Reklama

Drożyzna, paliwożerne limuzyny i wstydliwe rankingi. KO znowu sięga do kieszeni białostoczan!

Gdyby polityka samorządowa opierała się na sukcesach, ekipa rządząca Białymstokiem powoli pakowałaby walizki. Wtorkowa, XXIX Sesja Rady Miasta Białystok z 15 września 2026 roku po raz kolejny pokazała brutalną prawdę o stanie naszego miasta pod rządami Koalicji Obywatelskiej. Zamiast realnych zmian, proinwestycyjnych impulsów czy wsparcia dla młodych, białostoczanie dostali to, co rządzący opanowali do perfekcji – drenaż kieszeni podatników, arogancję i ignorowanie porażek w ogólnokrajowych zestawieniach.

Rankingowy upadek i brak wizji rozwojowej

Początek dyskusji nad punktem dotyczącym stawek podatku od nieruchomości (druk nr 469) uwypuklił ogromny rozjazd między partyjną propagandą sukcesu Koalicji Obywatelskiej a rzeczywistością, z którą na co dzień zmagają się mieszkańcy. Prawdę o obecnym stanie Białegostoku przypomniał radny Paweł Myszkowski z Prawa i Sprawiedliwości. Zwrócił on uwagę, że stolica Podlasia szoruje po dnie niezależnych klasyfikacji, zajmując ostatnie miejsca w zestawieniach miast pod względem jakości życia. Najwyższe bezrobocie, jedne z najniższych średnich wynagrodzeń, katastrofalny dostęp do lekarzy (5. miejsce od końca) czy słaby stan powietrza – to „osiągnięcia” obecnego magistratu. Radny celnie skwitował politykę prezydenta, odwołując się do sportowego przysłowia: w polityce jest się tak dobrym, jak twój ostatni ranking.
W podobnym tonie wypowiedział się szef klubu PiS, Henryk Dębowski. Zauważył on, że Białystok stał się najgorszym miastem wojewódzkim do życia, a brak perspektyw zmusza młodych ludzi do ucieczki. Przedsiębiorcy nie widzą zachęt do otwierania tu swoich firm, bo zamiast ulg i ułatwień serwuje im się nieustanny wzrost kosztów prowadzenia działalności.

Hipokryzja i paliwożerne limuzyny władzy

Gdzie radni Prawa i Sprawiedliwości widzą potrzebę oszczędności? W samorządowych kieszeniach i urzędniczym przepychu. Henryk Dębowski obnażył bezduszność magistratu, wskazując na flotę pięciu służbowych limuzyn prezydenckich, które potrafią spalać nawet 16 litrów paliwa na 100 km. W dobie szalejących cen energii i paliw, zamiast stawiać na ekonomiczne hybrydy czy auta elektryczne, władze wolą przerzucać koszty swojego utrzymania na mieszkańców.
Radny Sebastian Jakub Putra trafnie podsumował podejście rządzących, wskazując na bezsens ciągłego podnoszenia podatków w mieście, w którym zarobki są dramatycznie niskie. Porównał sytuację Białegostoku do Krakowa – stawkami podatkowymi doganiamy małopolska metropolię, ale pod względem zarobków dzieli nas przepaść. Zamiast tworzyć warunki do rozwoju, włodarze drenują budżety domowe.
Strona rządząca (KO) w odpowiedzi nie przedstawiała twardych argumentów. Zamiast merytorycznej dyskusji radni KO uciekali w ataki ad personam, demagogię i próby rozmywania odpowiedzialności inflacją czy uchwałami ministerstwa. Radna Katarzyna Kisielewska-Martyniuk próbowała wręcz relatywizować luksus urzędniczych aut, przekonując, że Skoda to „niezłomny” i niezbyt drogi pojazd, a z kolei radny Bartosz Stasiak w niewybrednych słowach bagatelizował problemy podnoszone przez opozycję.
Ostatecznie, głosami radnych Koalicji Obywatelskiej podwyżka podatków została przeforsowana (17 za, 11 przeciw).

Reklama

Odrzucone stanowisko w sprawie Dróg Ekspresowych

O tym, jak Koalicja Obywatelska traktuje kluczowe dla regionu inicjatywy, można było przekonać się już na samym początku obrad. Radny Krzysztof Jan Stawnicki zgłosił kolejny raz wniosek formalny o wprowadzenie do porządku obrad stanowiska Klubu Radnych PiS dotyczącego dróg ekspresowych – sprawa kluczowa dla infrastrukturalnego i gospodarczego rozwoju Białegostoku oraz całego województwa. Większość rządząca bez mrugnięcia oka odrzuciła ten projekt (11 za, 14 przeciw). Radni KO wolą blokować merytoryczne dyskusje inicjowane przez PiS, przekładając partyjne wytyczne nad interes mieszkańców.

Godne upamiętnienie i głos mieszkańców

Jedynym elementem sesji, który wywołał pełną jednomyślność, była uchwała dotycząca nadania nazwie rondu położonemu na pograniczu osiedli Wygoda i Bagnówka. Zyskało ono nazwę Rondo Ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Wniosek, zyskał pozytywną opinię i pełne poparcie radnych Prawa i Sprawiedliwości (28 głosów za). Radny Paweł Myszkowski podziękował za rozszerzenie uzasadnienia uchwały, podkreślając, że to miejsce ma nie tylko wymiar symboliczny, ale również edukacyjny dla przyszłych pokoleń białostoczan.

Reklama

Podczas wolnych wniosków, z inicjatywy radnego Henryka Dębowskiego, do głosu dopuszczono mieszkańców ulicy Niemeńskiej. Mieszczanie musieli walczyć o swoje prawa petycjami oraz interpelacjami radnych PiS, domagając się przebudowy drogi i udrożnienia lokalnego ciągu komunikacyjnego. „Bądźcie z nami, a nie przeciwko nam” – te słowa mieszkańca Niemeńskiej najlepiej podsumowują stosunek białostoczan do dotychczasowych działań magistratu.

Podsumowanie starcia hipokrytycznego magistratu z odpowiedzialną opozycją

Wtorkowa sesja po raz kolejny obnażyła priorytety rządzących miastem: wyższe podatki dla mieszkańców, lekceważenie fatalnych wyników w rankingach i obrona urzędniczych przywilejów. Radni Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że nie przestaną patrzeć władzy na ręce i będą konsekwentnie walczyć o racjonalne gospodarowanie miejskim budżetem oraz rozwój Białegostoku.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/09/2026 17:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama