Podlascy policjanci przeprowadzili w tym tygodniu sporo intensywnych kontroli drogowych, które ujawniły porażającą skalę nieodpowiedzialności kierowców. Od Sejn, przez Białystok i Sokółkę, aż po Kolno i Bielsk Podlaski – policjanci zatrzymywali osoby prowadzące pod wpływem narkotyków, alkoholu, łamiące sądowe zakazy czy wykazujące się skrajną brawurą. Wielu z nich grozi teraz surowa kara pozbawienia wolności. Wniosek jest jednak: na podlaskich drogach nie jest bezpiecznie.
Policjanci sejneńskiej drogówki zatrzymali trzy osoby prowadzące pojazdy pod wpływem środków odurzających. Do kontroli doszło na terenie Sejn oraz w gminie Giby. W Sejnach w ręce mundurowych wpadły dwie kobiety, u których wstępne testy wykazały obecność zakazanych substancji. Żadna z nich nie potrafiła wytłumaczyć swojego zachowania ani w jaki sposób weszły w posiadanie środków odurzających.
Trzecim zatrzymanym był 41-latek skontrolowany w miejscowości Giby. Mężczyzna przyznał policjantom, że około półtora tygodnia wcześniej palił marihuanę, co bezbłędnie potwierdził policyjny narkotester. Wszystkim kierowcom pobrano krew do dalszych badań laboratoryjnych i zatrzymano uprawnienia. Za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
Policjanci przypominają, że substancje psychoaktywne utrzymują się w organizmie przez wiele dni, a wsiadanie za kierownicę po ich zażyciu to drastyczny spadek zdolności prowadzenia auta i śmiertelne zagrożenie.
Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w gminie Suwałki, gdzie trzeźwością umysłu wykazali się inni uczestnicy ruchu. Zgłaszający świadek zareagował na niebezpieczne manewry kierowcy samochodu marki BMW, zdołał go zatrzymać i natychmiast wezwał patrol policji.
Mundurowi po przyjeździe na miejsce zbadali stan trzeźwości 67-latka. Okazało się, że miał on w organizmie ponad 0,4 promila alkoholu. Dalsze sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało jeszcze poważniejsze przewinienia – mężczyzna prowadził auto pomimo orzeczonego sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz decyzji o cofnięciu uprawnień. Został zatrzymany i trafił do celi, a jego sprawą w trybie przyspieszonym zajął się Sąd Rejonowy w Suwałkach. Za złamanie sądowego zakazu grozi mu kara do 5 lat więzienia.
Niebezpieczne sceny rozegrały się również w samym centrum Białegostoku na osiedlu Piaski. Policjanci z białostockiej patrolówki zauważyli kierującego BMW, który przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. Mimo wyraźnych sygnałów do zatrzymania, 21-latek zignorował polecenia i rzucił się do ucieczki.
Pościg trwał około 3 kilometry przez ulice centrum miasta, podczas którego uciekający popełniał kolejne rażące wykroczenia drogowe. Po zatrzymaniu pojazdu wyszło na jaw, że 21-letni białostoczanin nigdy nie posiadał prawa jazdy – tłumaczył, że odbył jedynie kurs, lecz nie zdał egzaminu. Samochód wypożyczył kilka dni wcześniej, by pojeździć z kolegą. Dodatkowo przyznał się, że kilka dni wcześniej zażywał narkotyki. Młodemu mężczyźnie pobrano krew do badań. Odpowie za niezatrzymanie się do kontroli (grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności) oraz szereg popełnionych wykroczeń.
O skrajnym braku wyobraźni można mówić w przypadku 18-latka zatrzymanego w Dąbrowie Białostockiej przez sokólskąBrawura w Dąbrowie Białostockiej i prędkość w Turośli drogówkę. Młody mieszkaniec powiatu sokólskiego jechał motorowerem na jednym kole, celowo doprowadzając do utraty styczności pojazdu z nawierzchnią tuż przed skrzyżowaniem. Zgodnie z nowymi, zaostrzonymi przepisami, policjanci zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące, ukarali mandatem w wysokości 1500 złotych oraz przyznali 10 punktów karnych.
Z kolei w gminie Turośl (powiat kolneński) policjanci zatrzymali 44-letnią mieszkankę Mazowsza, która pędziła Hyundaiem z prędkością 112 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 60 km/h. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym skutkowało natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy, mandatem 1500 zł i 13 punktami karnymi.
Kolejne zatrzymania dotyczyły kierowców znajdujących się w stanie głębokiego upojenia alkoholowego. Na stacji paliw w powiecie kolneńskim ujęta została 38-letnia kobieta z Bielska Podlaskiego, która kierując Hyundaiem, nie zaciągnęła hamulca ręcznego i auto stoczyło się do rowu. Badanie wykazało u niej oraz u jej pasażera po 2,5 promila alkoholu.
Z kolei w Krynkach i Szudziałowie dzielnicowi zatrzymali motorowerzystę jadącego bez kasku i wiozącego równie pijanego pasażera. Kierowca miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie, a jego pasażer 2,5 promila.
W Bielsku Podlaski zaś wideorejestrator nieoznakowanego radiowozu zarejestrował Volvo jadące z prędkością 101 km/h w miejscu z ograniczeniem do 50 km/h. Badanie trzeźwości 32-letniego bielszczanina wykazało ponad 3 promile alkoholu. Mężczyzna w tym stanie przewoził 21-letnią pasażerkę.
Wszystkim nietrzeźwym kierowcom grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysokie kary finansowe oraz długoletnie zakazy prowadzenia pojazdów.
Jak oceniacie bezpieczeństwo na podlaskich drogach? Czy Waszym zdaniem kary za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków powinny być jeszcze surowsze? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!
Adam Remik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze