To przełomowy moment w walce z patologią, która od lat zatruwa polski internet. Prezydent podpisał nowelizację Kodeksu karnego, która oficjalnie wprowadza odpowiedzialność karną za patostreaming. Przepisy uderzą bezpośrednio w twórców, którzy budują popularność i zarabiają krocie na poniżaniu innych, przemocy i libacjach alkoholowych transmitowanych na żywo.
Nasz region nie ma zbyt wielu związków z patostraemingiem. Przez wiele lat internet zalewały treści z Białegostoku, gdzie z domu przy Szkolnej 17 płynęły treści nagrywane najpierw przez nieżyjących już Krzysztofa Kononowicza i Wojciecha Suchodolskiego. Filmy przeważnie pokazywały libacje alkoholowe i wulgaryzmy. Wokół domu kręciło się i nagrywało wiele osób, które gościnnie nagrywały w tym miejscu treści bliskie definicji patostreamingu. Z podlaskim kojarzony był też Marek Kruszel zwany Lordem Kruszwil, który w 2020 roku kręcił na zlecenie samorządu województwa materiały promujące region. Kruszwil w latach 2017–2019 zyskał gigantyczną popularność, wcielając się w wykreowaną rolę przerysowanego, bogatego i skrajnie aroganckiego nastolatka, który demonstracyjnie obnosił się z luksusem. Jego twórczość opierała się jednak na przekraczaniu kolejnych granic moralnych – w filmach masowo wykorzystywano i poniżano inne osoby (w tym osoby niepełnoletnie czy nieporadne), co spotkało się z olbrzymią falą krytyki ze strony opinii publicznej i mediów. W efekcie za liczne naruszenia standardów społeczności i promowanie szkodliwych zachowań kanał został bezpowrotnie usunięty przez platformę YouTube. Po upadku flagowego projektu streamer próbował swoich sił w muzyce oraz okazjonalnie występował na galach freak fight, pozostając jednak jednym z symboli mrocznej i patologicznej ery polskiego YouTube'a. Dla podobnych patostreamerów był to sposób na zdobywanie pieniędzy od widzów (tzw. donatów). Nowy artykuł 255b Kodeksu karnego ma raz na zawsze ukrócić ten proceder. Transmitowanie gorszących zachowań w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub zdobycia popularności staje się oficjalnie przestępstwem przeciwko porządkowi publicznemu.
Nawet do 3 lat pozbawienia wolności grozi każdemu, kto publicznie w sieci rozpowszechnia nagrania przedstawiające przemoc, dręczenie zwierząt czy poniżanie innych osób – nawet jeśli odbywa się to za ich zgodą. Co istotne, kara wzrasta aż do 5 lat więzienia, jeśli w transmisji bierze udział osoba niepełnoletnia. Przepisy sprawiedliwie zrównują z prawem również sytuacje udawane – udawana przemoc i reżyserowane patologiczne scenki będą karane tak samo jak realne czyny.
Nowe prawo nie pobłaża twórcom: sprawca odpowie nie tylko za samą transmisję, ale też niezależnie za czyny popełnione na wizji (np. pobicie czy zniszczenie mienia). Ustawa wyłącza z odpowiedzialności jedynie materiały tworzone w ramach działalności artystycznej, naukowej czy edukacyjnej. Czas pokaże, czy podlascy patoinfluencerzy przeniosą się do więziennych cel.
Jak oceniasz nowe przepisy? Czy surowe kary za patostreaming skutecznie wyczyszczą internet z patologii?
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze