Szklanka wody z kranu kosztuje ułamek grosza, a mimo to wielu mieszkańców Białegostoku wciąż częściej sięga po wodę butelkowaną ze sklepu. Tymczasem lokalna kranówka jest bezpieczna i stale kontrolowana. Wystarczy jeden nawyk, by zyskać na zdrowiu, portfelu i środowisku.
Tak - jakość wody z sieci miejskiej jest na bieżąco monitorowana. Spełnia wszystkie rygorystyczne normy i nadaje się do picia prosto z kranu.

Mit: kranówkę trzeba przegotować, żeby była bezpieczna.
Fakt: woda z sieci wodociągowej podlega stałej kontroli jakości i spełnia normy do bezpośredniego spożycia, bez dodatkowej obróbki.
Mit: woda butelkowana jest zdrowsza od kranówki.
Fakt: to głównie efekt marketingu. Skład mineralny kranówki bywa zbliżony do wielu wód butelkowanych, a przy tym woda nalana prosto z kranu nie stoi tygodniami w plastikowej butelce.
Mit: kamień w czajniku oznacza złą wodę.
Fakt: osad to naturalny efekt obecności w wodzie minerałów takich jak wapń czy magnez - nie jest sygnałem zanieczyszczenia.
Warto dać szansę wodzie z kranu. To woda bardzo dobra jakościowo - świeżo napływająca, nie stoi w żadnych naczyniach i jest czysta mikrobiologicznie - mówi Marta Dąbrowska, kierownik laboratorium badania wody w Wodociągach Białostockich.
Regularne picie wody zamiast słodzonych napojów to jeden z najprostszych nawyków prozdrowotnych, jaki można wprowadzić od zaraz. Kranówka bywa nazywana naturalnym suplementem - nie ma w niej dodatku cukru ani konserwantów, a przy okazji dostarcza organizmowi mikroelementy, takie jak wapń czy magnez. Nawodnienie to pierwszy krok do zdrowia - odpowiednia ilość wody wspiera koncentrację i trawienie, a o tym łatwo zapomnieć w ciągu zabieganego dnia.

Oto kilka nawyków, które warto wdrożyć od dziś:
pij szklankę wody zaraz po przebudzeniu,
zabieraj własną butelkę wielorazową z wodą do pracy lub szkoły,
zamień jeden słodzony napój dziennie na wodę z kranu,
pij wodę regularnie (ok. 5-10 łyków co 30 minut), a nie dopiero wtedy, gdy czujesz pragnienie.
Kranówka ogranicza zużycie plastiku niemal bez wysiłku - wystarczy przestać kupować wodę w jednorazowych butelkach. Jedna półtoralitrowa butelka kupowana codziennie to w skali roku ponad 350 sztuk - tylko w jednym gospodarstwie domowym, bez liczenia biura czy szkoły. Własna butelka napełniana codziennie świeżą kranówką rozwiązuje problem i jest przejawem odpowiedzialności za środowisko.

Zdatna do picia woda z miejskiej sieci dociera także do obiektów użyteczności publicznej: szkół, urzędów i szpitali. Przykładem może być Białostockie Centrum Onkologii, gdzie zamontowano dystrybutory wody pitnej. Korzystają z nich na co dzień pacjenci i personel szpitala. To konkretny dowód, że dostęp do dobrej kranówki można ułatwiać w praktyce - czasem wystarczy poidełko zamiast automatu z butelkowaną wodą.
Wiedzieliśmy, ile trudności sprawia pacjentom, odwiedzającym i personelowi zdobycie wody na miejscu, zwłaszcza w trakcie chemioterapii czy radioterapii. Dzięki dystrybutorom łatwiej dbamy o nawodnienie, a przy okazji zużywamy mniej plastikowych opakowań - mówi Dorota Kazberuk, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Białostockim Centrum Onkologii.

Wskazówka eksperta: jeśli w pracy lub szkole wciąż brakuje wygodnego dostępu do wody, zwykły dystrybutor lub kran z wodą z sieci miejskiej to tańsze i prostsze rozwiązanie niż stała dostawa butelek.
Sięgnięcie po szklankę z wodą zamiast butelki nie wymaga rewolucji i łatwo przechodzi w nawyk - wystarczy zrobić pierwszy krok. Wyposaż siebie i najbliższych w wielorazowe bidony, napełniaj je kranówką i sprawdź, o ile mniej plastiku zużyjesz. Bo woda jakiej potrzebujesz, leci z kranu.
Sprawdź sam https://www.wobi.pl/

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze