Większość z nas nie wyobraża sobie dnia bez muzyki. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej temu, czego słuchamy w drodze do pracy, a co sami próbujemy brzdąkać na gitarze czy ukulele podczas weekendowych spotkań, odkryjemy fascynujący paradoks. Najnowsze analizy pokazują, że streamingowe hity z TikToka, które królują w naszych smartfonach, błyskawicznie nudzą domowych instrumentalistów. Gdy Polak bierze do ręki instrument, nowoczesne produkcje przegrywają z rockowymi klasykami i... nieśmiertelnymi hitami disco polo.
Współczesne trendy muzyczne na platformach takich jak Spotify czy YouTube zmieniają się w zawrotnym tempie. Piosenki, które latem nucą wszyscy, potrafią zniknąć z radarów równie szybko, jak wskoczyły na pierwsze miejsca list przebojów. Idealnym tego przykładem są takie utwory jak „Fiołkowe Pole” Sobla, „Solo” Blanki czy globalny hit „Flowers” Miley Cyrus.
Z danych platformy Chordify wynika, że te wakacyjne przeboje rzadko trafiają do setki najczęściej wyszukiwanych utworów przez osoby uczące się grać. Dlaczego? Ich siła tkwi w studyjnej produkcji, rytmie i nowoczesnym brzmieniu, których po prostu nie da się łatwo odtworzyć przy pomocy kilku podstawowych chwytów.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku piosenek o mocnym zacięciu biesiadnym i imprezowym. Choć wielu z nas nie przyznaje się do tego na co dzień, piosenki disco polo idealnie sprawdzają się w roli integratorów lokalnych społeczności. W rankingach utworów do wspólnego muzykowania od lat potężną pozycję utrzymują takie evergreeny jak „Przez Twe Oczy Zielone” zespołu Akcent, „Miłość w Zakopanem” Zenka Martyniuka i Sławomira czy popularny „Weselny Pyton”.
Eksperci podkreślają, że wybierając utwory do zagrania na imprezie, grillu czy weselu, szukamy kawałków z prostą strukturą harmoniczną i chwytliwym refrenem, które całe towarzystwo może bez problemu zaśpiewać razem z nami.
Prawdziwym fenomenem odporności na upływ czasu są jednak rodzime klasyki rocka. Wydany w 1989 roku „Wehikuł czasu” grupy Dżem niezmiennie pozostaje jedną z najchętniej wyszukiwanych piosenek przez początkujących gitarzystów.
Podobną, wieloletnią trwałością cieszą się ballady, które zna niemal każde pokolenie: „Zawsze tam, gdzie Ty” Lady Pank, „Baśka” zespołu Wilki czy „Nie płacz Ewka” Perfectu. Z zagranicznych utworów Polacy najchętniej sięgają po „Nothing Else Matters” Metalliki. To kompozycje, które na stałe wrosły w nasz kod kulturowy i nie potrzebują internetowych wyświetleń, by przetrwać.
Czy we współczesnej muzyce są artyści, którym udaje się połączyć gigantyczną klikalność z ponadczasowością? Okazuje się, że tak, a niekwestionowaną królową tego zestawienia jest sanah. Jej duety z Dawidem Podsiadło, takie jak „Ostatnia nadzieja” czy „Szary świat”, błyskawicznie trafiły na same szczyty list utworów najchętniej wybieranych do nauki gry na instrumentach.
Młodzi muzycy równie chętnie rozkładają na czynniki pierwsze festiwalowe hymny Męskiego Grania („I Ciebie też, bardzo”, „Supermoce”) czy pełne emocji utwory Kwiatu Jabłoni oraz Pawła Domagały. Te piosenki łączą wyraziste melodie z prostotą wykonania, co daje im bilet do nieśmiertelności.
A w Waszych domach jakie utwory najczęściej rozbrzmiewają z głośników, a po jakie sięgacie, gdy ktoś chwyta za gitarę? Czy wolicie klasyczne, rockowe ballady, czy jednak przy wspólnej biesiadzie wygrywa disco polo?
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze