Rekordowe stawki na stacjach benzynowych spędzają sen z powiek kierowcom nie tylko z Podlasia. Podczas gdy analitycy rynkowi zapowiadają pierwsze delikatne spadki cen po mocnych przecenach w hurtowniach to weekendowy przegląd pylonów ujawnia brutalną rzeczywistość – duże sieci paliwowe nadal utrzymują wysokie kwoty. W tle toczy się dyskusja o rządowej tarczy, której wprowadzenie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Ma być lepiej, ale ciągle jest tak, że płacimy za paliwo o 20 procent więcej niż wiosną.
Ostatnie tygodnie przyniosły nienotowane dotąd historyczne maksima. Średnia cena benzyny 95 osiągnęła 7,55 zł/l, natomiast diesel przekroczył barierę 8 zł, dobijając do 8,22 zł/l. To efekt globalnych napięć na Bliskim Wschodzie i ograniczeń w przerobie ropy. Objazd stacji w stolicy województwa wykazuje jednak ogromny rozjazd między wyliczeniami eksperckimi a rzeczywistością. Podczas gdy analitycy e-petrol.pl i biura Reflex prognozowali spadek cen benzyny 95 do przedziału 7,21–7,36 zł/l to na stacjach Shell czy Circle K kierowcy musieli zapłacić nawet 7,69 zł/l (na Orlenie 7,34 zł/l. Najtaniej było w sieci Auchan – 6,98 zł/l).
Sytuacja na rynku oleju napędowego również nie napawa optymizmem. Najdroższy diesel zaoferowały sieci Shell i Circle K ze stawką 8,24 zł/l, ocierając się o rekord z marca. Najniższą cenę zanotowano w sieci Moya (7,99 zł/l) oraz Auchan (7,98 zł/l). Z kolei autogaz LPG, mimo że na pylonach kosztuje 3,11–3,14 zł/l (wobec prognozowanych 2,90 zł/l), odnotował historyczny ewenement. Różnica w cenie między benzyną 95 a autogazem sięgnęła aż 4,42 zł na litrze, czyniąc LPG najbardziej opłacalnym paliwem w historii raportów rynku. W wersjach premium ceny benzyny na stacjach Shell sięgnęły wręcz astronomicznego poziomu 9,17 zł/l.
Optymizm ekspertów opiera się na wyraźnym spadku stawek hurtowych z pierwszego tygodnia sierpnia. Hurtowa cena benzyny Pb95 spadła o 464 zł za metr sześc., a diesla o 489 zł za metr sześc. W efekcie analitycy przewidują odczuwalną ulgę na stacjach – spadek cen benzyny o około 20 groszy na litrze oraz diesla o 10 groszy na litrze. Pytanie brzmi, jak szybko te obniżki faktycznie przełożą się na dystrybutory w naszym regionie.
Równolegle ważą się losy rządowych działań osłonowych. Choć minister energii Miłosz Motyka jeszcze niedawno zapowiadał rozważenie tarczy paliwowej lub podatku od nadmiarowych zysków koncernów, minister finansów Andrzej Domański wyraźnie schłodził te zapowiedzi. Jeśli stawki zaczną spadać w ślad za światowymi giełdami ropy (gdzie baryłka kosztuje obecnie 70–80 dolarów), rząd nie podejmie decyzji o odgórnym obniżaniu cen.
Rządowe pole do popisu ogranicza także sytuacja prawna. Projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów został zablokowany przez prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował go do Trybunału Konstytucyjnego. W efekcie jedynym narzędziem w rękach rządu pozostaje czasowe cięcie podatku VAT. Decyzja o ewentualnym zastosowaniu tego wariantu na dwa ostatnie tygodnie wakacji zapadnie tylko w przypadku ponownego, nagłego wzrostu cen ropy.
Czy odczuliście już pierwsze obniżki cen na podlaskich stacjach paliw? Jak oceniacie postawę rządu w sprawie tarczy paliwowej? Zachęcamy do dzielenia się swoimi opiniami w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze