Po zakończeniu wyjazdowego spotkania z Wisłą Kraków, w którym Jagiellonia Białystok uległa gospodarzom 0:2, tematem dyskusji była nie tylko postawa sportowa żółto-czerwonych. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec białostockiego zespołu Adrian Siemieniec odniósł się do doniesień medialnych dotyczących jego korespondencji z sędzią. Trener przedstawił formalne aspekty całej sprawy, odniósł się do postępowania wyjaśniającego przed Komisją Dyscyplinarną oraz skomentował reakcje trybun.
Adrian Siemieniec rozpoczął swoje wystąpienie od uporządkowania faktów związanych z doniesieniami o jego kontakcie z arbitrem. Szkoleniowiec wyczerpująco zaprezentował sytuację z punktu widzenia formalno-prawnego, podkreślając, że w sprawie nie stwierdzono naruszenia przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zaznaczył, że posiedzenie przed organami dyscyplinarnymi miało charakter wyłącznie wyjaśniający, co jest kluczowe dla właściwego zrozumienia kontekstu całego zdarzenia.
- Myślę, że zacznę od tematu, który wczoraj się pojawił, i uporządkowaniu od strony prawnej. Na ten temat odbyła się Komisja Dyscyplinarna. Charakter jej był wyjaśniający, co jest kluczowe z perspektywy zrozumienia sytuacji. Pojawiłem się na niej, złożyłem wyjaśnienia, na ten moment nie ma żadnej wiedzy, żeby toczyło się postępowanie dyscyplinarne. Mówię o tym, bo przypisano, że w ten sposób naruszyłem przepisy PZPN — wyjaśnił opiekun Jagiellonii.
Oprócz kwestii formalnych opiekun Dumy Podlasia odniósł się do zdarzenia z perspektywy osobistej. Szkoleniowiec przyznał, że wysłanie wiadomości tekstowej do arbitra było z jego strony niedopatrzeniem, zapewniając przy tym o braku złych intencji. Podkreślił, że zaistniała sytuacja stanowi dla niego cenny lekcję zawodową, z której wyciągnął już jednoznaczne wnioski na przyszłość.
- Mam pełną świadomość tego, że wysyłanie tej wiadomości było niepotrzebne. To był błąd. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że jest to duża lekcja, nauczka. Jestem pewien, że taka sytuacja się nie powtórzy — zadeklarował stanowczo trener Adrian Siemieniec.
W trakcie serii pytań od dziennikarzy szkoleniowiec był pytany o szczegóły rozmów przed organami PZPN oraz o to, czy planuje wystosować dodatkowe przeprosiny. Adrian Siemieniec zaznaczył, że wszelkie niezbędne stanowiska i wyjaśnienia zostały już przekazane odpowiednim instancjom. Dodał również, że ze względu na poufność procedur nie jest upoważniony do ujawniania przebiegu samego posiedzenia, potwierdzając jednocześnie, że był to jednorazowy incydent.
- Wszelkie wyjaśnienia składałem przed komisją. Tam było uporządkowanie faktów prawnych, również moje refleksje. Powtórzę, że wszelkie wyjaśnienia już składałem przed Komisją. To, co chciałem powiedzieć o swojej refleksji, powiedziałem i nie będę dodawał nic więcej — odpowiedział szkoleniowiec.
Adrian Siemieniec zwrócił także uwagę na medialny szum wokół jego osoby oraz na licznie pojawiające się w przestrzeni publicznej domysły. Trener wyraził wdzięczność wobec władz Ekstraklasy SA za opublikowanie oficjalnego stanowiska, które pomogło ukrócić spekulacje i przedstawić sprostowanie w odniesieniu do pojawiających się teorii.
- Ostatnia rzecz, to to, co się dzieje w przestrzeni medialnej, dlatego chciałbym podziękować za oświadczenie przewodniczącego Komisji Ligi. Było ono potrzebne ze względu na to, jakie teorie krążą. Chciałem o tym wspomnieć, że za to oświadczenie Komisji Ligi dziękuję — podkreślił sternik żółto-czerwonych.
Podczas piątkowego starcia na stadionie przy ul. Reymonta zgromadzeni kibice gospodarzy wielokrotnie nawiązywali do sprawy. Na trybunach pojawiały się skandowane hasła, takie jak „Siemieniec... Co? SMS” czy „Znamy sędziego! Siemieniec pisał do niego!” – szczególnie po decyzjach arbitra analizujących sytuacje bramkowe dla Wisły. Kibice Wisły są otoczeni kibicowskim ostracyzmem w całej Polsce za swoje przestępcze wybryki, które doprowadziły do pobić i napadów zakończonych śmiercią ofiar. Przez wiele miesięcy gospodarze rozgrywek ryzykowali wysokie kary finansowe, aby tylko nie gościć grup kiboli Wisły.
Dziennikarze dopytywali szkoleniowca, czy drużyna musi przygotować się na podobną atmosferę podczas kolejnych spotkań. Adrian Siemieniec zachował spokój, dystansując się od prowokacji i wyrażając pełen szacunek dla pracy arbitrów. Zaznaczył, że sędziowanie to wymagający fach, a same decyzje boiskowe powinny być oceniane niezależnie od emocji panujących wokół meczu.
Jak oceniacie postawę i wyjaśnienia trenera Adriana Siemieńca na pomeczowej konferencji? Czy Waszym zdaniem oficjalne oświadczenie Komisji Ligi ostatecznie zamyka ten temat? Zapraszamy do kulturalnej dyskusji w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze