Kibice Jagiellonii Białystok musieli przełknąć wyjątkowo gorzką pigułkę. W piątkowym, wyjazdowym spotkaniu przy ul. Reymonta Duma Podlasia zagrała jedno z najsłabszych spotkań za czasów kadencji Adriana Siemieńca, ulegając rozpędzonej u siebie Wiśle Kraków 0:2. Dwubramkową porażkę i tak można uznać za najniższy wymiar kary, gdyż gospodarze całkowicie zdominowali boiskowe wydarzenia. Bohaterem Białej Gwiazdy został Angel Rodado, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując błędy defensywy żółto-czerwonych.
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra sporo uwagi poświęcono sprawom pozaboiskowym. Trener Adrian Siemieniec przed kamerami Canal+ odniósł się do ujawnionej niedawno korespondencji z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem z ubiegłego sezonu, w której pytał o możliwość sygnalizowania żółtych kartek zagrożonym zawodnikom. Szkoleniowiec Jagiellonii zaznaczył, że jego wizyta na komisji dyscyplinarnej PZPN miała charakter wyjaśniający, a nie dyscyplinarny, i nie stwierdzono żadnych naruszeń przepisów. Przyznał jednak, że wysłanie tej wiadomości było ludzkim błędem. Sytuację tę wykorzystali krakowscy kibice, którzy w trakcie meczu głośno intonowali prześmiewcze przyśpiewki pod adresem trenera gości.
W wyjściowym składzie Jagiellonii doszło do kilku istotnych roszad – z powodu kontuzji Ousmane Sowa od pierwszej minuty zagrał Jeremy Agbonifo, na lewą obronę powrócił Bartłomiej Wdowik, w środku defensywy zagrał Apostolos Konstantopoulos, a w ataku od początku zameldował się Jesus Imaz. Miejsca na boisku zabrakło dla Guilherme Montoii. Z kolei w ekipie z Krakowa zabrakło sprzedanego do Pogoni Szczecin Jordiego Sancheza, którego na szpicy zastąpił Angel Rodado.
Od pierwszych minut spotkania to gospodarze podyktowali niezwykle wysokie tempo, całkowicie zamykając Jagiellonię na jej własnej połowie. Szybkie akcje skrzydłami oraz agresywny, wysoki pressing sprawiały defensywie z Białegostoku olbrzymie problemy, zmuszając żółto-czerwonych do seryjnych strat i niedokładnych podań. Już w początkowym kwadransie bramkę Sławomira Abramowicza niepokokoili Marko Bozić, Igor Uryga oraz Elie Youan, którego groźne uderzenie po rykoszecie od Bernardo Vitala przeleciało minimalnie nad poprzeczką.
Przełamanie nastąpiło w 14. minucie meczu. Bozić precyzyjnie pociągnął piłkę do linii końcowej i dośrodkował na siódmy metr, gdzie niepilnowany Angel Rodado wykorzystał gapiostwo białostockiej obrony i pewnym strzałem głową skierował futbolówkę do siatki. Podopieczni Adriana Siemieńca po stracie bramki wyglądali na całkowicie zagubionych. Obraz gry nie ulegał zmianie – Biała Gwiazda z łatwością tworzyła kolejne sytuacje, a próby odpowiedzi ze strony Dumy Podlasia były wyjątkowo niemrawe.
Jedynym godnym odnotowania akcentem po stronie gości w pierwszej części gry było uderzenie Andersa Klynge po zagraniu Nika Prelca, jednak strzał Duńczyka był zbyt lekki, by zaskoczyć Marcela Łubika. Do przerwy statystyki uderzeń były wręcz miażdżące dla Jagiellonii – gospodarze oddali aż dziesięć prób przy zaledwie dwóch niecelnych strzałach białostoczan.
Kibice z Białegostoku liczyli na to, że przerwa i męska rozmowa w szatni odmienią oblicze drużyny przygotowującej się do występu w fazie ligowej Ligi Europy. Nic takiego się jednak nie stało. Druga połowa rozpoczęła się od dalszych szturmów krakowian. Adrian Siemieniec już w przerwie zdecydował się na zmianę, wprowadzając na boisko Aleksandara Cirkovicia w miejsce Agbonifo, a chwilę później Youssufa Syllę oraz Hampusa Finndella za Klynge i Prelca. Rezerwowi nie zdołali jednak odmienić losów meczu. Jagiellonia rzadko dochodziła do głosu – w 57. minucie z dystansu spróbował co prawda Jesus Imaz, jednak jego techniczne uderzenie minęło światło bramki. Chwilę później Hiszpan ponownie uderzał bezskutecznie. Jedyną jaśniejszą postacią w szeregach żółto-czerwonych pozostawał bramkarz Sławomir Abramowicz, który kilkukrotnie ratował zespół przed utratą kolejnych bramek.
W 54. minucie Angel Rodado wpakował co prawda piłkę do siatki po raz drugi, ale sędzia Piotr Lasyk gola nie uznał ze względu na spalonego. W 79. minucie trybuny przy Reymonta ponownie oszalały z radości po trafieniu Grujcicia z najbliższej odległości, lecz i tym razem arbiter po analizie dopatrzył się zagrania ręką zawodnika gospodarzy.
Napór Białej Gwiazdy przyniósł w końcu zasłużony efekt w samej końcówce spotkania. W 86. minucie Marko Bozić zdecydował się na potężne uderzenie zza pola karnego, z którym Abramowicz miał spore problemy, wypluwając futbolówkę tuż przed siebie. Do odbitej piłki najszybciej dopadł niezawodny Angel Rodado i z bliskiej odległości dopełnił formalności, zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu i ustalając wynik na 2:0. Porażka pod Wawelem jest dla Jagiellonii potężnym ostrzeżeniem przed zbliżającymi się wyzwaniami. Drużyna z Białegostoku zagrała spotkanie pozbawione pomysłu, dynamiki i koncentracji w defensywie. Wisła zasłużenie dopisała do swojego konta trzy punkty, dominując w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Z taką grą podopiecznym trenera Siemieńca niezwykle trudno będzie powalczyć o pozytywny rezultat w europejskich pucharach.
Czasu na wyciągnięcie wniosków z krakowskiej lekcji jest niezwykle mało. Przed Dumą Podlasia historyczna inauguracja zmagań w fazie ligowej Ligi Europy, w której białostoczanie zmierzą się na wyjeździe z greckim Olympiakosem Pireus. Postawa zaprezentowana w starciu z Wisłą budzi uzasadniony niepokój wśród sympatyków żółto-czerwonych, bo na gorącym terenie w Grecji poprzeczka zawieszona będzie znacznie wyżej. Wisła Kraków z kolei w znakomitych nastrojach przygotowywać się będzie do starcia ze Śląskiem Wrocław.
Jak oceniacie piątkowy występ Jagiellonii w Krakowie? Czy Waszym zdaniem drużyna zdoła odbudować formę i pokazać zupełnie inne oblicze w nadchodzącym meczu Ligi Europy? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 2:0 (1:0). Bramki: Ángel Rodado 14, 87. Żółta kartka: Bernardo Vital (Jagiellonia). Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).Widzów: 30 736.
Wisła: Marcel Łubik - Raoul Giger, Alan Uryga, Darijo Grujčić, Jakub Krzyżanowski - Élie Youan (59 Frederico Duarte), Kacper Duda, James Igbekeme, Julius Ertlthaler (90 Rafał Mikulec), Marko Božić - Ángel Rodado.
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (72 Rodrigo Conceição), Bernardo Vital, Apóstolos Konstantópoulos, Bartłomiej Wdowik - Jeremy Agbonifo (46 Aleksandar Ćirković), Taras Romanczuk, Anders Klynge (59 Hampus Finndell), Jesús Imaz (82 Sergio Lozano), Kajetan Szmyt - Nik Prelec (59 Youssuf Sylla).


Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze