Pijany 20-latek postanowił zignorować policyjne sygnały i rzucił się do ucieczki na hulajnodze elektrycznej, przejeżdżając pędem przez przejścia dla pieszych. Gdy zorientował się, że jednoślad nie zapewni mu przewagi nad funkcjonariuszami, porzucił pojazd i kontynuował ucieczkę pieszo. Mieszkaniec Sokółki szybko trafił w ręce mundurowych, a swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie tłumaczył dawnymi konfliktami z prawem.
Do groźnego i zarazem absurdalnego zdarzenia doszło na ulicach Sokółki. Patrolujący miasto policjanci zwrócili uwagę na młodego mężczyznę poruszającego się na hulajnodze elektrycznej. Gdy dążyli do przeprowadzenia rutynowej kontroli drogowej i wydali wyraźne sygnały świetlne oraz dźwiękowe do zatrzymania się, kierujący jednośladem zareagował w najgorszy możliwy sposób. Pędzący 20-latek gwałtownie przyspieszył i podjął próbę ucieczki przed radiowozem.
Uciekając ulicami miasta, stwarzał ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Nie zważając na podstawowe zasady bezpieczeństwa, z impetem przejechał jednośladem przez dwa przejścia dla pieszych, ignorując wszelkie przepisy.
Widząc, że elektryczny pojazd nie daje mu dostatecznej przewagi nad policyjnym pościgiem, młody mężczyzna postawił na bardziej tradycyjne metody. W pewnym momencie gwałtownie zahamował, porzucił hulajnogę na drodze i rzucił się do pieszej ucieczki.
Mundurowi natychmiast ruszyli za nim w pogoń. Szybka i zdecydowana reakcja stróżów prawa sprawiła, że pieszy pościg trwał zaledwie krótką chwilę. Po kilkudziesięciu metrach 20-latek został obezwładniony i zakuty w kajdanki.
W trakcie czynności kontrolnych policjanci szybko ustalili personalia uciekiniera – okazał się nim 20-letni pieszy-kierowca z Sokółki. Wyczuwalna od niego woń alkoholu skłoniła funkcjonariuszy do użycia alkomatu. Badanie urządzeniem zaważyło na jego dalszej sytuacji – wykazało, że mężczyzna miał w organizmie ponad pół promila alkoholu.
Podczas rozmowy z mundurowymi 20-latek bez ogródek wyjaśnił motywy swojego zachowania. Tłumaczył, że wpadł w panikę i rzucił się do ucieczki, ponieważ już wcześniej miewał spore problemy z prawem i bał się kolejnego spotkania z policją.
Niestety dla niego, próba uniknięcia odpowiedzialności przyniosła dokładnie odwrotny skutek i znacząco wydłuży listę zarzutów. Młody sokółczanin odpowie nie tylko za kierowanie hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości, ale również za szereg popełnionych po drodze wykroczeń drogowych oraz niestosowanie się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy. O wymiarze kary za ten brawurowy, prostacki rajd zdecyduje w najbliższym czasie sąd.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze