Papierowa karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO) odchodzi do historii. Od nowego roku zastąpi ją nowoczesny, elektroniczny odpowiednik – eDiLO. Prezydent podpisał już nowelizację ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Dla pacjentów oznacza to koniec z koniecznością noszenia opasłych teczek z dokumentami oraz z pilnowaniem wyników badań. Każdy specjalista zaangażowany w proces diagnostyki i terapii uzyska natychmiastowy dostęp do pełnej historii medycznej w systemie.
Nowe rozwiązania entuzjastycznie oceniają eksperci z Białostockiego Centrum Onkologii (BCO). Przejście na formę cyfrową pozwoli wyeliminować błędy, uniknąć opóźnień w obiegu dokumentów czy niebezpiecznego dublowania procedur leczniczych. Jak podkreśla Ewelina Kaczyńska, koordynator leczenia onkologicznego w BCO, eDiLO ograniczy zbędną administrację, pozwalając personelowi skupić się na tym, co najważniejsze – bezpośredniej pracy z pacjentem.
Proces wdrażania eDiLO potrwa do końca roku. Zmiana ta wpisuje się w szerszą reformę Krajowej Sieci Onkologicznej, która precyzuje rolę koordynatora opieki onkologicznej oraz formalnie definiuje tzw. ciągłość opieki. Przewodnik prowadzący chorego przez kolejne etapy leczenia ma być dla niego kluczowym wsparciem w trudnym momencie po diagnozie, zapewniając poczucie bezpieczeństwa i sprawne przechodzenie przez poszczególne fazy terapii.
Karta DiLO, działająca od 2015 roku, stanowi tzw. „korytarz życia” w polskiej ochronie zdrowia. Uprawnia do skorzystania z szybkiej ścieżki leczenia bez konieczności oczekiwania w standardowych kolejkach. Może ją wystawić każdy lekarz podejrzewający chorobę nowotworową, co znacząco skraca czas do rozpoczęcia właściwego leczenia. Co myślicie o cyfryzacji kart DiLO? Czy Waszym zdaniem e-dokumenty usprawnią opiekę nad pacjentami w BCO? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze