Tempo, w jakim rozwija się kariera Oskara Pietuszewskiego, może przyprawić o zawrót głowy. Jeszcze niedawno młody skrzydłowy czarował kibiców przy Słonecznej w barwach Jagiellonii Białystok, a dziś jest na ustach całej piłkarskiej Portugalii. 18-letni Polak, który zimą przeniósł się do FC Porto, z miejsca stał się ulubieńcem tamtejszych trybun. Oficjalne potwierdzenie tego statusu nadeszło z trybun: wychowanek Dumy Podlasia właśnie zgarnął niezwykle prestiżowe wyróżnienie za bramkę, którą żyła cała faza ligowa portugalskiej ekstraklasy.
Najbardziej pamiętny moment minionej kampanii w wykonaniu Pietuszewskiego miał miejsce 8 marca na słynnym Estadio Da Luz w Lizbonie. W 40. minucie prestiżowego starcia z Benficą, FC Porto wyprowadziło zabójczą kontrę. Pietuszewski popędził lewym skrzydłem, a w kluczowym momencie akcji ze stoickim spokojem ograł mistrza świata z 2022 roku, Nicolasa Otamendiego. Chwilę później precyzyjnym strzałem bezradnego Anatolija Trubina.
To trafienie wywołało euforię i na tyle mocno zapadło w pamięć fanów, że zostało oficjalnie uznane przez kibiców FC Porto za najładniejszy gol sezonu 2025/26. W finałowym głosowaniu na platformie X, Pietuszewski stoczył zacięty pojedynek z Williamem Gomesem i jego trafieniem przeciwko Sportingowi. Reprezentant Polski zdobył 51% głosów, pieczętując swój kapitalny start w nowym klubie.
Ostatnie tygodnie były dla nastolatka prawdziwym logistycznym i emocjonalnym rollercoasterem. Pietuszewski musiał dzielić obowiązki zawodowego piłkarza na europejskim poziomie z... egzaminami dojrzałości. Doszło nawet do sytuacji, w której młody gracz opuścił oficjalny trening seniorskiej reprezentacji Polski przed sparingiem z Nigerią. Powód? Śpieszny powrót na Podlasie, by zdać ustną maturę w Białymstoku.
Zaraz po egzaminach skrzydłowy zameldował się z powrotem na zgrupowaniu kadry narodowej. W zremisowanym 2:2 meczu z Nigerią wszedł na boisko w samej końcówce. Choć przy wyrównującym golu nie brał bezpośredniego udziału, to podlaski akcent i tak został zachowany – asystę przy tym trafieniu zaliczył jego niedawny kolega z Jagiellonii, Norbert Wojtuszek.
Władze FC Porto doskonale wiedzą, jaki skarb mają w swoich szeregach. Trener Francesco Farioli od początku nie bał się stawiać na młodego Polaka, a ten odpłacił się genialną postawą na boisku. Efekt? Pod koniec maja, tuż po ukończeniu przez zawodnika 18. roku życia, Portugalczycy związali się z Pietuszewskim nową, długoterminową umową obowiązującą aż do 2031 roku.
Przed byłym graczem Jagiellonii teraz krótki, zasłużony urlop, a po nim start przygotowań do nowego sezonu. Poprzeczka powędruje zdecydowanie wyżej. Jako mistrz Portugalii, Porto ma zapewniony start w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Dla Pietuszewskiego będzie to szansa na absolutny debiut w tych elitarnych rozgrywkach i udowodnienie, że eksplozja jego talentu to dopiero początek.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze