Przed nami prawdopodobnie najważniejszy wieczór piłkarski tego sezonu w Łomży. Już w środę 3 czerwca 2026 roku, o symbolicznej godzinie 19:26, na stadionie przy ul. Zjazd rozpocznie się wielka bitwa o marzenia. Po heroicznej i niezwykle zaciętej walce w rozgrywkach zasadniczych III ligi, piłkarze ŁKS-u Łomża rzutem na taśmę wywalczyli wicemistrzostwo grupy i staną przed szansą historycznego awansu na szczebel centralny. Rywalem biało-czerwonych w pierwszej rundzie baraży będzie niezwykle groźny wicemistrz grupy trzeciej – Górnik Polkowice.
Zanim zawodnicy trenera Macieja Tarnogrodzkiego wybiegną na murawę, klub odniósł już ogromny sukces organizacyjny za kulisami. W pierwszej instancji Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN odmówiła ŁKS-owi przyznania licencji z powodów braków formalnych, co wywołało spory niepokój wśród kibiców. Działacze z Z18 błyskawicznie złożyli jednak odwołanie. Komisja Odwoławcza PZPN po ponownej analizie dokumentacji postanowiła oficjalnie przyznać ŁKS-owi Łomża licencję na grę w Betclic 2. lidze w sezonie 2026/2027. Na klub nałożono co prawda nadzór finansowo-infrastrukturalny oraz karę 10 tysięcy złotych za uchybienia proceduralne, ale najważniejsze jest jedno: jeśli piłkarze wygrają awans na boisku, nikt im go nie odbierze w gabinetach.
O zwycięstwo na murawie łatwo jednak nie będzie. Górnik Polkowice to zasłużona, silna ekipa z Dolnego Śląska, która ma za sobą nawet epizod w Ekstraklasie. Choć polkowiczanie do końca bili się o bezpośrednią promocję, ostatecznie musieli uznać wyższość Lechii Zielona Góra. Zielono-czarni to jednak zespół z ogromnym potencjałem, który w tym sezonie wygrał aż 20 spotkań, a niedawno zdobył Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim. W ich kadrze roi się od nazwisk doskonale znanych w całym kraju. Defensywą dowodzi Bartosz Rymaniak, mający na koncie aż 305 występów w Ekstraklasie. Z kolei w linii pomocy największym zagrożeniem będzie czterokrotny reprezentant Polski, były as Zagłębia Lubin – Filip Starzyński, który słynie z genialnych uderzeń z dystansu i perfekcyjnie egzekwowanych rzutów wolnych.
Oba zespoły doskonale pamiętają się z bezpośrednich potyczek. Dokładnie 20 lat temu ŁKS i Górnik rywalizowali ze sobą na zapleczu Ekstraklasy. Wówczas w Polkowicach biało-czerwoni wygrali 1:0, jednak w rewanżu w Łomży to goście rozbili naszych aż 5:2. Środowe starcie będzie więc idealną okazją do srogiego rewanżu za tamtą porażkę sprzed dwóch dekad. Podopieczni Macieja Tarnogrodzkiego są w wysokiej dyspozycji, a wygrana z Mławianką w ostatniej kolejce pokazała, że drużyna potrafi wytrzymać gigantyczną presję psychiczną.
Wszyscy kibice muszą pamiętać o specyficznych i bezwzględnych zasadach tegorocznych baraży. Sama wygrana w środę z Górnikiem Polkowice nie daje jeszcze natychmiastowego awansu. Środowy pojedynek to faza jednoetapowa – przegrany odpada, wygrany gra dalej. Jeśli ŁKS pokona rywali z Dolnego Śląska, przejdzie do drugiego etapu. Tam na biało-czerwonych czekać będzie już spadkowicz z II ligi, czyli ekipa Sokoła Kleczew. Dopiero w tym ostatecznym starciu, które zostanie rozegrane w formie dwumeczu (mecz i rewanż), poznamy zespół uprawniony do gry na centralnym szczeblu rozgrywkowym. Do raju wiodą więc jeszcze trzy trudne kroki. Po ostatnim meczu bez udziału publiczności, na trybunach przy ul. Zjazd w środę spodziewany jest absolutny komplet widzów i piekielnie gorący doping.
Tego meczu po prostu nie można przegapić! W Łomży trwa gorący apel wśród kibiców ŁKS na social-mediach. Powtarza się hasło "Przyjdź na stadion, załóż biało-czerwone barwy i pomóż ŁKS-owi głośnym dopingiem wywalczyć awans do kolejnej rundy! Pierwszy gwizdek już o 19:26!"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze