Wiadomości, Zatroskani środowisko Część zaproszonych przyszła część zignorowała jeden wcisnął - zdjęcie, fotografia

W Białymstoku odbyła się pierwsza, z planowanych 12 w całym kraju, przedwyborcza debata Fundacji WWF Polska. Jej temat to "2050 Polska dla Pokoleń. Jaką przyszłość wybierzesz?". Celem jest stworzenie dla wyborców przestrzeni, gdzie mogą osobiście zapytać kandydatów i kandydatki do parlamentu o ich plany i pomysły na walkę z kryzysem ekologicznym. Z zapowiadanych przez organizatorów gości zjawili się tylko niektórzy, reszta albo odmówiła, albo nie odpowiedziała na propozycję. Tym samym rozmowa odbyła się w czteroosobowym gronie, gdzie - przy dobrych wiatrach - najwyżej połowa to kandydaci realnie mogący marzyć, że zasiądą w sejmowych ławach. Co ciekawe, wszyscy w wielu aspektach byli dość zgodni, mimo dzielących ich różnic partyjnych. Nie do końca wykazali się organizatorzy, bo zmian na ostatnią chwilę wprowadzonych zostało co niemiara.

Zgodnie z zapowiedziami, w kawiarni Fama spodziewaliśmy się Tomasza Cimoszewicza z Koalicji Obywatelskiej, Jacka Żalka z PiS, Pawła Krutula z Wiosny, Roberta Winnickiego z Konfederacji, Stefana Krajewskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego i Katarzyny Rosińskiej z Razem. Nic z tego, z powyższego grona pojawiło się tylko dwoje ostatnich.

Wygląda to na chaos informacyjny i organizacyjny. Bo oto sami inicjatorzy wydarzenia powiedzieli tuż przed jego rozpoczęciem, że z Prawa i Sprawiedliwości nie otrzymali żadnego potwierdzenia zaproszenia, natomiast do Winnickiego mieli dzwonić wielokrotnie i gdy wreszcie im się to udało (pół godziny przed debatą), ten miał odpowiedzieć, że nie będzie obecny, nie podając przy tym żadnego powodu odmowy. To akurat mało dziwne, bo choć jest jedynką na liście Konfederacji, w okręgu nr 24 obejmującym województwo podlaskie, a przy tym Liderem Ruchu Narodowego, to z regionem właściwie nie jest związany. Nie było też Cimoszewicza, za którego wystąpił Tadeusz Nowak z Partii Zieloni (koordynator wojewódzki i przewodniczący struktur w Łomży, dziesiąty na liście KO w Podlaskiem). Na zastępstwo Krutula chyba nie było pomysłu, więc gdy nagle pojawił się Wojciech Koronkiewicz (startujący z ostatniego miejsca listy lewicy jako przedstawiciel Wiosny), padła propozycja, by go zastąpił. Ten wydał się zaskoczony takim rozwojem sytuacji. Miał co prawda zgodnie z zapowiedziami być obecny na debacie - swoją drogą objętej patronatem przez Politechnikę Białostocką - obok eksperta WWF Piotra Nieznańskiego i Adama Bohdana, ekologa z Fundacji Dzika Polska, ale nie uczestniczyć w niej jako panelista. Zatem, mimo iż wstęp na debatę był wolny i za pośrednictwem mediów zapraszani byli na nią białostoczanie, to zainteresowani nie mogli wiedzieć, czego się spodziewać.

W międzyczasie, podczas prezentowania uczestników, odezwał się Rafał Kosno.

Przepraszam, jeszcze ja się chciałem przedstawić, bo państwo mnie pominęli. A ja jestem, chcę wystąpić i państwo nie chcą mnie dopuścić do głosu jako prelegenta. A jest wolne miejsce, jak się okazuje, zamiast pana Winnickiego. Rafał Kosno: Federacja Zielonych, startuję do Sejmu z listy Skuteczni - oznajmił.

Panie Rafale, bardzo się cieszymy, że pan przyszedł. Chcemy absolutnie pana dopuścić do głosu, tak że będzie pan miał tyle głosu co każdy z publiczności - odpowiedziała prowadząca.

Nie jestem publicznością, jestem kandydatem, więc chcę mieć równe prawa, tak jak pozostali kandydaci - nie dawał za wygraną Kosno.

Chwila dyskusji i organizatorzy ogłosili start konferencji. Na tym etapie bez przedstawiciela Skutecznych od Piotra Liroya-Marca, co potem się zmieni.

Tymczasem za plecami usłyszeliśmy, że "Kosno nigdy nie zawodzi w czasie takich imprez...".

Sytuacja się uspokoiła i głos zabrał Piotr Nieznański z WWF. Mówił o zmianach klimatycznych. Ton podobny do komunikatu prasowego, który otrzymaliśmy od Fundacji WWF Polska. Czytamy w nim, że tylko w ciągu ostatnich 70 lat średnia temperatura w Polsce wzrosła o 1,7 stopnia Celsjusza, a ostatnie dekady były najcieplejszymi w historii pomiarów. Zarówno większa ilość, jak i intensywność klęsk żywiołowych to efekt zmiany klimatu, która następuje, bo stężenie gazów cieplarnianych w atmosferze jest najwyższe od milionów lat. Aktywiści podkreślali, że jeżeli nie zaczniemy działać systemowo, to liczba pogodowych ekstremów będzie rosła, a poziom mórz i oceanów wzrośnie o dwa metry i więcej, do końca tego stulecia. WWF przytoczył również sondaż IBRiS (z 26 i 27 lipca) dla Rzeczpospolitej, który pokazał, że w kontekście zbliżających się wyborów ochrona klimatu jest dla Polaków drugą najważniejszą sprawą (64 proc.), zaraz po służbie zdrowia (78 proc.).

Nadszedł więc czas, aby nasze bezpieczeństwo stało się dla polityków bezwzględnym priorytetem. Rachunek za ich działania zapłacą nasze dzieci. Jeśli polityka rządzących się nie zmieni, będą one żyły w świecie ograniczonych zasobów, klęsk żywiołowych i wielkich migracji ludzi poszukujących bezpiecznego miejsca do życia. Dlatego zanim oddamy swój głos w nadchodzących wyborach, warto poznać bliżej kandydatów startujących w tegorocznych wyborach i zapytać ich, w jaki sposób zamierzają zapewnić nam bezpieczeństwo ekologiczne - zapowiadali debatę przedstawiciele WWF.

Po wystąpieniu Nieznańskiego przyszedł czas na zajęcie miejsc przez polityków i...

Podniósł się Wojciech Koronkiewicz ze słowami: - Skoro jest pani Katarzyna z bloku lewicy, to z przyjemnością oddam głos panu Rafałowi, który jest skuteczny - powiedział. - Żeby po prostu jeden komitet nie był nadreprezentowany, a inne były pomijane.

Kosno podziękował i można było kontynuować. Przygotowano tylko dwa mikrofony, a pierwszy po "swój" rzucił się Stefan Krajewski. Konsternacja na twarzy Rosińskiej, siedzącej obok. Ustalenia poszły tak, że szef podlaskich struktur PSL zaczynie, a mikrofon przekaże potem sąsiadce. Wszyscy mieli pilnować dwóch minut, ale szybko okazało się, że to nierealne - były domówienia, komentarze kontrkandydatów, pytania.

Wpierw pytano o Puszczę Białowieską (tu wszyscy, prócz Krajewskiego, optowali za rozszerzeniem parku narodowego na cały jej obszar), potem o towarowy transport wodny (właściwie zgoda każdej strony co do tego, że należy inwestować w kolej zamiast puszczać transport rzekami), następnie o klimat i rozwiązania dla zmniejszania emisji CO2 do atmosfery - tu propozycje padały różne, choć każde z ugrupowań ma jakiś lepszy bądź gorszy pomysł, ale deklarowana jest chęć działania w tym kierunku.

Właściwie obyło się bez pyskówek i specjalnie ostrej wymiany zdań. Kosno sporadycznie zaczepiał Nowaka z Zielonych w kwestii aliansu z PO, tudzież Rosińską odnośnie propozycji budowy elektrowni jądrowych, ale poziom został utrzymany. Stefan Krajewski w pewnym momencie pokazał tylko, że ma ważniejsze sprawy na głowie, bo gdy przedmówczyni się produkowała, gorliwie odpisywał na wiadomości SMS, ale - co istotne - zdążył na czas, zanim odebrał mikrofon.

Dyskusja była naprawdę na poziomie, tyle że organizacyjnie wypadło to kiepsko. Fundacja WWF zapewniała, że zaproszenie do udziału w debacie otrzymały wszystkie komitety wyborcze. Może i wszystkie, ale w praktyce tylko te, które zarejestrowały listy we wszystkich okręgach, w całym kraju. Absurd.

Kolejny absurd to sens dyskusji. Bo byli na niej ci kandydaci, którzy szanse na wejście do Sejmu mają zerowe albo znikome, a już na pewno nie będą rządzić i ustalać prawa przez cztery kolejne lata, chyba że cudem znajdą się w jakiejś koalicji. Co najwyżej mogą sobie pogadać. Taka prawda. No chyba że sondaże mylą się o 360 stopni. Chwała Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, że stąd przyszedł podlaski lider, jako jedyny spośród komitetów wyborczych. I tak: Krajewski jest jedynką, Rosińska trójką, Nowak dziesiątką, a Kosno dziewiątką.

A na koniec... Trzeba zaznaczyć, że w otwartym spotkaniu wzięło udział góra 30 osób. Zainteresowanie dziennikarzy też nikłe. Ze znajomych twarzy - reporter Wyborczej. Opóźnienie? No jak inaczej! Organizatorzy po godzinie 13 poinformowali zebranych, że czekają jeszcze na dwóch kandydatów. Z tyłu usłyszeliśmy rozmowę dwojga starszych ludzi: - A czemu kandydaci się spóźniają? My, zwykli ludzie, to nie możemy się spóźniać...

Zresztą - nic dziwnego, skoro zaproszenia (wiemy to od jednego z komitetów) były telefoniczne, zapowiadano konkretne osoby, na miejscu wychodziło zaś, że ktoś tam odebrał telefon pół godziny przed debatą. Fakt - ta finalnie była konstruktywna (poszczególne komentarze i wypowiedzi kandydatów przedstawimy w kolejnym materiale), z tym że mało wiążąca. Jutro Podlasianie o niej zapomną.

(Piotr Walczak)

Reklama

Zatroskani o środowisko... Część zaproszonych przyszła, część zignorowała, jeden się wcisnął komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"