Więzienie grozi trzem młodym mężczyznom, którzy we wtorkowy wieczór (8 września) sterroryzowali rejon dworca kolejowego w Białymstoku. W krótkim odstępie czasu napadli na trzy osoby, grożąc pobiciem i używając przemocy zabierali wartościowe przedmioty. Zostać zatrzymani przez białostockich policjantów, mimo że próbowali wtopić się w tłum.
Policjanci z białostockiej patrolówki otrzymali zgłoszenie od świadka, który zauważył grupę bije mężczyznę. Chwilę później wpłynęła kolejna informacja o pobiciu młodego chłopaka. Z ustaleń wynika, że 18-latek i dwóch 19-latków rozpoczęli brutalną serię na ulicy Kolejowej. Gdy zaczepiony mężczyzna odmówił im papierosa, dotkliwie go pobili i skopali, kradnąc telefon, dokumenty i powerbank o wartości 300 złotych.
Agresorzy nie zatrzymali się na jednej ofierze. Chwilę później na pobliskim przystanku zastraszyli nastolatka, wymuszając od niego 100 złotych. Zaledwie kilkaset metrów dalej zaatakowali kolejną grupę młodzieży. Jeden z przebywających tam chłopców został uderzony w twarz, po czym napastnicy zabrali mu okulary korekcyjne warte 1500 złotych.
Chcąc uniknąć odpowiedzialności, sprawcy usiedli na murku wśród przypadkowych nastolatków, licząc na to, że wtopią się w tłum. Białostoccy mundurowi natychmiast ich jednak rozpoznali. Podczas przeszukania odzyskano skradzione pieniądze i okulary, a w pobliżu odnaleziono wyrzucony telefon. Napastnicy byli nietrzeźwi – jeden miał blisko 3 promile, drugi ponad 1,5 promila, a trzeci odmówił badania.
Młodzi mężczyźni trafili prosto do policyjnej celi. Śledczy pracują nad dokładnym ustaleniem zakresu ich odpowiedzialności za popełnione przestępstwa. Za rozboje i wymuszenia rozbójnicze zatrzymanym grozi teraz kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Co myślicie o bezpieczeństwie w rejonie białostockiego dworca? Czy w takich miejscach powinno być więcej patroli policji? Dajcie znać w komentarzach!
PS
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze