Policjanci z Suwałk zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej odkryli na jednej z prywatnych posesji dzikie i egzotyczne ptaki objęte ścisłą ochroną gatunkową. Mężczyzna przetrzymywał je w klatkach bez jakichkolwiek wymaganych dokumentów. Sprawą zajmują się już odpowiednie służby.
Suwalscy funkcjonariusze wpadli na trop mieszkańca miasta, który na swojej posesji przetrzymywał chronione okazy. W trakcie przeszukania mundurowi znaleźli dziko żyjącego myszołowa zamkniętego w klatce. Właściciel posesji próbował tłumaczyć obecność drapieżnika twierdząc, że ptak został mu przez kogoś podrzucony. To jednak nie wszystko – w kolejnej woliery policjanci natrafili na dwa olśniaki himalajskie, które również podlegają ścisłej ochronie gatunkowej.
Mężczyzna nie potrafił przedstawić żadnych dokumentów potwierdzających legalność posiadania tych zwierząt. Z uwagi na powagę sytuacji oraz złamanie przepisów dotyczących ochrony przyrody, o zdarzeniu niezwłocznie powiadomiono wyspecjalizowane służby. Suwalscy policjanci prowadzą obecnie czynności wyjaśniające i ustalają dokładny zakres odpowiedzialności karnej mieszkańca Suwałk za naruszenie przepisów o ochronie gatunkowej.
Co sądzicie o takich przypadkach przetrzymywania dzikich zwierząt w prywatnych hodowlach? Czy spotkaliście się kiedyś z podobną sytuacją w naszym regionie? Podzielcie się opinią w komentarzach!
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze