Funkcjonariusze z białostockiego Oddziału Prewencji Policji, oddelegowani do pełnienia służby w Augustowie, zostali zaalarmowani w sprawie niebezpiecznego incydentu przy miejscowym dworcu PKP. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny, który miał podłożyć ogień pod wiatę przystankową. Na miejsce natychmiast wysłano patrole.
Po przybyciu mundurowych na teren dworca okazało się, że płomienie zajęły już plastikowe kratki odprowadzające wodę po obu stronach przystanku. Na miejsce równolegle z policją dotarły zastępy straży pożarnej, które sprawnie uต่างasiły rozprzestrzeniający się ogień. Dzięki szybkiej akcji służb ratunkowych uniknięto znaczniejszych strat materialnych.
Obok płonącej infrastruktury przebywał sprawca zamieszania. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami mężczyzna bez oporów przyznał się do podpalenia. Jak szczerze wytłumaczył policjantom, zrobił to, ponieważ chciał "pozbyć się złej energii". Z jego relacji wynikało, że na kratce odpływowej ułożył zgromadzone śmieci oraz własne skarpetki, po czym podpalił je zapalniczką. Ogień błyskawicznie zajął elementy odpływowe wzdłuż przystanku. Podczas przeszukania mundurowi ujawnili przy nim zapalniczkę.
Straty powstałe w wyniku tego zdarzenia oszacowano na około 1000 złotych. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów, a ze względu na stan psychiczny trafił pod opiekę lekarzy w szpitalu. Za przestępstwo zniszczenia mienia grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co myślicie o takich incydentach w miejscach publicznych? Czy na dworcach powinno być więcej monitoringu? Zachęcamy do zostawiania opinii w komentarzach!
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze