5°C rozproszone chmury

Zatrudnię od zaraz. Tylko chętnych do pracy brak

Gospodarka, Zatrudnię zaraz Tylko chętnych pracy - zdjęcie, fotografia

Podlascy pracodawcy chcą przyjmować ludzi. Klimat ku temu jest dobry, bo wielu przedsiębiorstwom liczba zamówień na produkty i usługi rośnie, rozwijają się, inwestują w budowę nowych zakładów czy zakup maszyn i urządzeń. Tylko nierzadko pojawia się problem - nie ma fachowców, którzy chcieliby podjąć pracę i zostać w danym zakładzie na dłużej. Z taką bolączką zmaga się sporo firm w naszym regionie. Niektóre do minimum ograniczają wymagania stawiane kandydatom, są skłonne szkolić, przyuczać do wykonywania konkretnego zawodu. Pojawiają się głosy, że ludziom po prostu pracować się nie chce albo mają wymagania finansowe niewspółmierne do posiadanych kwalifikacji. Niektórzy przedsiębiorcy mówią wprost - dramat.

- Piotrek, nie masz jakichś znajomych, którzy szukają pracy? - zadzwonił do mnie niedawno właściciel mieszczącej się niedaleko Białegostoku firmy z branży metalowej. - Potrzebuję pracowników fizycznych do zakładu, nie wiem już, gdzie ich szukać. Sytuacja jest już dramatyczna, nie możemy przyjmować nowych zleceń, bo obecnymi siłami nie będziemy mogli ich zrealizować.

Ów człowiek zastanawia się nad zatrudnieniem Ukraińców. Ma zapewnić im mieszkanie, pomoc przy załatwianiu niezbędnych formalności. Proponuje umowę o pracę, od razu na czas nieokreślony. Zarobki? Do 3 000 zł na rękę, jeśli ktoś się wyróżnia umiejętnościami i zaangażowaniem, może wyciągnąć jeszcze więcej.

Mówienie stanowczo o panującym rynku pracownika z pewnością byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Owszem, podczas rozmowy kwalifikacyjnej można starać się stawiać warunki, ale nie dajmy się zwariować. Żadna normalna firma nie może pozwolić sobie na to, by lekką ręką solidnie zapłacić, a nie mieć z tego zbyt wiele korzyści. Inna sprawa, że bez zaoferowania odpowiedniej gratyfikacji finansowej, nie znajdzie potrzebnego specjalisty. Fakt, że w wielu dziedzinach tych też po prostu brakuje. I co z tego, że szef jest gotów przelewać co miesiąc wypłatę w wysokości spokojnie przekraczającej średnią krajową?

Firmy z brakami kadrowymi starają się radzić na różne sposoby, często szkoląc obecnych pracowników. Na przykład w ubiegłym roku w ramach projektu współfinansowanego z funduszy europejskich przeprowadzono cykl praktycznych szkoleń interpersonalnych i technicznych dla pracowników podmiotów zrzeszonych w Klastrze Obróbki Metali. Uczestniczyło w nich 120 osób. Tematykę ustalali zaprogramowały same przedsiębiorstwa w taki sposób, aby stanowiły odpowiedź na ich rzeczywiste potrzeby rozwojowe. Jak wyjaśniała w październiku 2017 r. Katarzyna Rutkowska, prezes AC, spółka skupiła się głównie na szkoleniach praktycznych, gdzie pracownicy nabywali tzw. umiejętności twarde - np. związane z obsługą maszyn CNC w obszarze metalowym, które są niezmiernie istotne, ponieważ tego typu kadr nie ma jeszcze wystarczająco dużo na naszym lokalnym rynku. Ale istotne były również zajęcia dotyczące stresu czy wypalenia zawodowego.

Katarzyna Rutkowska zdradziła wtedy, że AC rozbudowuje zakład produkcyjny, planuje zatrudniać nowych ludzi i rozszerzać działalność.

Kto jeszcze dekadę temu by pomyślał, że na Podlasiu to pracodawcy będą walczyć o pracowników. Ludzie nadal stąd wyjeżdżają, ale świadomość się zmienia. To nie tylko region, gdzie można się zatrudnić w turystyce albo gastronomii. Znajdują się tutaj przedsiębiorstwa innowacyjne, posiadające nowoczesne parki maszynowe, których nie powstydziłyby się firmy z Niemiec, USA czy Japonii, mające własne ośrodki badawczo-rozwojowe.

W najbliższym czasie duży wzrost zatrudnienia nastąpi w SaMASZu. Znany producent maszyn rolniczych przeprowadził się z Białegostoku do Zabłudowa, gdzie zbudował nową fabrykę. Obecnie zespół liczy 750 osób. Ma wzrosnąć aż do 1 300! Ciekawe, gdzie zarządzający spółką zechcą znaleźć taką rzeszę ludzi i jakimi profitami przekonają ich do podjęcia pracy. Bo szukają nie tylko oni, inni też zwiększają zatrudnienie. Albo inaczej - chcą to robić, tylko okazuje się, że nie jest to takie proste. Czyżby niezbędne było posiłkowanie się cudzoziemcami? Niewykluczone.

- Potrzebujemy elektryka, konstruktora i osoby do planowania produkcji, jak i przygotowywania dokumentacji do homologacji - powiedziała nam podczas marcowych Targów Praktyk i Staży na Politechnice Białostockiej Marlena Narbutt-Chrom z sokólskiego Metal-Fachu, produkującego maszyny i urządzenia rolnicze.

Przyznała, że nie jest łatwo o fachowców, dlatego firma poszukuje kadr wśród ludzi młodych, którzy dopiero rozpoczną swoje kariery zawodowe. Oczywiście oferuje przyuczenie do konkretnego zawodu, nie oczekując, że nowy pracownik od razu będzie wszystko umiał albo wprowadzał rewolucje technologiczne.

Podczas wspomnianych targów rozmawialiśmy też z przedstawicielem białostockiego Promotechu, który nie ukrywał, że celem jest wyłowienie osób zainteresowanych zrobieniem kariery.

- Filozofia naszej firmy polega na tym, żeby nie tylko przyjmować ludzi do pracy, ale żeby mogli się oni tutaj rozwijać i zostawać. Nie zależy nam, żeby ktoś przyszedł na chwilę, a potem wyjechał za granicę - tłumaczył Maciej Małyszko, specjalista ds. kadr. - Poszukujemy całego spektrum osób zainteresowanych pracą w firmie, która projektuje maszyny, wykonuje je i sprzedaje. Obecnie rynek pracy jest po prostu tragiczny. Nie ma ludzi do pracy, nie ma kandydatów z doświadczeniem i chęcią do podjęcia zatrudnienia. Owszem, w bardzo prostych zawodach jest łatwiej. Jeśli chodzi o te typowo twórcze, jak np. konstruktor, jest bardzo ciężko. Trzeba też wspomnieć o nastawieniu studentów: przychodząc do pracy często chcą mieć od razu zarobki takie, jak ludzie z 10-letnim doświadczeniem. To jest nierealne, ponieważ żadnej firmy nie stać, żeby płacić tak duże pieniądze osobom bez doświadczenia.

Na początku kwietnia podczas konferencji prasowej dotyczącej planów związanych ze wzrostem zatrudnienia informował prezes Biawaru Mariusz Maliborski. Producent nowoczesnych i ekologicznych urządzeń grzewczych, mający silną pozycję na rynku podgrzewaczy wody, kotłów peletowych i pomp ciepła, w tym roku obchodzi jubileusz 50-lecia istnienia. Zapowiada dużą inwestycję, jaką będzie otwarcie nowej fabryki. Pierwszy etap budowy ma zostać zakończony na wiosnę przyszłego roku i kosztować około 25 mln zł. Powstanie m.in. hala produkcyjno-magazynowa o powierzchni 10 000 metrów kwadratowych, centrum szkoleniowe oraz laboratorium badawcze.

Jeśli chodzi o zatrudnienie tym miejscu, planowane jest przyjęcie do pracy dodatkowych 50 osób - głównie spawaczy i monterów. Obecnie w Biawarze pracuje około 350 ludzi.

- W tej chwili produkcja jednostek do pomp ciepła odbywa się w niewielkim pomieszczeniu. Włożyliśmy ogromny wysiłek organizacyjny i woli, aby wyprodukować w ubiegłym roku tysiąc sztuk takich urządzeń. Dla porównania: w Polsce produkuje się około ośmiu tysięcy tego typu pomp. Na ten rok mamy już zamówienia na trzy tysiące. Zapotrzebowanie jest bardzo duże. Dzisiaj przy produkcji tych urządzeń zatrudniamy pięć osób, w nowej hali od razu zatrudnilibyśmy 20 dodatkowych - podał przykład Mariusz Maliborski.

Piotr Kubera, członek zarządu i dyrektor handlowy w Biawarze, podkreślił, że przedsiębiorstwu zależy, by być postrzeganym jako solidny pracodawca, który jest otwarty na nowych pracowników. Ponad 50 proc. załogi ma staż powyżej 10 lat.

- Szukamy pracowników w dużej mierze w obszarze produkcji: spawalni, montażu, ale także sprzedaży, marketingu - wymienił podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor.

Mechanika samochodowego pilnie zatrudni spółka motoryzacyjna Rycar, prowadząca w Białymstoku m.in. Bosch Car Service.

- Oferujemy umowę o pracę na czas nieokreślony i stabilne zatrudnienie w firmie o ugruntowanej pozycji na rynku. Proponujemy wynagrodzenie stałe oraz system premiowy, uzależniony od posiadanych umiejętności oraz osiąganych wyników - mówi Michał Jeniec, kierownik w Rycarze.

Zainteresowani powinni wysłać CV na adres rekrutacja[at]rycar.pl i czekać na telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Rycar zresztą również zamierza wybudować nową siedzibę. Obecnie prowadzi serwis samochodowy pod szyldem elitarnej sieci warsztatów Bosch Car Service, Centrum Likwidacji Szkód Komunikacyjnych z blacharnią i lakiernią, całodobowe usługi pomocy drogowej assistance. Nowy obiekt powstanie przy granicy Białegostoku, przy Szosie Knyszyńskiej. Zbudowany będzie na blisko hektarowej działce, a jego powierzchnia użytkowa wyniesie około 1 600 metrów kwadratowych.

Paweł Kukiełka, właściciel Rycaru, stwierdził w rozmowie z nami w lipcu ubiegłego roku, że inwestycja przyczyni się do wzrostu zatrudnienia. Planowane jest przyjęcie do pracy nawet 15 kolejnych osób.

- Poszukujemy spawaczy i nie ukrywam, że istnieje problem ze znalezieniem ludzi do pracy - przyznaje z Łukasz Kucharczyk z firmy Stal-Montaż, zajmującej się konstrukcjami stalowymi.

Przedsiębiorstwo to prowadzi zakład w Łapach.

- Umowa o pracę, stabilne zatrudnienie, dobre warunki finansowe - wylicza Łukasz Kucharczyk. - Chętnych przyjmiemy praktycznie od zaraz. Trzeba tylko chcieć pracować. Jeśli ktoś nie ma wymaganych umiejętności i doświadczenia, to przyuczymy, wyszkolimy taką osobę.

Eksporter i producent ekskluzywnej bielizny damskiej Axami - mający siedzibę w Zaściankach k. Białegostoku - także planuje zwiększyć zatrudnienie. Ma to bezpośredni związek z dynamicznym wzrostem zainteresowania jej produktami na świecie i rozbudową zakładu. Przedsiębiorstwo poszukuje do pracy utalentowanych, a także doświadczonych szwaczek i gorseciarek. Mile widziane będą również osoby, które chcą przyuczyć się do zawodu.

- Jesteśmy stabilną i stale rozwijającą się firmą w branży bieliźniarskiej. Naszym atutem jest długoletnie doświadczenie na rynku, funkcjonujemy na nim już ponad 20 lat. To pozwala nam na kreatywne dostosowywanie się do potrzeb i wymogów naszych klientek. Aby utrzymać najwyższy poziom, zależy nam na zatrudnieniu profesjonalnej kadry - nie kryje Edyta Skutnicka, projektantka bielizny i właścicielka Axami.

Od potencjalnych kandydatek oczekiwana jest podstawowa znajomość obsługi maszyn przemysłowych, takich jak: lamownik, overlock, stębnówka, zygzak i rygle.

- Oferujemy umowę o pracę na pełny etat, jednozmianowy system pracy, komfortowe warunki i dobre zarobki. Chciałabym, aby nasz zespół znacząco się powiększył - zachęca Edyta Skutnicka.

Przykładów z pewnością można znaleźć znacznie więcej. Przedsiębiorcy mówią wprost, że chcą zatrudniać. Niektórzy nie ukrywają jednak, że znalezienie odpowiednich osób lub w ogóle kogokolwiek bywa coraz trudniejsze. Wielu z nich częściowo luki kadrowe będzie zapełniało pracownikami ze Wschodu. Liczą też, że na wysokości zadania stanie w końcu polski system edukacji, a mury szkół uczących konkretnych zawodów i uczelni wyższych będą opuszczali fachowcy: z wiedzą i umiejętnościami adekwatnymi do bieżących potrzeb firm.

(Piotr Walczak / Foto: Biawar)


Zatrudnię od zaraz. Tylko chętnych do pracy brak komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl