Obecność dzikich zwierząt w aglomeracji białostockiej na dobre przestała być sensacją, a stała się elementem miejskiej codzienności. Od obrzeży Białegostoku, przez osiedla sąsiadujące z Lasem Solnickim, aż po sąsiedni Wasilków – łosie, dziki i lisy coraz śmielej zaglądają w miejsca publiczne. Ostatnio ogromne poruszenie wywołała rodzina majestatycznych łosi, która o zachodzie słońca spacerowała po wasilkowskiej nekropolii. Choć takie widoki zapierają dech w piersiach, służby przypominają: to nie są potulne maskotki.
Niezwykłe spotkanie na cmentarzu w Wasilkowie udokumentował jeden z mieszkańców, pan Marcin W. Rodzina łosi w blasku zachodzącego słońca prezentowała się wyjątkowo dostojnie, prawdopodobnie zwabiona zapachem świeżych roślin i kwiatów. Urzędnicy i leśnicy natychmiast wydali jednak ostrzeżenie. Łosie sprawiają wrażenie powolnych i łagodnych, ale w rzeczywistości są ogromnymi, silnymi i całkowicie nieprzewidywalnymi zwierzętami. Szczególnie niebezpieczna jest klępa (samica łosia) w towarzystwie swoich młodych – w obronie łoszaków potrafi zaatakować bez ostrzeżenia.
Dla podlaskich mundurowych i weterynarzy cieplejsze miesiące oznaczają czas wzmożonej pracy. Białostocka Straż Miejska lada moment rozpocznie kolejną akcję odstraszania dzików z terenów zurbanizowanych. Zwierzęta te, skuszone łatwym dostępem do pożywienia, masowo wchodzą na miejskie podwórka i niszczą trawniki. Niedawno w centrum Białegostoku mieszkała lisia rodzina, którą mieszkańcy widzieli w okolicach białostockiej katedry pisaliśmy TUTAJ
Jeśli podczas spaceru lub powrotu z pracy natkniesz się na leśnego lokatora, kluczowe jest zachowanie zimnej krwi. Podstawowe zasady mówią jasno:
Zachowaj dystans: Nigdy nie podchodź, nie próbuj karmić ani dotykać zwierzęcia – nawet dla idealnego zdjęcia.
Unikaj gwałtownych ruchów: Wycofaj się spokojnie, nie odwracając się tyłem i unikając bezpośredniego kontaktu wzrokowego, który dzik może uznać za sygnał do ataku.
Zabezpiecz odpady: Zamykaj kubły na śmieci. Resztki jedzenia wyrzucane w łatwo dostępnych miejscach to główny powód, dla którego dziki odwiedzają nasze osiedla.
Nie każda wizyta zwierzęcia wymaga interwencji, ale w określonych przypadkach musimy działać natychmiast. Jeśli dzik lub łoś zachowuje się agresywnie, wbiega na ruchliwą ulicę, blokuje wejście do szkoły lub jest widocznie ranny i uwięziony – nie próbuj łapać go na własną rękę. W Białymstoku i okolicach takie zgłoszenia całodobowo przyjmuje Straż Miejska oraz Powiatowe Centra Zarządzania Kryzysowego.
A czy Ty spotkałeś ostatnio dzikie zwierzę na swoim osiedlu w Białymstoku lub okolicach? W której części miasta najczęściej widujesz dziki lub łosie?
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze