21°C rozproszone chmury

Prokuratura sprawdzi nagłe, masowe, zwolnienia pielęgniarek

Wiadomości, Prokuratura sprawdzi nagłe masowe zwolnienia pielęgniarek - zdjęcie, fotografia

Nieco ponad miesiąc temu pielęgniarki zatrudnione w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku poszły masowo na zwolnienia lekarskie. Tak samo zrobiły nieco później pielęgniarki ze szpitala w Choroszczy. Prokuratura ma sprawdzić czy to zachowanie nie nosiło znamion przestępstwa.

Długi czas, bo kilka lat, pielęgniarki zatrudnione w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku, ale i te zatrudnione w szpitalu w Choroszczy, prosiły o podwyżki. Były rozmowy, negocjacje, groźby i prośby, ale nic nie było w stanie przekonać dyrekcji szpitali do podniesienia wynagrodzeń. Dopiero protesty, w wyniku których przez około tydzień kobiety przebywały na zwolnieniach lekarskich, przełamało ścianę i pojawiła się obietnica podwyżek. Co prawda, nie takich, jakich pielęgniarki się domagały, ale coś ruszyło w końcu z miejsca.

Teraz dyrekcje obydwu tych szpitali złożyły zawiadomienia w prokuraturze, w związku z masowymi zwolnieniami. Śledczy będą musieli sprawdzić, czy takie działanie nie nosiło znamion przestępstwa. Jak argumentują w zawiadomieniu dyrektorzy placówek medycznych, zachowanie pielęgniarek mogło spowodować bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia pacjentów.

- Zawiadomienie, które wpłynęło do prokuratury, zarejestrowano w kierunku narażenia pacjentów na utratę zdrowia lub życia przez osoby odpowiedzialne za ich opiekę – przekazał dziennikarzom Wojciech Zalesko z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.

Pielęgniarki są zdumione obecnym stanem rzeczy. Wyjaśniają, że przecież nie odeszły od łóżek pacjentów, bo nie miały jak. A nie miały, ponieważ w ogóle nie przyszły do pracy. Pozostawały na zwolnieniach lekarskich, które z kolei kontrolował Zakład Ubezpieczeń Społecznych. I co ciekawe, ZUS nie zakwestionował wystawionych zwolnień w żadnym przypadku. Tak samo, jak nie odnotowano żadnego przypadku, w którym pacjent ucierpiałby z powodu tego, iż personel medyczny sam był niezdolny do pracy. Związki zawodowe uważają złożenie zawiadomienia w prokuraturze, że jest to forma zastraszenia pielęgniarek.

W niewielkim odstępie czasu, bo od protestu w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku upłynęło kilka tygodni zanim na podobne działania zdecydowały się pielęgniarki ze szpitala w Choroszczy. Łącznie przez około tydzień w pracy było nieobecnych niecałe 150 pielęgniarek. W tym czasie dyrekcje szpitala zabezpieczyły opiekę nad pacjentami, ograniczając zabiegi i odsyłając pacjentów, którzy nie wymagali natychmiastowej pomocy medycznej, na późniejsze terminy badań oraz zabiegów.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Prokuratura sprawdzi nagłe, masowe, zwolnienia pielęgniarek komentarze opinie

  • Piotr Romanowski 2018-07-09 14:03:35

    Proszę zapoznać się z paskami z wypłat http://www.kurierlubelski.pl/zdrowie/a/ile-naprawde-zarabia-pielegniarka-w-lublinie-zobacz-paski-placowe-czekamy-takze-na-wasze-wydruki,13317316/

  • Piotr Romanowski 2018-07-09 14:04:18

    Proszę zapoznać się z wynikami badań http://www.pielegniarkicyfrowe.pl/2018/07/08/zarobki-pielegniarek-i-poloznych-raport-stowarzyszenia/

  • Gość - niezalogowany 2018-07-09 15:03:22

    I to są cechy państwa totalitarnego. Wszystko sprawdza prokuratura i służby. Wszyscy, którzy mają czelność opowiedzieć się przeciwko władzy, musza być skazani. A może by tak, zamiast prokuratorów, sprawą zwolnień, przyjrzał się ZUS?

  • GoGość - niezalogowany 2018-07-10 18:46:57

    No przecież ZUS potwierdził zasadność każdego chorobowego.I po temacie.

  • gość 2018-07-11 20:27:08

    30 lat pracy zmianowej z półroczną przerwa na macierzyńskim 4x to nie powinno dziwic że musimy to teraz odchorowac i straszyć prokuraturą to juz przegięcie pały

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl