Reklama

IV liga: Dwucyfrówka w Grajwie, przerwana seria Wasilkowa

Nie brakowało emocji w IV lidze. W 7 kolejce liderujący KS Wasilków stracił pierwszego gola w tym sezonie, a Warmia Grajewo zafundowała dwucyfrówkę rywalom ze Śniadowa. Niespodziewanej domowej porażki doznał u siebie zespół Wissy, który uległ Turowi Bielsk Podlaski. Straty do czołówki odrabia Ruch Wysokie Mazowieckie. Relacje z rywalizacji, składy, strzelcy i informacje o meczach poniżej.

Sobota, 19 września 

Hetman pogromił Pomorzankę

Ekipa trenera Tomasza Bernatowicza w sobotę odnieśli 4 zwycięstwo gromiąc beniaminków z Sejn. Pierwsza połowa nie zwiastowała takiego pogromu: gospodarze prowadzili 2:0 po dwóch trafieniach Maciej Szota (po tym meczu ma już cztery trafienia na swoim koncie w tym sezonie), który zaraz po przerwie podwyższył na 3:0. 
Po przerwie przyjezdni przegrywając już 0:3 dostali w kilka minut kolejne ciosy: między 60 a 62 minutą Hetman strzelił 3 gole po golach Oliwiera Kułakowskiego oraz Adama Ilczuka. Ten ostatni w końcówce meczu strzelił jeszcze dwa gole (ma już na koncie 7 goli). 
Wygrana dała Hetmanowi awans na 6. lokatę, a ekipa z Sejn spadła na 14. miejsce. W najbliższej kolejce zespół z Tykocina czeka na rywala zza między czyli Krypniankę Krypno (sobota, 16.00), a Pomorzanka u siebie Supraślankę Supraśl (niedziela, godz. 16.00). 
 
Hetman Skłodowscy Tykocin - Pomorzanka Sejny 8:0 (2:0). Bramki: Maciej Szot 18, 37, 55, Oliwier Kułakowski 60, Adam Ilczuk 61, 83, 84, Damian Grabarz 62. Żółte kartki: Adam Ilczuk Damian Grabarz (Hetman), Dominik Sosnowski, Kacper Namiotko (Pomorzanka). Sędziował: Dawid Deptuła. 
Hetman: Kosma Kurza - Dawid Chilmon (75 Krystian Kwiatkowski), Karol Czajkowski, Jakub Gałaszewski, Damian Grabarz, Adam Ilczuk, Oliwier Kułakowski, Rafał Maliszewski (60 Wojciech Moczulski), Karol Obidziński (75 Dawid Sadowski), Szymon Pilis, Maciej Szot (60 Patryk Sawicki).   
Pomorzanka: Adam Stolarski - Kacper Namiotko (65 Michał Barszczewski), Piotr Leszczyński, Marcel Mazalewski, Beniamin Przełomski - Jakub Buraczewski (57 Wojciech Milewski), Wojciech Łada, Wojciech Mickiewicz, Dominik Sosnowski (46 Cezary Przekop), Wiktor Kowalewski (80 Kacper Laser) - Michał Żelazko (46 Sebastian Sienkiewicz).   

Koniec wielkiej serii lidera 

Mecz Wasilkowa między miejscowym KS a Czarnymi Czarna Białostocka towarzyszył wyjątkowy klimat. Był to mecz przyjaźni, bo obie ekipy łączą fajne emocje. W końcu Czarni w czasie przebudowy własnego stadionu korzystali z gościnności Wasilkowa. 
W sobotę lider tabeli wywalczył komplet punktów, wygrywając 2:1, choć po raz pierwszy golkiper wasilkowian w tym sezonie musiał wyciągać piłkę z własnej siatki. Przed tą kolejką zespół z Wasilkowa legitymował się kapitalną serią sześciu meczów z czystym kontem. Wyzwanie podjęli jednak goście z Czarnej Białostockiej, którzy po bramce Dawida Śliwowskiego przełamali defensywę gospodarzy i do ostatnich minut walczyli o odwrócenie losów pojedynku. Ostatecznie trzy punkty zostały w Wasilkowie. Znakomicie zaprezentowali się także kibice obu ekip, tworząc na trybunach prawdziwe piłkarskie święto w duchu wzajemnej sympatii. 
Liderzy z Wasilkowa grają w sobotę na wyjeździe z Turem Bielsk Podlaski (16.00), a Czarni na swoim terenie zagrają z beniaminkiem - ŁKS II Łomża (13.00). 

Reklama

KS Wasilków - Czarni Czarna Białostocka 2:1 (2:0). Bramki: Kacper Skibko 2, 13 - Dawid Śliwowski 62. Żółte kartki: Karol Chilmon, Bartosz Milewski (Wasilków), Mateusz Szuchnicki, Dawid Drozdowski, Dawid Śliwowski, Jakub Wynimko (Czarni). Sędziował: Arkadiusz Soćko.   
Wasilków: Wiktor Żydaczek - Bartosz Bayer, Damian Fronc (60 Wojciech Kuriata), Maciej Twarowski, Mikołaj Wasilewski (71 Bartosz Milewski), Kacper Łupiński (88 Beniamin Konopko), Karol Chilmon (60 Maksymilian Cholewa), Jakub Płoszkiewicz, Tomasz Porębski, Michał Dawidowicz, Kacper Skibko (60 Aliaksei Vatkevich). 
Czarni: Filip Suchocki - Mateusz Szuchnicki, Maciej Stolarewski, Mateusz Ruszczyk (46 Mateusz Trosko), Jakub Wynimko (75 Kamil Perkowski), Cezary Łuczak (75 Rafał Kałłaur), Jakub Gołdowski (75 Sebastian Stepańczenko), Igor Niemancewicz (54 Jan Chomko), Dawid Śliwowski, Dawid Drozdowski, Michał Siwicki. 

Trener dał przykład

Odrabiają straty po falstarcie gracze Ruchu Wysokie Mazowieckie. Ekipa trenera Kamila Jackiewicza  wygrała drugi raz z rzędu i po raz drugi w efektownych rozmiarach 4:1. Był to zarazem pierwszy domowy triumf Ruchu. Zaczął doświadczony Kamil Jackiewicz. 42-letni grający trener gospodarzy w 24 minucie jako pierwszy pokonał Konrada Rakusa strzegącego bramki Supraślanki. Do szatni miejscowi schodzili ze skromnym jednobramkowym prowadzeniem. 

Reklama

W drugiej połowie Supraślanka zaraz po przerwie wyrównała po golu Michała Gibulskiego. Odpowiedź miejscowych była piorunująca: najpierw Błażej Fuks w 57. minucie wyprowadził zespół z Wysokiego Mazowieckiego na prowadzenie, a zaraz potem między 61 a 63 minutą Błażej Żero trafił do bramki gości dwukrotnie ostatecznie dobijając ekipę Supraślanki. 

Ruch czeka teraz w niedzielę kolejne spotkanie: w Brańsku zagra z Pionierem (16.00). Tego samego dnia ekipa z Supraśla zagra w Sejnach z Pomorzanką (16.00).  

Reklama

Ruch Wysokie Mazowieckie - Supraślanka Supraśl 4:1 (1:0). Bramki: Kamil Jackiewicz 24, Błażej Fuks 57, Błażej Żero 61, 63  - Michał Gibulski 52. Żółte kartki: Łukasz Grzybowski, Błażej Fuks (Ruch). Sędziował: Mateusz Skrzypko. 
Ruch: Jakub Jasionek - Oskar Mazgoła, Błażej Fuks (75 Karol Styś), Kamil Jackiewicz (75 Przemysław Puchalski), Kamil Gryko, Błażej Żero (83 Franciszek Milewski), Sebastian Dąbrowski (66 Mikalai Kharytonau), Julian Kulbabiński, Adrian Romanowski, Łukasz Grzybowski (70 Maciej Ostrowski), Michał Mościcki. 
Supraślanka: Konrad Rakus - Hubert Stypułkowski (84 Ernest Władyko), Gabor Żukowski, Kacper Chalecki - Szymon Kuczyński, Michał Gibulski, Dominik Kozłowski, Mei Nakagawa (61 Michał Kapla), Krystian Dzięgielewski (70 Bartłomiej Bukowski), Kacper Rutkowski (79 Błażej Jung), Jakub Karpiński.  

Demolka w Grajewie. Śniadowo na kolanach 

Kibice w Grajewie byli świadkami prawdziwego strzeleckiego koncertu. W sobotnim pojedynku IV ligi Warmia Grajewo rozgromiła ostatni w tabeli KS Śniadowo aż 11:0. Gospodarze zdominowali rywali od pierwszego gwizdka. Już po pierwszym kwadransie było 3:0 po trafieniach Rafała Kalinowskiego (dwa gole) i Mikołaja Siemieniuka. Przed przerwą na listę strzelców wpisali się jeszcze Priestley Boateng, Kasjan Klebus oraz Szymon Żabiuk, ustalając wynik pierwszej połowy na 6:0.

Reklama

W drugiej części spotkania Warmia kontynuowała demolkę. Kolejne bramki zdobyli Boateng (kompletując hat-tricka), Kalinowski (również trzecie trafienie), Wiktor Gęgotek oraz ponownie Żabiuk. Goście ze Śniadowa zdołali odpowiedzieć jedynie niegroźną sytuacją Oliwiera Świderskiego. 

W nadchodzącą sobotę grajewian czeka wyjazdowy mecz z KS Michałowo (15.00), a ekipa ze Śniadowa u siebie zagra z PW HOME LZS Krynki (11.00).

Warmia Grajewo – KS Śniadowo 11:0 (6:0). Bramki: Rafał Kalinowski 7, 12, 64, Mikołaj Siemieniuk 8, Priestley Boateng 23, 57, 70, Kasjan Klebus 26, Szymon Żabiuk 45, 82, Wiktor Gęgotek 81. Sędziował: Arkadiusz Brysiewicz. 
Warmia: Kacper Radziszewski – Filip Kułak (55 Marcin Mikucki), Mikołaj Siemieniuk (75 Wiktor Gęgotek), Rafał Kalinowski (69 Dominik Cylwik), Priestley Boateng, Bartosz Bukowski, Aleksander Kuźma, Edison Da Silva (62 Jan Ostrowski), Marcin Romanowski (55 Szymon Turczewski), Kasjan Klebus, Szymon Żabiuk. 
Śniadowo: Kacper Lewański – Michał Maciorowski, Sebastian Kadłubowski, Stefan Balcer (46 Eryk Mieczkowski), Tomasz Brzozowski, Oliwier Świderski, Krystian Mierzejewski (76 Bartosz Lewański), Marcel Barański (70 Kacper Baczewski), Maciej Wykowski (78 Krystian Zaremba), Sviatoslav Kurochkin, Krystian Kadłubowski. 

Reklama

Derby dla Promienia

Derby powiatu monieckiego w Krypnie zakończyły się wysoką wygraną gości. Promień Mońki pobił Krypniankę na jej boisku aż 5:1, choć pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Pierwsi gola strzelili podopieczni trenera Leszka Zawadzkiego po trafieniu Damiana Purty w 23 minucie, a Maciej Odyjewski podwyższył w 41 minucie na 2:0. Tuż przed przerwą gola kontaktowego Patryk Pomichtera, ale w doliczonym czasie pierwszej połowy z karnego prowadzenie gości znowu podwyższył Damian Purta (były to pierwsze dwa trafienia tego 32-letniego gracza). 
Po przerwie Promień strzelał dalej i zakończył spotkanie aż 5:1. Zespół z Moniek czeka teraz w sobotę na rywali ze Szczuczyna (mecz z Wissą odbędzie się o godzinie 16.00). Krypnianka wybiera się w sobotę na mecz z Hetmanem do Tykocina (16.00). 

Krypnianka Krypno - Promień Mońki 1:5 (1:3). Bramki: Patryk Pomichter 45 - Damian Purta 23, 45+4-karny, Maciej Odyjewski 41, Patryk Poliński 61, Kacper Klujewski 72. Żółte kartki: Dawid Kalinowski, Marek Garbowski, Piotr Snarski, Aleksander Piasecki, Hugo Wilczewski (Krypnianka), Patryk Ołów, Damian Purta (Promień). Sędziował: Marcin Czech. 
Krypnianka: Mateusz Pasiecznik - Michał Osypiuk, Mateusz Ignatiew (75 Adrian Dembrowski), Dawid Kalinowski, Piotr Snarski (67 Filip Kaźmierczyk), Patryk Pomichter, Marek Garbowski (75 Mateusz Olechno), Cezary Kuciński, Aleksander Piasecki (46 Filip Zimnoch), Hugo Wilczewski, Krzysztof Osypiuk.
Promień: Piotr Bikowski (80 Artur Zwolski) - Marcin Purta, Damian Purta, Patryk Ołów (46 Szymon Magnuszewski),  Kacper Głódź, Maciej Odyjewski, Jakub Chojnowski (64 Aliaksei Liavontseu), Dawid Wiszowaty (46 Patryk Poliński), Dawid Stachelek, Kacper Klujewski, Stanisław Siemieńczuk (75 Kacper Jakubik). 

Reklama

Niedziela, 20 września

Trzecia porażka Pioniera Brańsk. LZS Krynki z wygraną

Emocjonujący przebieg miało niedzielne starcie w Krynkach. Miejscowy PW HOME LZS pokonał Pioniera Brańsk 3:2, zdobywając swoje pierwsze domowe punkty w tym sezonie.

Gospodarze, którzy latem mocno przebudowali kadrę i postawili na białostocką młodzież, przełamali trudny początek sezonu. Zespół trenera Łukasza Gąsowskiego trzykrotnie wychodził na prowadzenie. Pionier dwukrotnie odrabiał straty – najpierw za sprawą trafienia Jacka Dzienisa w 39. minucie, a następnie po bramce samobójczej Huberta Sawickiego w 65. minucie. Ostatecznie to jednak LZS zadał decydujący cios. 
Gościom z Brańska w wywalczeniu korzystnego wyniku nie pomógł nawet debiut doświadczonego napastnika Bartosza Giełażyna.

Reklama

Fajnie smakują pierwsze punkty zdobyte na własnym stadionie – podsumował po spotkaniu Łukasz Gąsowski, szkoleniowiec zespołu z Krynek.

Ekipę z Krynek czeka teraz wyjazd do przegrywającego ostatnio regularnie KS Śniadowo (niedziela, 11.00). Ekipa Pioniera Brańsk będzie czekała na swoim boisku w niedzielę (16.00) na Ruch Wysokie Mazowieckie. 

PW HOME LZS Krynki - Pionier Brańsk 3:2 (1:1). Bramki: Przemysław Szymanowicz 35, 49, Dawid Bolesta 70 - Jacek Dzienis 39, Hubert Sawicki 65-samobój. Żółte kartki: Kamil Leszczyński (Krynki), Cezary Piesiecki (Pionier). Czerwona kartka: Kamil Leszczyński (90, Krynki, za 2. żółte). Sędziował: Marcin Adamski. 
LZS: Krystian Piećko – Jakub Toczyłowski, Maciej Stachelek, Hubert Sawicki, Łukasz Brałkowski (46 Dawid Bolesta) – Maciej Jurczenia (90+2 Szymon Krajewski) – Przemysław Szymanowicz (85 Mikita Zatouka), Karol Deryng, Filip Czemiel (70 Olaf Piotrowski), Sebastian Taudul – Kamil Leszczyński (58 Marcin Pawnuk).
Pionier: Maciej Stańczuk – Damian Miłosiewicz, Cezary Piesiecki (46 Eryk Kajewski), Jacek Dzienis, Paweł Zabrocki – Mateusz Jambrzycki (78 Kacper Skowroński), Kamil Żur, Andrzej Kosiński, Paweł Zawadzki – Bartosz Giełażyn, Grzegorz Górski (63 Kamil Lisiewicz).  

Reklama

Popis strzelecki Tura i hat-trick Marcina Bazylewskiego

Niezwykle widowiskowy przebieg miało spotkanie w Szczuczynie. Po wyrównanym początku i prawdziwym strzeleckim popisowym spektaklu goście rozgromili Wissę aż 6:1.

Pierwsze minuty nie zapowiadały tak wysokiego wyniku, a sytuacje pod obiema bramkami należały do rzadkości. Przełamanie nadeszło w 42. minucie, gdy Niemczynowicz zaskoczył bramkarza rywali bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Chwilę przed przerwą kapitalnym wykończeniem popisał się Marcin Bazylewski, nie dając szans golkiperowi po długim podaniu Popika i ustalając wynik pierwszej połowy na 2:0.

Reklama

Druga odsłona to kompletna dominacja gości i popis skuteczności Bazylewskiego, który po dwóch asystach Niemczynowicza kompletował hat-tricka. Wynik na 5:0 w 62. minucie podwyższył Bołtuć, wykorzystując fatalne nieporozumienie rywali przy wrzucie z autu. Wissa zdołała odpowiedzieć honorowym trafieniem Świderskiego, lecz chwilę później Mosquera zmarnował rzut karny, trafiając w poprzeczkę. Ostatnie słowo należało do Niemczynowicza, który przypieczętował efektowne zwycięstwo 6:1 pewnym uderzeniem z jedenastu metrów.

Wissa zagra w sobotę (16.00) na wyjeździe w Mońkach z Promieniem, a Tur Bielsk Podlaski u siebie podejmie KS Wasilków (16.00, sobota).

Reklama

Wissa Szczuczyn - Tur Bielsk Podlaski 1:6 (0:2). Bramki: Łukasz Świderski 76 - Patryk Niemczynowicz 42, 85-karny, Marcin Bazylewski 45+1, 50, 58, Jakub Bołtuć 62. Żółte kartki: Łukasz Tercjak, Sebastian Zieleniewski, Jesus Mosquera (Wissa), Paweł Popik (Tur). Sędziował: Robert Dąbrowski.
Wissa: Paweł Danielczyk - Jehor Skorino (46 Paweł Adamiec), Andrij Czajka, Jesus Mosquera, Willy Mendinueta (46 Jakub Piasecki), Sebastian Zieleniewski (59 Rafał Trzonkowski), Wadym Woronczenko (71 Filip Sawicki), Cristian Peralta (46 Dariusz Korytkowski), Kacper Poreda, Łukasz Świderski, Łukasz Tercjak.
Tur: Karol Dołkin - Kacper Niedźwiecki, Daniił Padzialinski, Maksymilian Tchórzewski - Bartosz Gulewicz (66 Karol Zawadzki), Paweł Łochnicki (72 Andrzej Lewczuk), Paweł Popik, Dawid Nowakowski (61 Damian Doliński) - Jakub Bołtuć, Patryk Niemczynowicz, Marcin Bazylewski.

Rezerwy rozbiły Michałowo

Nie powiodło się ekipie z Michałowa wyprawa nad Narew. Rezerwy ŁKS przez całe spotkanie kontrolowały przebieg rywalizacji obejmując prowadzenie po trafieniu Aleksandra Ochenkowskiego oraz Mateusz Zalewski. Dzięki golom tej pary ŁKS II po kwadransie gry prowadził 2:0. 
Goście po przerwie zdobyli kontaktowego gola w 64 minucie po strzale Dawid Andruszko. Ostatnie słowo należało jednak do miejscowych, którzy strzelili 3 gola w 77 minucie.

ŁKS II czeka teraz arcytrudny wyjazd do Czarnej Białostockiej, gdzie czekają na nich Czarni (sobota, godz. 13.00), a Michałowo u siebie podejmie Warmię Grajewo (sobota, godz. 15.00).   

ŁKS II Łomża - KS Michałowo 3:1 (2:0). Bramki: Aleksander Ochenkowski 12, Mateusz Zalewski 15, Daniel Kacprzyk 77 - Dawid Andruszko 64. Żółte kartki: Arseni Nikifarenkau, Jan Domański, Bartosz Chorążewicz (ŁKS II), Tomasz Owerczuk, Paweł Ostaszewski, Joachim Witoszko (Michałowo). Sędziował: Łukasz Olszewski. 
ŁKS II: Maciej Wądołowski - Mateusz Bagiński (46 Jakub Mońkun), Bartosz Chorążewicz, Jan Domański (80 Wiktor Morawski), Daniel Kacprzyk, Szymon Karolak, Jakub Lis, Arseni Nikifarenkau (83 Dawid Chludziński), Aleksander Ochenkowski (86 Kacper Kossakowski), Jakub Proniewski (70 Maksymilian Wultański), Mateusz Zalewski.   
Michałowo: Jakub Kondrusiewicz - Dawid Andruszko, Mateusz Bohdziel (70 Jakub Podbielski), Franciszek Klimowicz (64 Karol Chrzanowski), Paweł Ostaszewski, Tomasz Owerczuk, Łukasz Popiołek, Dawid Seweryn, Albert Staszyński (46 Fabian Dąbrowski), Joachim Witoszko, Łukasz Wojciechowski.   

Przemysław Sarosiek

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości