Reklama

Flaki z olejem na Narodowym! Jagiellonia na ławce, a w środku pustka

Ojeju, co to w ogóle było za widowisko na PGE Narodowym? Inaugurujemy tegoroczną edycję Ligi Narodów starciem z Bośnią i Hercegowiną, a po ostatnim gwizdku człowiek ma ochotę po prostu głęboko westchnąć. Remis 0:0, garść żółtych kartek i kilka zrywów, o których zapomnimy pewnie szybciej niż o zeszłorocznym śniegu. Ale nas – kibiców z Podlasia – i tak najbardziej grzało to, co działo się wokół białostockiej Jagiellonii. No i niestety, tu zostaliśmy z potężnym niedosytem.

Podlaska gwardia bez szans na murawie

Dla całego Białegostoku i regionu to miał być wieczór pełen dumy. Przecież w kadrze selekcjonera Jana Urbana znaleźli się nasi! Sławomir Abramowicz wskoczył do reprezentacji po zdrowotnych zawirowaniach u konkurentów, a Norbert Wojtuszek pewne miejsce w nominacjach miał już od pierwszego komunikatu. I co z tego wyszło? Wielkie nic. Abramowicz całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych, a Wojtuszek nie załapał się nawet do kadry meczowej i musiał oglądać ten męczący spektakl z wysokości trybun. Szkoda, bo żółto-czarna krew na pewno dodałaby tej sparaliżowanej drużynie trochę ognia!
Swoje zrobili za to dawni znajomi z Słonecznej. Przemysław Frankowski wszedł na boisko zaraz po przerwie za Jakuba Kiwiora i to był strzał w dziesiątkę. "Franek" od razu pokazał białostocką szkołę zadziorności – wniósł ogromną różnicę klas, napędzał akcje skrzydłem, czarował kreatywnością i był właściwie jedynym pewnym punktem naszej ofensywy. Na ostatni kwadrans pojawił się też Karol Świderski (zmieniając Michała Skórasia), ale jego wejście – mówiąc szczerze – nie rzuciło na kolana. Parę razy się pokazał, lecz konkretów z tego nie było.
A w Białymstoku aż huczy od pytań o wielkich nieobecnych. Oskar Pietuszewski nie dostał powołania, bo dopiero co leczył uraz i stopniowo dochodzi do siebie w barwach Porto – to jeszcze można zrozumieć. Ale brak Bartosza Mazurka? Chłopak po przenosinach do Salzburga zaliczył wejście smoka, strzela, asystuje i po prostu rządzi. Czemu Urban po niego nie sięgnął? Mazurek dałby tej reprezentacji dokładnie to, czego dzisiaj dramatycznie brakowało: spokój, opanowanie i pewność w środku pola.

Festiwal niecelnych strzałów i zmarnowanych szans

A jak to wyglądało na samym boisku? Od pierwszych minut na Narodowym czuć było nerwowość. Zaczęliśmy ostro, od faulu w środkowej strefie, ale na poważne akcje trzeba było czekać. W 4. minucie Michał Skóraś, obsłużony przez Matty'ego Casha, wywalczył rzut rożny. Chwilę później Piotr Zieliński spróbował uderzenia z przedpola, lecz po rykoszecie piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Bośniacy odpowiadali zwięźle i w 9. minucie po naszej stracie zrobiło się gorąco pod bramką Marcina Bułki – na nasze szczęście rywal z ostrego kąta wypalił nad poprzeczką.
Nasza gra strasznie się lepiła. W 39. minucie Zieliński bezpośrednio z rzutu wolnego szukał szczęścia, wkręcając piłkę w stronę bramki, ale ta znów przeleciała nad poprzeczką. Najlepsza okazja pierwszej połowy nadeszła w 43. minucie! Piękne krosowe zagranie na wolne pole do Casha, ten zgrał do Skórasia, ale nasz skrzydłowy tak niefortunnie przyjmował futbolówkę, że obrońcy zdołali go zablokować. Setka poszła w las! W 45. minucie Sebastian Szymański uderzył z bliska, lecz trafienie skierował prosto w bramkarza Martina Zlomislicia. Do przerwy – absolutne zero.

Reklama

Emocje w końcówce i gol, którego nie było

Druga połowa zaczęła się od nieco żwawszego tempa. Znakomicie pokazał się debiutant Wiktor Nowak, który w 57. minucie zdecydował się na soczysty strzał z dystansu – piłka leciała prosto w okienko, ale o centymetry minęła słupek! Chwilę później Nikola Zalewski miał przed sobą świetną okazję, jednak uderzył fatalnie, daleko obok celu. W 69. minucie Cash wypalił z prawego skrzydła, ale kibice znowu tylko złapali się za głowy.
Prawdziwe kabarety rozpoczęły się w 74. minucie. Polacy skonstruowali kombinacyjną akcję, ale tak ją przekombinowali, że aż żal było patrzeć. Robert Lewandowski w polu karnym zamiast uderzać, odgrywał piętką! Strzał pomocnika został zablokowany, a wyścig do odbitej piłki wygrał bramkarz gości.
Najwięcej strachu podlaskim i polskim kibicom napędziła jednak 77. minuta. Bośnia egzekwowała rzut rożny, piłka po dokręconej wrzutce wpadła bezpośrednio do naszej siatki! Na szczęście grecki sędzia Anastasios Papapetrou zauważył, że w zamieszaniu faulowany był Marcin Bułka. Artykułowe zero zostało uratowane!
Do końca gra była już szarpana. Strzały Bośniaków postraszyły co najwyżej gołębie na dachu stadionu, a dośrodkowanie Frankowskiego z 79. minuty przeleciało nad głową "Lewego". Po czterech doliczonych minutach sędzia zakończył ten męczący pojedynek. Bezbr bramkowy remis na inaugurację Ligi Narodów stał się faktem. Punkt w tabeli jest, ale stylu nie ma w tym ani trochę. Miejmy nadzieję, że w kolejnych meczach trener Urban da wreszcie wykazać się piłkarzom Jagiellonii, bo bez białostockiego charakteru ta drużyna po prostu gubi swój ogień!

Polska – Bośnia i Hercegowina. 0:0 (0:0). Żółte kartki: Jakub Kiwior, Jan Bednarek, Matty Cash, (Polska), Kerim Alajbegovic, Zinedin Smajlovic, Sergiej Barbarez (Trener), Sead Kolasinac, Amar Memic, (Bośnia i Herecgowina).Widzowie: 46775.  Sędziował: Anastasios Papapetrou (Grecja).

Reklama

Polska: Marcin Bułka – Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior (46’ Przemysław Frankowski), Matty Cash, Bartosz Slisz (46’ Wiktor Nowak), Piotr Zieliński, Michał Skóraś (72’ Karol Świderski), Jakub Kamiński (24’ Nikola Zalewski), Sebastian Szymański, Robert Lewandowski © (87’ Mateusz Żukowski).

Bośnia i Hercegowina: Martin Zlomislic – Nikola Katic, Zinedin Smajlovic (46’ Amar Memic), Tarik Muharemovic, Sead Kolasinac ©, Esmir Bajraktarevic, Ermedin Demirovic (78’Emir Mahmic), Ivan Basic, Ivan Sunjic (66” Beniamin Tahirovic), Haris Tabakovic (90’ Jovo Lukic), Kerim Alajbegovic (Armin Gigovic).

Reklama

Krzysztof Pietrzykowski

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/09/2026 23:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama