Reklama

Jagiellonia przełoży grę z Widzewem? Kontrowersje wokół niedzielnego meczu w Białymstoku

Nadchodzące starcie Jagiellonii Białystok z Widzewem Łódź, zaplanowane na niedzielę, 9 sierpnia o godzinie 20:30, stoi pod wielkim znakiem zapytania. Żółto-czerwoni mogą przełożyć ten mecz ze względu na rewanżową grę z Rangersami. Wszystko zależy od przebiegu czwartkowego pojedynku Dumy Podlasia ze szkockim Rangers FC i wyniku w pierwszym z dwóch meczów eliminacjach europejskich pucharów. Kontrowersje rywali z Łodzi budzi fakt, że o decyzji Jagi dowiedzą się ostatecznie dość późno - nawet 48 godzin przed meczem.

Zasłużone przywileje Jagiellonii w pucharach

Przepisy Ekstraklasy pozwalają pucharowiczom na złożenie wniosku o przełożenie spotkania ligowego. Co najważniejsze – ostateczny komunikat w tej sprawie może pojawić się zaledwie 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem, co wywołało żywą dyskusję w środowisku piłkarskim. Modyfikacja terminów ligowych budzi emocje, ale jednak warto pamiętać, z czego wynika ta furtka regulaminowa. To m.in. dzięki znakomitym występom Jagiellonii Białystok na arenie międzynarodowej polska piłka zbudowała wysoki współczynnik UEFA. W bieżącym sezonie aż pięć naszych zespołów reprezentuje kraj w Europie. Sukcesy białostoczan realnie utorowały drogę innym polskim klubom, zapewniając im znacznie łatwiejszą ścieżkę do fazy ligowej. Zgodnie z art. 11 Regulaminu Rozgrywek PZPN, Jagiellonia ma pełne, formalne prawo do wnioskowania o przełożenie meczu w rundach kwalifikacyjnych, aby jak najlepiej przygotować się do starć z europejskimi rywalami. Nic dziwnego, że organizator idzie na rękę polskim pucharowiczom. 

Boniek krytykuje przepisy

Chociaż działanie białostockiego klubu mieści się w granicach prawa, sama procedura zgłaszania wniosku na 48 godzin przed meczem wywołuje sporo kontrowersji. Sytuacja głównie uderza w rywali z Łodzi, którzy muszą planować 300-kilometrową podróż na Podlasie bez pewności, czy mecz w ogóle się odbędzie. Do sprawy na platformie X odniósł się m.in. były prezes PZPN Zbigniew Boniek, który nie krył oburzenia obecnym zapisem:

Reklama

Przełożenie meczu na 48 godzin przed jest chore. A tak z ciekawości – jaki wynik w czwartek musi paść, aby mecz przełożyć albo nie? – dopytywał w swoim wpisie.

Dziennikarz wskazuje: Lepiej zagrać z Widzewem w terminie

Głos w dyskusji zabrał także dziennikarz naszej redakcji  Kuba Seweryn, który na platformie X przedstawił argumenty przemawiające za tym, by Jagiellonia mimo wszystko rozegrała niedzielne spotkanie zgodnie z planem. Seweryn zauważa, że odkładanie meczu na grudzień może przynieść drużynie więcej szkody niż pożytku. Wskazuje przy tym na sześć punktów zdobytych w pierwszych dwóch kolejkach oraz dogodną godzinę rozgrywania meczu (20:30) pod kątem regeneracji.

Reklama

W grudniu przy awansie do pucharów lepiej nie będzie, a dobry wynik z Rangersami tylko napędziłby zespół na kolejne spotkania – argumentuje Kuba Seweryn, dodając, że ewentualna faza ligowa Ligi Europy oznacza granie meczów jeszcze w drugiej połowie stycznia, przez co zimowa przerwa będzie rekordowo krótka.

Jagiellonia na razie nie sygnalizuje zamiaru przekładaniu meczu. Powiedział o tym rzecznik prasowy Jagi Kamil Świrydowicz w wywiadzie udzielonym Meczykom po losowaniu europejskich pucharów. 

- Decyzja o przełożeniu meczu, jeżeli zapadnie, to będzie podjęta dopiero po czwartkowym spotkaniu z Rangersami. Mamy na to 48 godzin przed następnym meczem do przełożenia, w tym wypadku z Widzewem, by móc taką decyzję podjąć. Na razie przygotowujemy się tak, jakby mecz miał się odbyć zgodnie z planem.

Reklama

Statystyki przekładania meczów i rywalizacja o transfery

Suche dane pokazują, że przełożenie meczu ligowego rzadko przynosi oczekiwany skutek sportowy w Ekstraklasie. Średnia zdobywanych punktów przez pucharowiczów w przełożonych starciach wynosi zaledwie 1,41 pkt na mecz. Dodatkowego smaczku emocjom przed niedzielnym pojedynkiem dodaje fakt, że obok kwestii terminarza kluby rywalizowały ze sobą także na rynku transferowym. Jak podają futbolowe portale Widzew Łódź w ostatniej chwili sprzątnął Jagiellonii spod nosa brazylijskiego skrzydłowego Paulinho Bóię z CD Nacional, podpisując z nim umowę do 2028 roku.

Konieczna zmiana związkowego regulaminu?

Całe zamieszanie wyraźnie pokazuje, że regulamin PZPN wymaga natychmiastowej korekty na wzór chociażby ligi angielskiej, gdzie decyzje o przekładaniu meczów muszą zapadać ze sporym wyprzedzeniem (min. 72 godziny). Obecny brak precyzyjnych terminów w Polsce rodzi chaos organizacyjny dla drużyn przyjezdnych, służb zabezpieczających oraz kibiców planujących wyjazdy. Decyzję władz Jagiellonii Białystok poznamy zapewne w piątek po czwartkowym starciu z Rangers FC.

Reklama

Jakie jest Wasze zdanie? Czy Jagiellonia powinna przełożyć niedzielny mecz z Widzewem, czy zagrać w pierwotnym terminie? Czekamy na Wasze komentarze!

Przemysław Sarosiek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama