Letni wypoczynek staje się dla wielu Polaków towarem luksusowym, na który coraz trudniej odłożyć z samej pensji. Z najnowszego badania przeprowadzonego w maju 2026 roku przez UCE RESEARCH na zlecenie firmy Amilon wynika, że blisko 17% naszych rodaków pojedzie w tym roku na urlop tylko dzięki świadczeniom pozapłacowym od pracodawcy. Kolejne 15% przyznaje, że dodatki te decydują o długości czy standardzie wyjazdu. Łącznie niemal połowa pracujących Polaków uzależnia swoje letnie plany od wsparcia z zakładu pracy.
Najmocniej ten trend widać wśród najmłodszych pracowników. W grupie wiekowej 18–24 lata aż co czwarta osoba (24,1%) wprost deklaruje, że bez turystycznych benefitów musiałaby całkowicie zrezygnować z letniego urlopu. Kolejne 20% dzięki nim może wydłużyć pobyt lub wybrać lepszy hotel. Młodzi ludzie rzadko posiadają duże oszczędności i są niezwykle wrażliwi na jednorazowe, duże wydatki. W ich przypadku dofinansowanie nie jest miłym bonusem, ale barierą decydującą o tym, czy w ogóle opuszczą miejsce zamieszkania.
Choć zapotrzebowanie na turystyczne wsparcie dynamicznie rośnie, pracodawcy nie zawsze nadążają za potrzebami załogi. Aż 37,8% badanych Polaków deklaruje, że w ich firmach nie ma żadnych benefitów powiązanych z wyjazdami, a niemal co piąty zatrudniony bardzo chciałby je otrzymać. Tę lukę widać szczególnie u kobiet (22,3%) oraz osób zarabiających skromniejsze pensje (w przedziale 3000–4999 zł). Szefowie firm muszą zrozumieć, że wypoczęty pracownik to lepsza efektywność, stąd rosnąca popularność elastycznych platform kafeteryjnych.
Wyjazdy turystyczne to jednak nie wszystko. W okresie wakacyjnym Polacy chętnie dbają o formę – najpopularniejszym letnim benefitem okazały się karnety sportowe na siłownie czy baseny, z których korzysta co piąty ankietowany (19,7%). Niewiele mniej osób (18,6%) stawia na karty podarunkowe i bony zakupowe, które pozwalają na zakup letniej odzieży czy sprzętu turystycznego. Co ciekawe, preferencje mocno zależą od wieku: młodzież stawia na aktywność fizyczną, trzydziestolatkowie wybierają karty zakupowe, a najstarsi pracownicy najchętniej spędzają czas na tradycyjnych wczasach.
Eksperci zauważają też ważną zmianę w naszych zachowaniach – z benefitów turystycznych przestaliśmy korzystać wyłącznie w czerwcu i lipcu. Obecnie wysoka sprzedaż voucherów wyjazdowych utrzymuje się na stabilnym, wysokim poziomie już od drugiego kwartału roku i trwa aż do grudniowego piku świątecznego. Polacy nauczyli się planować elastycznie, omijać najdroższy szczyt sezonu i rozkładać koszty podróży w czasie. Co ciekawe, tylko 15% z nas ignoruje dostępne w pracy dodatki i z nich nie korzysta.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze