstały duże szczeliny i ściana frontowa pochyliła się w stronę ulicy. Budynek w środku był spięty stalowymi linami, a mimo wszystko, było widać, że ściany się przechylają. Nawet jeśli cudem zostałby odratowany, to czy mógłby tam ktoś zamieszkać, czy miałby jednak stać pusty jak do tej pory? Można byłoby go wogóle nie ruszać i stałby ogrodzony siatką? Trzeba było zadbać o ten budynek 7 lat temu jak opuścili go ostatni mieszkańcy... Wydaje mi się, że wyburzany był w nocy, bo nikt nie chciałby, żeby jakaś zbłąkana cegła zleciała prosto na chodnik lub jezdnię... A jest tam duży ruch. Zamknięcie go w dzień to paraliż tej części osiedla. Wg planu miejscowego budynek podobno ma być odbudowany. Może to małe pocieszenie, bo plan szybciutko można zmienić, ale jednak jakieś jest... Podejrzewam, że inaczej niż tu, było odnośnie kamienic na Jurowieckiej. Tam wybitnie komuś nie pasowały, bo raczej nie wyglądały jakby miały się same zawalić.

  • gość 2018-04-16 10:32:48

    Stan techniczny wg ustawy o ochronie zabytków ... nie jest argumentem upoważniającym do zniszczenia zabytku. Przy okazji przypominam o analogicznym przypadku z Konina, gdzie rozebrano budynek ewidencyjny, a ówczesny kierownik delegatury Urzędu Konserwatorskiego, który się na to zgodził, ma bardzo poważne kłopoty. Jeżeli prawo jest podobne w całym Kraju, to będą duże kłopoty.

  • gość 2018-04-16 12:05:29

    Zaraz, zaraz "nadzór budowlany mógł mieć rację", to dlaczego nadzór budowlany nie reaguje tak szybko w przypadku innych zagrażających życiu lub mieniu zdegradowanych obiektów, często znajdujących się pod ich "nosem". Jak swego czasu rozbiórka i budowa bez pozwolenia na rogu Sienkiewicza i Ryskiej. Z tego, co przedstawiono w mediach wcześniej, zanim doszło do zburzenia kamienicy, trwały w jej wnętrzu intensywne prace, podczas których usunięto dużo gruzu. A może ktoś pomógł przyspieszyć proces jej degradacji? W całej tej sprawie zastanawiająca jest też wyjątkowa nadgorliwość MKZ. Czyżby robił za kuriera?

  • gość 2018-04-16 14:07:09

    może należałoby podać nazwiska rzeczoznawców i dane inwestora?

  • gość 2018-04-16 15:39:09

    No właśnie, niech się szanowni autorzy ekspertyz ujawnią. Chyba nie wstydzą się swojej pracy? Mamy prawo wiedzieć, w końcu zabytki są dobrem wspólnym. A co do inwestora, to już samo nazwisko wiele wyjaśnia.

  • gość 2018-04-16 16:26:14

    No właśnie, niech się szanowni autorzy ekspertyz ujawnią. Chyba nie wstydzą się swojej pracy? Mamy prawo wiedzieć, w końcu zabytki są dobrem wspólnym. A co do inwestora, to już samo nazwisko wiele wyjaśnia.

  • gość 2018-04-16 16:29:12

    No właśnie, niech się szanowni autorzy ekspertyz ujawnią. Chyba nie wstydzą się swojej pracy? Mamy prawo wiedzieć, w końcu zabytki są dobrem wspólnym. A co do inwestora, to już samo nazwisko wiele wyjaśnia.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl